IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Aleja z rzeźbami.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Aleja z rzeźbami.    Wto 29 Gru 2015, 16:49

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Sro 30 Gru 2015, 18:34

Cała ta sytuacja z Xarentem była dziwna. Zresztą, jeszcze dziwniejsze było to, że musieli się rozejść tylko dlatego, że kot musiał łyknąć spermę jakiegoś typa zza baru. No niby miał za to żarcie i w ogóle, ale i tak... Przynajmniej chłopak nie wiedział w czym rzecz. I błogosławić jego niewinną duszę. Co prawda pewnie niedługo się to zmienia, ale kto by się tam przejmował. Każdy zostanie kiedyś splugawiony. ... No.
Tymczasem chciał być sam. Chociaż na chwilę. Właśnie dlatego jego wykrzywione stopy w podziurawionych butach skierowały się w stronę labiryntu. Nie wiem, co to za głupota, żeby sądzić, że w labiryncie nikogo nie będzie, ale no. Nadzieję zawsze można mieć. Lazł tak sobie przed siebie aż dotarł do wejścia. Bez wahania zaczął krążyć wśród zielonych korytarzy. Nagle natknął się na jakąś większą przestrzeń. Oh, aleje. W sumie to mógł tu przycupnąć, a co. Jednakże póki co po prostu przechadzał się pośród rzeźb.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Labyrinth

Analityk


avatar
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Sro 30 Gru 2015, 19:05

Skąd wzięło się jego imię w świecie snów? Labirynt jest złożonym bytem, który oczarowuje swoją tajemniczością i irytuje zagadkami. No i gdy ktoś do niego wejdzie Labyrinth może powiedzieć, że owy ktoś wszedł w niego, a to wywołuje na jego bladym licu cień uśmiechu. „Nie, żebym sam sobie je wybrał” pomyślał z rozbawieniem, przechadzając się wśród ścian żywopłotu. Był jeszcze jeden powód nazwania siebie na cześć ten konstrukcji, ale o tym mężczyzna nie chciał teraz myśleć.
Dobrze odnajdował się w tym skwerku (nie żeby często w nim był, niee). Kiedy jego ciało spało smacznie w Luksemburgu on podróżował po świecie tysiąc razy ciekawszym niż jakiekolwiek miasto na ziemi i raczył się spokojem, jaki tu panował, niezachwianą równowagą czegoś pięknego.
Wchodząc do alejki z rzeźbami spodziewał się spotkać jedynie marmurowe posągi, w których było tyle życia ile w nim podczas wklepywania do komputera kolejnych linijek kodu. Można powiedzieć, że się przeliczył, choć widok mężczyzny nie działała na niego w negatywny sposób, czuł… neutralność. Mógłby zignorować gościa, który w niego wszedł (oh, jak kochał ten żart), bo widać było, że nie chce być zaczepiany. Jego sarkastyczna natura prawdopodobnie nie spodobałaby się uszastemu koleżce, więc w ciszy kontynuował oględziny rzeźb. W końcu zatrzymał się na Wenus z Milo i z miną znawcy kontemplował nad sztuką.

_________________

| Głos | Kolor #CC9999 | Theme |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Sro 30 Gru 2015, 22:50

Sprawne uszy już dawno podpowiedziały mu, że jest tu ktoś jeszcze. A przynajmniej jakoś niedaleko. Nie wiedział jednak kto i szczerze mówiąc, średnio go to obchodziło. Już jedno nadzwyczajne spotkanie było dla niego zbyt sporym oderwaniem od rzeczywistości, a co dopiero kolejne. Tyle wrażeń jednego dnia, oh łeło. Przysiadł pod jedną z rzeźb i rozejrzał się. Lubił taki spokój i samotność. Jednak w tym samym momencie ujrzał osobnika, którego wyczuł jakiś czas temu. No i tyle by było z samotności. Machnął ogonem i przechylił łeb, wbijając spojrzenie czerwonych ślepi w nieznajomego. W pierwszym wrażeniu okropnie spodobały mu się włosy jegomościa, a szczególnie to jak długie były. To właśnie one sprawiły, że nie oderwał od niego wzroku. Śledził każdy jego krok, dopóki tamten nie zatrzymał się. Kot obrócił się lekko w jego stronę, mierząc całą jego sylwetkę. I wtedy...
Przy rękawie białowłosego coś sobie dyndało. Ozdoba? Dodatek? Nieważne. To właśnie od tego elementu oczy kotowatego nie mogły się odlepić. Całkowicie odwrócił się w stronę nieznajomego i na kuckach przyjął pozycję, zupełnie jakby szykował się do ataku. Pazurami zaparł się o ziemię, a łeb pochylił, bacznie go obserwując.
Takie zachowanie w jego przypadku było dość dziwne, ale mia swoje powody, aby kocie instynkty chwilowo przejmowały nad nim kontrolę. To pewnie wina Xarenta i tego całego pieszczenia. Cholera, a mógł się nie dawać. Podświadomość podpowiadała mu, że będzie żałował swoich akcji, ale jej nie słuchał. Jak zwykle. To zawsze się tak kończy.
Po dłuższej chwili przyczajania się, przystąpił do ataku na zupełnie nieświadomego mężczyznę. Doskoczył do niego, a właściwie do jego kolan i chwycił między pazury frędzlowaty element na jego rękawie. Pociągnął lekko i z cichym syknięciem zamknął go w dłoniach. I zamarł. Dopiero po chwili dotarło do niego, co się właściwie dzieje. Pokręcił głową i momentalnie odsunął się trochę, choć wciąż na kuckach. Spojrzał na twarz (prawdopodobnie) tak samo zdezorientowanego jak on gościa. Po chwili jednak wydał z siebie gardłowe miauknięcie, które zresztą było oznaką skonfundowania. Nie wiedział nawet jak to wytłumaczyć. Ups.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Labyrinth

Analityk


avatar
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Czw 31 Gru 2015, 15:17

… gdyby starożytni artyści mogli przybyć do snu i w nim tworzyć to czy teraz zamiast jakiejś wyjątkowo dobrej podróbki widziałby prawdziwą sztukę, prosto spod rąk najznamienitszych? Leonardo da Vinci latałby na swoim wynalazku wśród ptaków, grono greckich filozofów próbowałoby wyjaśnić swoje istnienie – ten widok z pewnością byłby ciekawy. Może nie aż tak jak to, co rzeczywiście mogłoby się im śnić, ale nikt nie powiedział, że wyobrażanie sobie różnych rzeczy jest zabronione. Labyrinth nie zaśmiał się z głupiego pomysłu, jaki zawitał w jego czerepie, westchnął jedynie przeciągle jakby męczyło go podziwianie. Nie było to dalekie od prawdy, ale…
Nastroszył lisie uszy, słysząc coś, czego się w tej chwili nie spodziewał. Przeczekał chwilę w pozycji nasłuchującej i wrócił do kontemplowania, gdy pomyślał, że coś mu się tylko wydawało. Przez przemęczenie w pracy mógł być odrobinę spięty i ostrożny, musiał się odprężyć, w końcu właśnie, dlatego przybył do labiryntu. Rozluźnił ramiona, wpatrując się w punkt gdzieś za rzeźbą.
Nagle jednak stało się…coś. Spojrzał w dół zdziwiony, a widząc nieznajomego jegomościa w przezabawnej pozycji powstrzymał się od wybuchu śmiechu, który jednak pojawił się w oczach i drgnął spazmatycznie jego ciałem. Takiej akcji nie miał od wielu lat i musiał się nacieszyć widokiem zdziwionego kotołaka, który zainteresował się jego dodatkiem do rękawa. No po prostu boki zrywać.
Wiedział, że koty go lubiły i często zaczepiały, jednak czy człowiek z kocimi uszami i ogonem to już nie człowiek? Był ciekawy i jednocześnie rozbawiony zachowaniem czerwonowłosego. Owszem, zdziwiony też był, ale nawet nie pomyślał, że to, co się stało było w jakikolwiek sposób dziwne, po prostu…typowe dla tego miejsca – bez uwłaczania godności snu, oczywiście.
- Dobrze się bawisz? – zapytał tonem, w którym przebrzmiewał śmiech. Na jego ustach pojawił się rozbawiony uśmiech, a sama twarz wygięła się w typowym dla niego miłym wyrazie. Miał słabość do kotów, to trzeba było przyznać.

_________________

| Głos | Kolor #CC9999 | Theme |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Sob 02 Sty 2016, 06:16

Nie bawił się dobrze. Nie wiedział nawet co odpowiedzieć. Na dłuższą chwilę zastygł, niczym jedna z rzeźb, które ich otaczały. Fuknął cicho, zupełnie jakby chciał zganić samego siebie, choć mogło to wyglądać na coś zupełnie innego. Dopiero po chwili nastroszona sierść zaczęła opadać, a on powoli, powolutku podniósł się na obie nogi, stając w normalnej pozycji. Sięgnął dłonią na kark i zmierzwił sobie włosy z tyłu głowy, wędrując wzrokiem gdzieś na bok. Nerwowo przestąpił z nogi na nogę.
Totalnie nie miał pojęcia co niby miałby powiedzieć w takiej sytuacji. Nie wiedział jak to wytłumaczyć. W dodatku znał siebie i wiedział, że zaraz pewnie palnie coś, co tylko pogorszy sytuację. Myślał tylko nad tym czy pogorszy ją bardzo, czy tylko trochę. A może by tak... przeprosić? Aż przełknął ślinę. Nie no, co to, to nie, jak to tak. Przepraszać za nieodpowiednie zachowanie?
- Wh... - głos ugrzązł mu w gardle. - Wybacz. - a jednak. Jeszcze ta reakcja. Co to ma być? A może rzucił się na niego jakiś dziki zwierz z chęcią mordu, też by się tak zaśmiewał? Pajac. Z drugiej strony to dobrze, że zareagował właśnie w ten sposób. Grim poprawił na sobie ubrania wyraźnie pokarane przez los. Naciągnął też dziurawy szalik na nos, choć nie miał ku temu powodu. Nie było aż tak zimno. Pewnie chciał ukryć twarz.
- Myślałem, że będę tu sam i po prostu słuchałem instynktu... a ten czasami kłóci się z rozsądkiem.
No, już, już. Nie potrzebujemy tu więcej tłumaczeń. I tak pewnie na nic się nie zdadzą. Zdążył już wyjść na dziwaka. Przyjrzał się nieznajomemu. Przewyższał go o dobre dziesięć centymetrów, może nawet więcej. Był też postawniejszy. W tym momencie Yunosuke pomyślał jak to dobrze, że zareagował śmiechem, a nie złością. Zapewne nie dałby mu rady.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Labyrinth

Analityk


avatar
Liczba postów : 55

PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    Pon 04 Sty 2016, 17:56

Był delikatnie otumaniony przez stan podobny do medytacji, podczas którego odgrodził się od świata wielkim murem podobnym trochę do znanego wszystkim odpowiednika w Chinach. Czasem mu się tak zdarzało (mało powiedziane), szczególnie, gdy podziwiał coś, co nie było rządkiem cyferek na monitorze – od tego chciał się wyrwać, choć na chwilę.
Nie był na tyle inteligentny i nie pomyślał, że ktoś mógłby zakłócić mu ten spokój ducha, ale również nie miał nieznajomemu za złe, że rzeczywiście to zrobił. Raczej był po prostu zdziwiony, a każde emocje, które mogły być oznaką słabości ubierał w cudny strój sarkazmu, stąd pojawiła się nieprzemyślana wypowiedź o zabawie. Dał sobie w twarz, mentalnie.
Tuszując grymas po wewnętrznym, nieistniejącym bólu, wykrzywił usta w delikatnym uśmiechu, bowiem w tej chwili wolał nie musieć użerać się z kimkolwiek. Nie użeranie się z ludźmi równało się bycie w stosunku do nich neutralnym…lub ekstremalnie dziwnym, to zawsze działało, spłoszenie nieznajomych często poprawiało mu humor.
Poruszył lisimi uszami prawie nieświadomie, sprawiając, że zlały się w jedno z włosami.
- Przeprosiny przyjęte – powiedział, machnąwszy ręką by pokazać, że nie było to jakoś bardzo dla niego przejmujące przeżycie. Najwyraźniej jednak w drugą stronę działało to trochę inaczej, rozumiał w pewnym stopniu, ale cała reszta procentów (tj. jakieś 60 procent) zajęła się zapominaniem o całej sprawie.
- - Przez neurony przeszła mu intrygująca informacja, poddawanie się instynktowi kota może powodować wzrost zainteresowania rzeczami nieożywionymi w kontekście zabawy. Zabawne, lepiej nie będzie próbować. – Na moje oko to nie powinieneś się tak tym przejmować. Miejsce jak to nie jest jednym z takich, którymi rządzi rozsądek.
Ucichł na chwilę, zastanawiając się czy nie powiedział odrobinę za dużo. Nawet, jeśli, nie wyglądał jakby się tym martwił. Pokręcił głową, narzucił uśmiech na usta i spojrzał na nieznajomego.
- Często tu przychodzisz? – Pytanie kręciło się w jego łepetynie już wcześniej i był bardzo ciekaw odpowiedzi. Sam przychodził tu zdumiewająco często, ale ani razu nie spotkał tego kota, pewnie już sobie odpowiedział na pytanie, ale wolał usłyszeć ją z jego ust. No i przy okazji zmienił temat. Win, win.

_________________

| Głos | Kolor #CC9999 | Theme |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Aleja z rzeźbami.    

Powrót do góry Go down
 

Aleja z rzeźbami.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Labirynt-