IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Speluna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Speluna   Sob 26 Gru 2015, 05:23

Miejsce, które niegdyś było pięknym barem i miejscem spotkań tych zamożniejszych. Z czasem podupadło i stało się zbiorowiskiem dla wszelkich okolicznych szumowin. Znajduje się w jednej z najmniej uczęszczanych ulic centrum, z daleka od wzroku jakichkolwiek władz i ludzi "porządnych". Nie przebywa tu zbyt ciekawe towarzystwo, ale za to ceny są śmiesznie niskie. Oczywiście kosztem jakości, ale bywalców tego miejsca niewiele to obchodzi. Lepiej mieć nie będą.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xarent

Dusza astralna


avatar
Liczba postów : 222

PisanieTemat: Re: Speluna   Sob 26 Gru 2015, 10:31

Kto by pomyślał że bycie delikatnym i słabym jest lepszym wyjściem, niż aktywny opór? Z pewnością nie myślał o tym Xarent w tamtej sytuacji, ale to było jedyne do czego był zdolny.
Jego ręka drgnęła, gdy zauważył kocie uszy, by następnie lekko się unieść. Siłą woli jednak zdusił chęć podrapania kotołaka za uszami. Przecież to tylko w połowie kot! To nie jest prawdziwy kot! Tak, ten argument jeszcze go trzymał przed próbą robienia z nim czegokolwiek co by zrobił z normalnym kotem.
Pokiwał głową, zgadzając się. Pamiętał, jeszcze sprzed tej dziwnej zmiany ciał, jak Yuno w podobny sposób często załatwiał dla niego środki do przeżycia. Jedzenie, picie. Kradł, czasem przychodził zmęczony, brudny i śmierdział strasznie czymś dziwnym. Niekiedy widział to dziwne coś, było białe i strasznie lepkie. Bleh.
Przez większość drogi do miejsca w jakie był prowadzone starał się milczeć, choć dobra ćwierć dystansu została pokonana w trybie "autopilota". Umysł się w praktyce wyłączał, i nawet jeśli wtedy Yuno o coś pytał, to zwyczajnie tego nie zauważał. Szedł przed siebie, sztywno, i dopiero przy wybudzeniu się z tego stanu przystawał na chwilę, rozglądając się. Tak czy tak jednak wzruszał barkami, i podbiegał z powrotem do Yuno, by zrównać krok. Hm.
- Jesteś kotem, prawda? - Spytał w którymś momencie. Odpowiedź wydawała się oczywista, ale nie zmieniało to faktu że niekoniecznie oczywisty był zamiar dla którego to pytanie zostało wypowiedziane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Speluna   Sob 26 Gru 2015, 16:48

Nie zwracał już nawet uwagi na zawiechy towarzysza. Szybko się przyzwyczajał i tym razem też zdołał uznać ogólne nieogarnięcie za jego cechę i po prostu je zaakceptować. Wiadomo jednak, że nie był typem gaduły, toteż przez całą drogę nie odezwał się ani słowem. Nie było takiej potrzeby, bo nie padło żadne pytanie. Najwyraźniej Xarent nie miał zamiaru kwestionować kierunku ich podróży, choć trochę się tego spodziewał po tym, jak skręcili w jedną z ciemniejszych uliczek i minęli paru techników zarządzania czasem wolnym a.k.a. meneli. W końcu zwolnił kroku, bo już widział przed sobą cel wycieczki. Ewentualnie zatrzymali się przed drzwiami speluny i właśnie wtedy padło pytanie. Chłopak odwrócił się w jego stronę i uniósł kącik ust w górę.
- Najprawdziwszym. - fuknął na niego, pokazując kły i ostre pazury, a także charakterystyczny język. Swoją drogą widać też było, że jego sylwetka zmieniła się nieco od momentu ich spotkania. Wydawał się trochę bardziej przygarbiony, a łydki wyglądały nieco nienaturalnie. Nic dziwnego, dłuższy pobyt w Insomnium zaczął odciskać na nim swoje piętno. Co prawda nigdy nie zmieni się całkowicie w kota, ale będzie wyglądał dość... dziko.
Odwrócił się na pięcie i pchnął skrzypiące drzwi, wprowadzając ich obu do środka. W lokalu nie było niemal nikogo. Jedynie kilka szczurów, podejrzany barman i trójka nieciekawych typów, grająca w karty. Kocur uniósł dłoń w geście przywitania z pracownikiem tego miejsca. Widać było, że bywa tu dość często. Wchodził jak do siebie. Usiadł przed barem, wskazując Xarentowi miejsce obok siebie.
- Poratuj bezdomnego. - mruknął dźwięcznie do barmana jakimś takim innym tonem. Łagodniejszym... uwodzicielskim. Widać było, że coś jest na rzeczy pomiędzy tą dwójką. Tamten zaś poprawił okulary i wrócił do przecierania szklanki, która już nigdy nie będzie czysta.
- Znasz cenę. - rzucił niskim, charczącym głosem, po czym odchrząknął. Yunosuke podniósł się lekko i wychylił do przodu, aby wyszeptać mu coś na ucho. Mężczyzna skinął głową i zniknął na zapleczu. Kot zaś odwrócił się do Xarenta i uśmiechnął do niego. Niby normalnie, a jednak wyglądał szyderczo.
- Zaproponowałbym pracę tutaj, ale śmiem twierdzić, że odrzuciłbyś tę ofertę.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xarent

Dusza astralna


avatar
Liczba postów : 222

PisanieTemat: Re: Speluna   Sob 26 Gru 2015, 20:43

Krótkie "uhum" w geście potwierdzenia, może z deczka speszone wystarczyło jako odpowiedź. Znaczy - chwilowo, musiał przekonać samego siebie do kontynuacji tej myśli i pytania, lecz to później.
Nie miał w planie kwestionować dokąd szli, znał już te klimaty. Niejednokrotnie zresztą Yuno, tak jak i teraz, prowadził go do takowych. Oczy same z siebie pokazywały dawne obrazy, tak podobne do tego. Czerwonowłosy wchodził pierwszy, zamieniał kilka słów z kimś z obsługi, zapraszał j... Jego, a potem działa się reszta. To jakieś jedzenie, może jakaś herbata, ale potem brat znikał na jakiś czas, kazał czekać w jednym, określonym miejscu. Zazwyczaj wtedy wracał z zapachem tego "czegoś" co było wspominane już jakiś czas temu. Uch.
Teraz było naprawdę podobnie, więc czuł się zwyczajnie nieswojo bez bycia Nerą jaką był kiedyś, i obecnością brata jako brata, nie jako "znajomego poznanego przed chwilą". Oparł parasol na swoich udach, przysiadając się obok i ze spojrzeniem wbitym w blat nie odzywał się, w praktyce nie dawał znaków życia, aż do momentu propozycji pracy tutaj.
- Dlaczego tak uważasz? Jeśli dzięki temu będę miała szanse przeżyć, coś zjeść i wypić, to wydaje mi się że to więcej niż potrzeba. - Szczerze rozważał opcję podjęcia pracy tutaj, ale miał nadzieje że znajdzie może gdzieś jeszcze inne warunki, i może nie będzie robił za... Hm, właśnie, co by tu miał robić?
- Uhm... - Zaczął nieśmiało, odwracając głowę w kierunku kotołaka i uśmiechając się subtelnie. Jego spojrzenie szybko przeniosło się z twarzy na uszy, byleby nie odwzajemniać za długo spojrzenia.
- Czy, uhm, mógłbym dotknąć? - Fakt że wymownie patrzy się na uszy znaczył, że o nich mowa, i tylko o nich. Xarent nie miał w planie dotykać niczego więcej, jak uszu. No, może ukradkiem pogłaszcze ogon, ale nic więcej! Nic!
Serio nic!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Speluna   Sob 26 Gru 2015, 23:17

Barmanowi długo nie zajęło serwowanie zamówienia. Zresztą, nic dziwnego, skoro były nim dwie szklanki wody i koszyk chleba. Yunosuke chwycił za swoją szklankę i opróżnił ją niemal w sekundę. Ponury typ bez słowa ją zgarnął i dolał do pełna. Akurat za wodę nie musieli płacić. Bez przesady. Po chwili chwycił też jedną z kromek i zaczął ją pochłaniać. Nie jadł raptownie, a spokojnie. Brał małe kęsy, co chwilę odkładał jedzenie. Sprawiał wrażenie jakby pomimo wygłodzenia wcale nie miał ochoty jeść. Zawsze tak miał. Cóż, akurat Xarent powinien o tym wiedzieć.
- Jesteś zbyt delikatny. - odrzekł na jego pytanie. - Wpadło by tu dwóch typa trzy razy jak ty i skończyłbyś z twarzą w podłodze i kijem w dupie.
Spokój i zwyczajny ton z jakimi kocur wypowiadał słowa o tak wulgarnym wydźwięku aż się gryzły, ale taki już był. Zazwyczaj mówił coś, co nie pasowało do niego lub do sytuacji. Poza tym nie przejmował się zbytnio opinią innych na swój temat.
Dojadł swój kawałek chleba i znów napił się wody. Wtedy też spojrzał na Xarenta, który postanowił kontynuować swoją poprzednią myśl. Oh, więc chodziło o uszy. Aż dziwne, że tyle osób zwraca na nie uwagę. W końcu po Insomnium chodzi o wiele więcej kreatur, które wyglądają niczym potwory spod łóżka, ale nie, kocie uszy są najbardziej intrygujące. Mimo wszystko, przysunął się bliżej chłopaka i schylił nieco łeb. Tym samym dał mu znać, że może dotykać do woli.
- Tylko nie za mocno. I uważaj na kolczyki. - dorzucił, chwytając swój ogon w dłonie.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xarent

Dusza astralna


avatar
Liczba postów : 222

PisanieTemat: Re: Speluna   Nie 27 Gru 2015, 00:29

Nie powinnno go dziwić zamówienie, a raczej jego składniki. Dwie szklanki wody i koszyk chleba to zaskakująco dużo, jak na to co czasami oboje dostawali. Nie oponował więc, i po otrzymaniu wolnej ręki do wzięcia z koszyka czegoś, zgarnął szybkim ruchem jedną z kromek i zaczął powoli podjadać, podskubywać. Małymi kęsami bardziej się najesz, a przynajmniej on tak uważał. Tylko wszak małe kęsy miał okazję pochłaniać.
Ciche, głuche "ghh" wyrwało się z jego gardła, słysząc odpowiedź Yuno na temat pracy tutaj. Głównie przez fakt tego że akurat przeżuwał, a nie lubił mówić z pełnymi ustami.
- Nie mieliby powodu by coś mi zrobić. Czemu więc mam się bać? - Przecież to tak samo działało wtedy. Nic mu nie robiono, bo nie mieli powodu mu coś zrobić no. Dlaczego tutaj nagle warunki miałyby się zmienić? Bo co? No właśnie. Nie widział sensu dla tych nagłych zmian bez powodu.
Kończąc kromkę z małych, pojedyńczych kęsów i podobnie pojedyńczym, małym łykiem wody to popijając Xarent mógł kontynuować tamtą myśl. Nie spodziewał się pozwolenia na dotyk, stąd też mile zaskoczony i onieśmielony pozwolił sobie dotknąć go, bez wahania. Jego miękka, zdecydowanie niezbyt męska dłoń, i podobna maniera dotyku najpierw skupiły się na czubku ucha. Prawa dłoń zaraz po tym delikatnie przesunęła się niżej po takowych i zaczęła leciutko drapać kącik za uchem, podczas gdy lewa głaskała wzdłuż włosów jego głowę. Pomimo iż były brudne i troszkę lepiące się, również były niezgorsze w dotyku.
Trochę się w tym zapomniał, więc nie przerywał bez większego powodu tych pieszczot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Speluna   Nie 27 Gru 2015, 02:16

Czyżby Xarent był bardziej naiwny niż on? Ha, a myślał, że tacy ludzie nie istnieją. Pokręcił głowa na jego słowa.
- Teraz też nie wiesz co cię czeka. Rzecz w tym, że przychodzą tu różni klienci, a część z nich lubi się wyżyć na takich jak ty i nie muszą mieć ku temu powodu. - zerknął na jego parasol. - Nie będę cię narażać na niebezpieczeństwo.
Niby taki miły gest, ale przecież nie byłby tak uprzejmy sam z siebie. Proponując słabego pracownika, mógłby zepsuć sobie tę nikłą reputację. Przecież jest też przebiegły i nie tylko dawaniem dupy potrafi zarabiać. Przekręty, informacje, rekomendacje... wszystko ma swoją cenę i opłaca się, prędzej czy później.
Przymknął oczy jakby chciał przygotować się na jego dotyk. Kotowaty przez większość czasu wyglądał na poważnego. Sprawiał też wrażenie osoby, która nie potrafi się mile uśmiechnąć czy być urocza. Po prostu miał tę aurę wiecznego wyprania z życia. Ludzie męczyli się samym jego widokiem i raczej nikt nie spodziewałby się, że potrafi mruczeć i się łasić, a pod wpływem alkoholu kocie instynkty biorą górę. Zacisnął wargi, czując na uszach tak delikatny dotyk. Był dość miły, choć na początku go drażnił. Uniósł nieco łeb, nie otwierając oczu. Nieświadomie ruszał głową w rytm ruchów dłoni bruneta. Usta miał zamknięte, a i tak słychać było ciche mruczenie. Bardzo ciche. Chłopcy grający w karty z pewnością nie mogliby go usłyszeć. W pewnym momencie jednak kocur zaczął się zapominać. Rzadko jest tak pieszczony. Zazwyczaj tylko brutalnie łapią go za biodra i robią swoje, nikt nie cacka się z jakimkolwiek przygotowaniem, czasami nawet nie ma przy tym słów. A tu proszę, full serwis, polegający na głaskaniu.
- Mhhrrrau... - wyrwało mu się mruknięcie, choć nawet tego nie zauważył. Ścisnął w dłoniach swój ogon. Był zaabsorbowany ruchami dłoni Xarenta. No... Właśnie dlatego zazwyczaj nie daje się dotykać w takich miejscach.
Poza tym w pewnym sensie podniecało go to. Może nie dosłownie, ale budziło do życia pewne hormony, które zazwyczaj ignoruje. Ignorować hormony... co za głupota.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xarent

Dusza astralna


avatar
Liczba postów : 222

PisanieTemat: Re: Speluna   Nie 27 Gru 2015, 12:13

Jakby nie było, Yuno sam go w taki sposób "wychował". Nieświadomego zagrożeń, odsuniętego daleko od nich. Naiwnego.
- Uhum... Ale jestem tylko obcym facetem, co to za różnica dla ciebie? - To było miłe, ale przecież Xarent był tylko obcym kolesiem poznanym gdzieś na peronie metra, więc co to za różnica? No, nie wiedział że to chodzi o reputacje, rekomendacje, przekręty i sprawy. Skąd miał? No właśnie, znikąd.
Xar dobrze znał ten widok wypranego z chęci do życia Yuno, ale znał też inny, tylko dla niego. Widok oddanego brata, który poświęcał swoją godność, zdrowie i życie tylko po to, by pomagać swojej młodszej siostrze. Czasami też głaskała go dość podobnie, choć oczywiście nie miał wtedy tych kocich uszu, z jakich teraz korzystał. Jego dłoń zsunęła się z czubka głowy na tył takowej i przesuwała wzdłuż rudawych kłaków tak daleko, aż nie wyczuwała materiału koszuli. Nie przerywał czułego drapania za uszkiem, a to urocze mruknięcie jakie usłyszał z jego warg sprawiło, że uśmiechnął się serdecznie.
- Ładnie mruczysz, Yuno. Szkoda że nie umiałeś tak wcześniej... - Trochę go porwał wir tego przyjemnego głaskania i pieszczenia koteczka, że zapomniał się o swojej grze aktorskiej i... I no. I się z deczkę wygadał, ale może braciszek nie zauważy?
Może?
Nie zauważy?
Byłoby miło, w końcu praktycznie dopiero teraz udało mu się sprawić, by brunet się otworzył przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Speluna   Wto 29 Gru 2015, 15:57

Ten uczuć, kiedy nie możesz napisać posta.

Nie był mu obcy od momentu, w którym postanowił się doń odezwać. Poza tym trudno mówić tu o byciu obcym, kiedy towarzyszy mu tak silne poczucie nieokreślonej więzi. Choć mimo tego, miał swoje powody, aby nie narażać go na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Yunosuke szarpnął kłem wargę, przymykając oczy. Nie chciał mruczeć. Nie lubił pokazywać innym tej strony siebie, ale nad niektórymi instynktami i zachowaniami czasem nie da się zapanować. Szczególnie tymi kocimi. Jednakże pozwalał mu na mizianie do woli, a co. Niech się dziecko pobawi. Potem i tak pewnie nie będzie miał okazji przez dłuższy czas. Zresztą, sam dotyk nie przeszkadzał mu aż tak bardzo. Toteż mruknął nieco głośniej, kiedy dłoń chłopaka zeszła mu na kark. Przestał się nawet skupiać na tym czy cokolwiek mówił, ale... cząstką świadomości wyłapał słowo "wcześniej". Uszy się poruszyły. Dopiero po chwili dotarła do niego całość wypowiedzi. Spojrzał spode łba na Xarenta i już chciał się odezwać, ale... nie. Czuł, że coś jest na rzeczy, ale postanowił tego nie komentować. Być może to była zwykła pomyłka. A być może faktycznie spotkali się wcześniej. Jedyne co zrobił, to uniósł łeb nieco wyżej, aby przyłasić się do dłoni bruneta. Uśmiechnął się do niego przelotnie.
- Mhrr. - ruszył ogonem. - Masz takie miłe dłonie.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xarent

Dusza astralna


avatar
Liczba postów : 222

PisanieTemat: Re: Speluna   Wto 29 Gru 2015, 19:00

Troszkę się zapomniał ze, hm, wszystkim w praktyce podczas głaskania Yuno. Takie momenty jak ten go relaksowały, chociaż niekoniecznie głaskał właściwego kota, a koto-podobnego brata. No nic, jakoś to przeżyjemy, tym bardziej, że mruczenie "kotka" zupełnie odciągało jego myślenie gdzieś w kosmos, a on sam skupiał się całkowicie na pieszczeniu go. Usłyszał słowa, oczywiście, ale przetworzył je z lekkim opóźnieniem, stąd uśmiechnął się dopiero po krótkiej chwili "przetwarzania".
- Dziękuję. Z ciebie też niczego sobie kotek, br... - Nim zdążył się wygadać, ugryzł się w język, momentalnie zaprzestając pieszczot. Był już tak bliski do wygadania się, tak bliski by przypadkiem powiedzieć to, czego nie chciał. Lekko zacisnął palce na tyle głowy rudzielca, lecz szybko odpuścił, ściągając dłoń z takowej i pozostając na drapaniu ucha jeszcze przez kilka chwil. Znów spuścił głowę, przymykając oczy.
- ... - Chciał coś powiedzieć. Cokolwiek. Przerwać tą ciszę, zerwać to dziwne uczucie jakie przed chwilą sam spowodował swoim zbytnim rozluźnieniem się, ale nawet nie wiedział w jaki sposób. Zwyczajnie więc został w ciszy przestał w którymś momencie drapać za uchem i splótł dłonie pomiędzy udami, powoli "przewracając" kciuki przez siebie.
"Szkoda że nie umiesz czytać w myślach, Yuno. Oszczędziłoby mi to tyle zachodu i bólu krycia się przed tobą. Uciekania od ciebie, choć tak bardzo pragnę być przy tobie..."
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Speluna   Sro 30 Gru 2015, 14:08

Przestał jakkolwiek reagować na jego dziwne zachowania i wpadki słowne. Oczywiście, podejrzewał coś, ale nie było sensu tego drążyć. Będzie chciał to sam mu powie. No chyba, że takie sytuacje będą zdarzały się częściej. Ludzki Yuno pewnie dalej by to olewał, ale tutaj... tutaj miał w sobie zbyt dużo jadu, żeby nie przyczepić się do osoby tak - w jego mniemaniu - słabej. Mimo wszystko Xarent go zainteresował. Nie tylko dziwnym przeczuciem i osobliwym zachowaniem, ale także samą swoją osobą. Tą parasolką, tą... niewinnością. Aż zapragnął zobaczyć jak się łamie. Jak po policzkach ciekną mu łzy, jak prosi o łaskę. Albo jak wpada w gniew i odkrywa stronę, której nikt by się nie spodziewał. Oh tak, będzie zabawa.
Już chciał się odezwać, kiedy poczuł ucisk na ramieniu. Łypnął za siebie tylko po to, żeby zobaczyć tam barmana. Nie musiał nawet nic mówić, wystarczyło to zdecydowane spojrzenie jego oczu. Chłopak rozejrzał się po lokalu. Faktycznie, chwilowo nie było nikogo poza nimi. Spokojnie zdjął z ramienia sporą dłoń barmana i kiwnął do niego głową. Ten oparł się o bar, czekając.
- Niestety, musisz wyjść. - Yunosuke objął bruneta ramieniem i zaczął prowadzić w stronę wyjścia. - Spotkajmy się jeszcze, chcę z tobą pogadać. Możesz mnie znaleźć pod imieniem Grimalkina.
Z tymi słowami wyprowadził go z lokalu. Pomachał jeszcze i zamknął za sobą drzwi. Wróciwszy do środka spojrzał na barmana i westchnął. Musieli iść na zaplecze.
Sam zrobił swoje i też opuścił to miejsce. Nie miał już czego tu szukać.

[zt]
[zt Xarent]

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Speluna   

Powrót do góry Go down
 

Speluna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Centrum miasta :: Gastronomia oraz kluby-