IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Stark

Bezsenny


avatar
Liczba postów : 52

PisanieTemat: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Czw 31 Gru 2015, 00:49

Na witrynach kawiarni  widać witraże przedstawiające zadumanego smoka, który w łapie trzyma dużą filiżanką kawy. Takie samo logo znajduje się na serwetkach, cukrze i menu w środku przybytku. Lokal jest utrzymany w kolorach złota i jasnej szarości. Sklepienie lokalu przypomina łuski smoka. Co sprawia wrażenie jak by faktycznie wielki gad nad nami spal. Stoliki elegiackie równo porozstawiane. Na każdym stoi mała płonąca świeczuszka ustawiona na kopczyku złotych monet. (Każdy wie, że smoki uwielbiają złoto.)Przy stolikach zamiast krzeseł stoją fotele. Dwa albo cztery. Obite czarną skórą, pozwalają gościom się zrelaksować. W tle cicho brzmi muzyka Jazzowa, a w powietrzu unosi się przyjemny aromat kawy. Miejsce uchodzi za najlepsza kawiarnię w okolicy a co za tym idzie najdroższą. Czy jest warte tego określenia? Musisz sprawdzić na własnym podniebieniu.



Wyszli z podziemi metra. Światło ulicy było w pierwszej chwili nieprzyjemnie jaskrawe z tym co było na stacji metra. Jim zmrużył oczy aby się przyzwyczaić do tej zmiany. Po paru sekundach oczy przywykły a on sam przestał zwracać na to uwagę.  
- Avalon- powtórzył po niej. - Widzisz i się nie pomyliłem- dodał, bardziej do siebie niż do niej. W głowie słyszał jak tłum myśli właśnie bije mu brawo, za tak wspaniałe odgadniecie.  On zaś stał na podium trzymając w dłoniach złoty medal z wygrawerowanym napisem "Jesteś mistrzem łączenia faktów", dziękował myślą za tak obfity aplauz. Jeden z kącików ust uniósł mu się do góry.  Wizja ta go rozbawiła. - Super, to chodźmy..
Rozejrzał się po ulicy. Nie miał pojęcia gdzie znajdzie jakąkolwiek kawiarnie. W tedy jego jasne oczy natknęły się na złoty szyld. -.. o tam-pokierował ją przez ulicę do 'Zadumanego Smoka'. Otworzył przed nią drzwi i buchnęło na nich ciepłe powietrze przepełniane aromatem kawy.  
Usiedli przy jednym z niewielu wolnych stolików i nie minęła dłuższa chwila jak pojawiła się przed nimi urocza kelnerka z dwoma kartami w dłoni. Podała im je witaj ich z grzecznością i czmychnęła do dalszych zajęć pozwalając im zastanowić się nad zamówieniem. Jimmy otworzył kartę i przyjrzał się liście napoi oraz ich ceną. - Na co masz ochotę?- spytał spoglądając znad menu, na nowo poznaną towarzyszkę.

_________________
  || || ||  
Mowa || Narracja || Myśli

Once I would
Yeah I would but now I won't
Once I could
Yeah I could but now I can't
Once I did
Yeah I did but now I don't





#3BA46C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avalon

Potulna owca


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Pią 01 Sty 2016, 02:07

W kawiarni unosił się przyjemny zapach. Zapach tych wszystkich smakowitych wypieków. Ślinka aż leciała z buzi, na samą myśl o nich. I to dosłownie. Szybkim, niezauważalnym prawie ruchem ręki, Ava wytarła okolice ust i udawała, jakby ta cała krępująca sytuacja, nie miała w ogóle miejsca. Rozsiadła się wygodnie na swoim miejscu.
Ahh, nareszcie moje biedne nogi mogą zaznać spokoju.
Dopóki kelnerka nie przyniosła im karty z daniami, dziewczyna przez cały czas spoglądała w okno. Miłe było uczucie siedząc w ciepłym pomieszczeniu, a na dworze wieje wiatr. Tylko szkoda była jej tych wszystkich ludzi. Stali zmarznięci na przystankach i czekali, aż ich upragniony autobus przyjedzie.
Znając te autobusy zawsze się spóźniają. Zawołałambym ich tutaj. Zamówiliby sobie gorącą kawę, czekoladę, herbatę. A jak się spóźnią, to pewnie za 30 minut będzie następny.
Nagle ktoś przerwał jej rozmyślanie. Była to kelnerka z menu, podała je i odeszła. Otworzywszy kartę, Ava skrzywiła swój wyraz twarzy.
To nie.
To też nie.
...Fuj.
Nie..
- Wiesz, napiłabym się gorącej czekolady - odpowiedziała patrząc na Jim'a i uśmiechając się do niego szeroko.
Odłożyła menu na bok i przyglądała się nowo poznanemu chłopakowi. Nie kryła się z tym, patrzyła prosto w jego oczy. W sumie to nie miała lepszego zajęcia do roboty, niż to.
Ściągnęła z siebie kurtkę. Szalik włożyła w rękaw kurtki, po czym wstała z miejsca i powiesiła ją na nim. Wróciła na swoje miejsca i cierpliwie czekała, aż Jimmy zamówi swój napój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iris Everec

Marzyciel


avatar
Liczba postów : 6

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Sob 02 Sty 2016, 00:08

W każdy pochmurny dzień Eris von Everec ubierała swój ulubiony żakiet oraz biżuterię, wydawała polecenie kamerdynerowi aby przygotował jej czarną limuzynę po czym opuszczała swoją piękną rezydencję. Tak było i dziś. Rudowłosa wraz z Fransem jechali do "Zadumanego smoka" aby rozkoszować się pięknem tego smutnego dnia.
Gdy dojechali na miejsce kamerdyner jak zawsze otworzył drzwi swojej pani i weszli do środka. Oczywiście, wszystkie oczy zostały zwrócone na Eris. Kobieta na kilka chwil przystanęła w drzwiach, aby ludzie mogli po napawać się jej pięknem po czym usiadła przy swoim ulubionym stoliku zaraz przy oknie. Frans stanął po jej prawej stronie gotowy spełnić każde życzenie.
Bleh, to miejsce chyba powoli schodzi na psy. Co to w ogóle za dwójka? Czy oni zdają sobie sprawę gdzie siedzą? W jakiej kawiarni? Na twarzy Eris von Everec pojawił się ledwo widoczny grymas. Nie przepadała za takimi ludźmi. Powinni znaleźć sobie jakąś rozrywkę w swoich slumsach, a nie psuć atmosferę i wygląd tak pięknego miejsca jak "Zadumany smok". W końcu, dzięki rudowłosej ta kawiarnia posiada jakikolwiek poziom.
Rozmyślania Eris przerwała młodziutka kelnerka. Widać, że biedna się dopiero uczy. Kobieta nigdy wcześniej jej nie widziała, ale co szkodzi dać szansę jeszcze nieskażonej niczym duszyczki? -Poproszę to co zwykle. Popytaj koleżanki to Ci podpowiedzą.- Eris uśmiechnęła się ciepło do kelnerki poklepując ją po dłoni. Wystraszona. Nie wiadomo czemu rudowłosą to bardzo ucieszyło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stark

Bezsenny


avatar
Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Sob 02 Sty 2016, 20:38

Nim Ava mu odpowiedziała drzwi do kawiarni zostały ponownie otwarte. Jednak chłód nie dotarł do dwójki siedzącej przy stoliku. Mimo to jasne oczy, jak i chyba większości obecnych, pobiegły ku wejściu. Wkroczyła jakaś płomienisto-głowa istota. I co dziwne rozchodziła się wokół niej zimna aura. Jak by to ona była 'panią zimą'. Chyba nie tylko Jim odniósł takie wrażenie. Odczytał to z miny kelnerki która czmychnęła jak poparzona po słowach kobiety. Gapiąc się tak na nią Jim odnosił dziwne wrażenie, że zna skądś tę wytworną panią. Nie mogąc jednak sobie przypomnieć skąd spojrzał na  towarzyszkę.
- A więc czekolada- powtórzył za nią zamykając i odkładając kartę. To był znak dla kelnerki, która wcześniej im przyniosła menu. Zjawiła się w parę sekund i zapytała czego sobie życzą. - Dla mnie czarna z mlekiem, a dla uroczej damy gorąca czekolada- rzekł oddając jej dwa spisy. Na pytanie czy życzą sobie czegoś jeszcze odparł, że na razie nie. Po tych słowach kobieta oddaliła się. Również zdjął z siebie wierzchnie odzianie i odwiesił na oparcie fotela. Rozpiął bluzę i usiadł wygodniej. A czując jak Avalon wpatruje się w niego zagaił:
- To co robiłaś samemu na peronie metra?- spytał, uznając, że należy mu się wyjaśnienie, czemu młoda osoba przysypia na stacji. W szczególności, że stawiał jej czekoladę. W tym momencie oświeciło go też skąd kojarzy twarz rudej kobiety. W artystycznym świecie nie raz i nie dwa się o niej mówiło. Można rzec, nie schodziła z ust i była częstym tematem plotek jakie Jim'owi obijały się o uszy. - Nie wierzę, to Eris von Everec, ile bym dał aby móc zagrać na jednym z jej bankiecików- mruknął do Avy, nachylając się przy tym do niej. Zrobił lekko zamyśloną minę wyobrażając sobie ile pieniędzy by wówczas dostał i z jakimi dobrymi muzykami mógł by wówczas zagrać. Znów oparł się  o oparcie fotela. Przenosząc oczy na jasnowłosą.

_________________
  || || ||  
Mowa || Narracja || Myśli

Once I would
Yeah I would but now I won't
Once I could
Yeah I could but now I can't
Once I did
Yeah I did but now I don't





#3BA46C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avalon

Potulna owca


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Wto 05 Sty 2016, 23:14

Boże...Kawa!Powstała, żeby śmierdzieć i uzależniać. Poza tym, zaliczam się do osób, na które ten napój w ogóle nie działa. Może jest ze mną coś nie tak? Być może. Pijąc to raczej mam uczucie, jakbym piła mleko z wódką, taaa.
Nagle do lokalu weszła rudowłosa dziewczyna. I w sumie to Avalon nie zauważyłaby ją, gdyby to Jim nie spojrzał się jej stronę. Jej wzrok powędrował w kierunku dziewczyny. Zmierzyła ją przyjaznym wzrokiem i odwróciła się do stołu z delikatnym uśmiechem na twarzy. Nie wiedziała kto to jest. Pierwszy raz ją widzi, ale wydawało jej się, że Jim'i skądś znał tę kobietę. Nie wnikała, po co? Czekała cierpliwie, aż kelnerka przyniesie gorącą czekoladę.
Ohohoh, chce już poczuć to ciepło w sobie. Nawet wybaczę sobie poparzony język.
Siedziała cicho w jednej pozycji, czyli ręce na stole, noga na nogę i lekko przygarbiona. Nie wiedziała, jak ma zacząć rozmowę. Nie była w tym dobra trzeba to przyznać.
Na szczęście z opresji uratowało pytanie ze strony chłopaka. Hmm, szczęście w nieszczęściu? Dziewczyna nie umiała na nie odpowiedzieć, bo w sumie nie wiedziała sama.
- Emmm, próbowałam zasnąć? - powiedziała żartobliwym tonem. Te żarciki były tak słabe jak kawa. - Nie wiem. Jestem tu nowa i nie mam pojęcie gdzie, co jest. Pierwszym miejscem na jakie trafiłam to metro i gdyby nie ty to na pewnie błąkałabym się bez celu po mieście - ciągnęła dalej już z poważniejszym tonem.
Po chwili kelnerka przyniosła ich zamówienie. Avalon wzięła z tacy swoją czekoladę i odstawiła na bok, bliżej okna. Chłód z lekko uchylonego okna trochę schłodzi jej napój.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stark

Bezsenny


avatar
Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Sro 06 Sty 2016, 15:18

Przyniesioną kawę przywitał z uśmiechem. Powąchał jej aromat i wlał mleko, które zostało podane osobno. Ciemny wywar zmienił swoja barwę na szaro brązowy. Mleko mieszało się z kawą, powoli rozchodząc się i przypominając tym jasne chmury. Jim sięgnął po cukier, ale nie dodał go od razu. Poczekał aż napój przybrał jednolita barwę. Wsypał do niego dwie i pół łyżeczki 'białej śmierci' i wymieszał. Odkładając łyżeczkę na spodek. Zerknął na kubek z czekolada przystawiony przez towarzyszkę do szyby. Na którym para oblepiła równą chłodną powierzchnię. Taka 'mozaika' zawsze kojarzyła mu się ze świętami. Jak siadał wraz z bratem przy oknie, w dłoniach trzymali wielkie kubki pachnącej cynamonem chabety i piernikowe ciasteczka z lukrem. Wpatrywali się w ciemne niebo, zacieraj parę, która zasłaniała im widok. Tak czekali aż pojawi się gwiazdka i będą mogli zasiąść do stołu. Oderwał oczy od mgiełki.
- Znaczy, że ocaliłem cię przed chłodem i samotnością-  podniósł filiżankę i zbliżył ją do twarzy wciągając w nozdrza aromat.   Cudowny, uspokajający i niosący za sobą cała pule smaków. Spojrzał na szklankę wody, która dostał do kawy. No, w końcu kawiarnia, która wie co robi. Wypił ją, co miało przepłukać usta, aby smakosz poczuł całą doskonałość napoju. Dopiero teraz wypił łyk. Jim mimo swojego statusu, był człowiekiem uznającym kawę za napój, który się kosztuje. Nie wypija się jej rano aby dostać "kopa". Aby ją wypić siada się spokojnie, bez pośpiechu. Wypija dobrze zaparzoną, z ziaren, a nie z saszetki. I pozwala się rozlać bukietowi smaków po podniebieniu. Dlatego ludzie stworzyli kawiarnie, aby móc usiąść i smakować, odpoczywać, i delektować się. Dziś nikt tego nie rozumie, a kawa zyskała status pomyj do dodania siły. - Skąd przybyłaś? - spytał gdy już spróbował napoju. Było to ciekawe. On lubił czasem pojechać gdzieś przed siebie, ale pierwszy raz spotkał kogoś kto również przybył bez (chyba) celu.


_________________
  || || ||  
Mowa || Narracja || Myśli

Once I would
Yeah I would but now I won't
Once I could
Yeah I could but now I can't
Once I did
Yeah I did but now I don't





#3BA46C


Ostatnio zmieniony przez Stark dnia Pią 22 Sty 2016, 12:23, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avalon

Potulna owca


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Wto 12 Sty 2016, 17:04

Gdy już czekolada trochę ostygła, Avalon przyciągnęła kubek do siebie. Przyłożyła naczynie do ust i delikatnie dmuchała w napój, żeby był w miarę do picia. Nieziemskie ciepło jakim był obdarzony kubek, ogrzewała swoje zimne dłonie i rozkoszowała się wonią gorącej czekolady. Po upływu kilku minut zrobiła pierwszy łyk.
Ahhh, jakie to jest dobre. I od razu cieplej w środku się robi.
Upijała kolejne łyki i za każdym razem czuła to samo przyjemne uczucie w brzuchu. Za oknem wiatr, a ona siedzi w ogrzewanym pomieszczeniu i pije coś ciepłego. Nie wiem jak u innych, ale dla tej dziewczyny to było, jak wygranie złotego medalu, osiągnięcie swojego celu.
-Taa, można tak to ująć. No to ten..Dzięki - odpowiedziała na jego pytanie z uśmiechem. I mówiła to serio, bo gdyby nie on, to nadal by siedziała na tej stacji. I na pewno jutro obudziłaby się z katarem, kaszlem i gorączką.
W sumie to tak się zastanawiała. Bo gdyby ona spotkała na metrze dziewczynę, która wygląda, jakby miała sylwestrowego kaca, to nie wiem czy by była w stanie zagadać do niej. Nawet nie była by w stanie podejść do takiej dziewczyny.
-Wiesz, tu i tam - zaczęła rozmowę - Dziewczyna ze wsi jestem, która chciała dla odmiany poszukać czegoś w mieście - spuściła wzrok i wpatrywała się w swoje buty. Zauważyła, że mnóstwo ma paprochów na spodniach. Jednym ruchem ręki odklejała od siebie poprochy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stark

Bezsenny


avatar
Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Wto 26 Sty 2016, 18:03

Skinął głową, co miało znaczyć, coś w stylu "w porządalu". Mówienie tego uniemożliwiła mu chęć, wzięcia jeszcze jednego łyka ciepłego napoju. Rozkoszował się przyjemnym smakiem, chociaż inni koneserzy zapewne uznali by, że zhańbił kawę, dodając do niej te wszystkie białe rzeczy. Ale on nie przepadał za gorzkim, jak i za przesadnie słodkim. Po tej kawie, zapotrzebowanie na cukier będzie wynosiło zero przez kolejny tydzień albo dwa. Co w sumie, tym lepiej dla jego biednej kieszeni. W której kłęby kurzu zajmują miejsce gór złota.
- Ooo, że też chciałaś opuścić ciche miejsce i wbić się w ten ul- uśmiechnął się, po czym odchylił się i zapadł w fotelu. - Mnie tam bardziej dzika natura niż betonowa ciągnęła- rzekł marzycielsko wpatrując się w sufit. Wyobrażał sobie siebie siedzącego na zwalonym pniu wielkiego dębu z bongosami między nagami. Do granej muzyki przyłącza się chórek ptaków i szmer roślinności. Może i strumień dorzucił by swoje trzy grosze albo jakiś świerszcz na liściu. Uśmiechnął się wracając na ziemie i przyglądając się  towarzyszce- No to czeka cię wielka zmiana, powodzenia- wyobrażał sobie jak to musi być dziwnie z pustych uliczek przenieść się na pełne tłumów ulice.  Gdzie przejściu się po bułki, towarzyszy wieczne przepychanie się łokciami. A zamiast uśmiechu obcej osoby, dostanie się tylko nienawistne spojrzenie babci, która chciała usiąść właśnie tam gdzie wy.

_________________
  || || ||  
Mowa || Narracja || Myśli

Once I would
Yeah I would but now I won't
Once I could
Yeah I could but now I can't
Once I did
Yeah I did but now I don't





#3BA46C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avalon

Potulna owca


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Sro 27 Sty 2016, 16:21

Upijała kolejne łyki swojej gorącej czekolady. Czuła jak po jej ciele przeszedł słodki dreszczyk. A wszystko było to sprawką niezwykłego smaku napoju.
No no,postarali się. Zadowolili moje kubki smakowe.
Dziewczyna tak rozkoszowała się smakiem, że odpłynęła na chwilę myślami w obłoki. Zapomniała jednak, iż nie do końca to ostygło. Pisnęła najciszej jak mogła,żeby Jim nie usłyszał, odstawiła kubek na stole i zasłoniła dłonią okolice ust. Podparła się o łokieć i chwilę siedziała w takiej pozycji. Następnie lekko potrząsnęła i z delikatnym grymasem na twarzy, spojrzała na mężczyznę. Ból już ustal, ale nadal miała te dziwne uczucie na języku.
Samo przejdzie.
Wzięła chusteczkę i wytarła sobie usta. I pomyśleć, że przez ten cały czas Jim'i coś do niej mówił, a ona zrobiła tyle rzeczy. Oczywiście słuchała go uważnie, usłyszała każde słowo.
-Wiesz,zbyt długo mieszkałam na wsi i teraz chce poczuć ten klimat miasta. Mnóstwo sklepów, centra handlowe obok ciebie, a nie jeden spożywczak na całą wieś. - uśmiechnęła się do niego - To już wiem, gdzie mogłabym cię zaprosić na randkę... - zażartowała, a na jej twarzy pojawił się większy uśmiech - Do lasu. - dokończyła.
Rozsiadła się na swoim miejscu. Polubiła Jim'a. Zawsze wolała słuchać ludzi i rzadko, co się odzywała. Jednak w jego towarzystwie buzia jej się nie zamykała.
- Tak to będzie wielka zmiana. Heh, dziękuje. - posłała mu serdeczny uśmiech.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Stark

Bezsenny


avatar
Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Pon 01 Lut 2016, 12:32

Uśmiechnął się, powstrzymując tym komentarz jaki chciał wedrzeć się mu na usta. Kobiety i ich potrzeby biegania do sklepów i tłumów. On rozumiał, że często makijaż był potrzebny by oczy przypadkowych osób na drodze nie cierpiały, aż tak. Chociaż chyba wolał by przejść się do jednego sklepu niż męczyć się z tysiącami sobie podobnych zanim kupisz odpowiednią rzecz. Bo wybór jaki przed tobą się rozpościera uniemożliwia logiczne podjęcie decyzji.
- Mnie zawsze tylko denerwowało w takich małych społecznościach, to, że każdy wie wszystko o każdym  - uśmiechnął się. Babcie przy oknach, słuchające każdego słowa i obserwujące każdy ruch, przerażały go trochę. Ale chyba wszystko miało swoje minusy i plusy i nic na to się nie poradzi. Na komentarz o randce uśmiechnął się tylko. Nie wydawało mu się, że jest dobrym materiałem na randkę, więc chyba niezależnie od miejsca, był by to niewypał. Był zdania, że można pominąć randki i od razu przejść do przyjemniejszych czynności. Ale zachował to dla siebie, zamiast tego dopijając kawę. Zagrywając tak, że wyglądało, iż mówienie krzyżowało się z piciem. Wiec właśnie dlatego nie rzekł nic. Spojrzał na jej kubek z czekoladą i dał i jej wypić do końca. Milknąc na parę chwil. W między czasie wsuwając dłonie do kieszenie i sprawdzając co w nich jest. Pustki świeciły w każdym ich zakamarku. Gdy skończyła pić, nie dając nic po sobie poznać, przechylił się przez stół, opierając się na łokciach.
- Wiesz, ja pójdę do toalety, będziesz miała chwilę na ubrania się... no i poczekaj na mnie na zewnątrz, możesz mi wziąć kurtkę- uśmiechnął się- a ja w tym czasie zapłacę- nie dając jej czasu na zaprotestowanie wstał i ruszył do toalety. Miał to opanowane do perfekcji. Korzystając z tego, że jest zima, łatwo było wprawić plan w życie. Tylko dziewczyna musi zrobić to o co powiedział. W innym wypadku będą zmuszeni do zapłacenia. A kawa tu była nieludzko droga. Chociaż faktycznie smaczna. Wszedł do kabiny, wazie gdyby ktoś z obsługi podążył jego śladem.

_________________
  || || ||  
Mowa || Narracja || Myśli

Once I would
Yeah I would but now I won't
Once I could
Yeah I could but now I can't
Once I did
Yeah I did but now I don't





#3BA46C
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iris Everec

Marzyciel


avatar
Liczba postów : 6

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Wto 02 Lut 2016, 12:05

Rudowłosa piękność czytała magazyn, w którym ukazała się recenzja jej obrazów. Jak zawsze była pochlebna dla autorki. Eris uśmiechnęła się pod nosem. Oczywiście gdyby było inaczej, biedny recenzent nie miałby już życia w tym mieście. Znad gazety wyrwał ją dźwięk filiżanki, rytmicznie drżącej na porcelanowym talerzyku ze smokiem, którą właśnie niosła młodziutka kelnerka. Zestresowana dziewczyna, z trzęsącymi się dłońmi podała rudowłosej jej ulubioną Cafe Americano White z cukrem trzcinowym i kropelką syropu karmelowego. Eris uśmiechnęła się najcieplej jak mogła, a wokół niej można było wyczuć ciepłą atmosferę. Potrafiła przybrać taką formę w dowolnej chwili, jeśli tego oczywiście chciała. Od razu sięgnęła do torebki i podała jej trzykrotność ceny kawy. -Nie denerwuj się słoneczko, ja nie gryzę- podała dziewczynie do ręki pieniądze i ścisnęła ją czule. Kelnerka bardzo zdziwiona, ale jakby spokojniejsza odeszła powolnym krokiem od stolika.
Teraz Eris mogła skupić się na dwójce nie przyjemnych dla jej oka ludzi. Wiedziała, że prawdopodobnie nie będzie stać ich na tą kawiarnie. Jej wzrok przyciągał głównie chłopak. Wyróżniał się z tłumu. Może miał jakiś ciekawy talent, który rudowłosa mogła by wykorzystać? Można było by to sprawdzić. Towarzysząca mu dziewczyna sprawiała wrażenie raczej zagubionej. Eris czuła nawet z takiej odległości smród pospólstwa jaki od niej bił. Chociaż może.. Czemu by tej dwójki nie zatrudnić u siebie? Dwie ofiary, które Eris mogłaby wychować.
Nagle rudowłosa piękność zobaczyła coś zastanawiającego. Młody mężczyzna poszperał trochę po kieszeniach po czym wyszedł do łazienki, zostawiając w małym szoku towarzyszkę. Coś knują. Eris zwróciła swoją głowę ku kamerdynerowi. -Frans, proszę stań koło drzwi. Gdy ta dwójka będzie chciała się ulotnić, nie pozwól im na to.- Gdy służący zrobił to o co po prosiła, sama wróciła do czytania magazynu oraz popijania przepysznej, aromatycznej kawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Avalon

Potulna owca


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   Nie 14 Lut 2016, 14:50

Raczej nie była kobietą, która musi mieć 5 m do galerii, żeby potem wykupić cała kolekcje jakiegoś słynnego projektanta. Mówiąc ''Mnóstwo sklepów,centra handlowe obok ciebie..." miała raczej na myśli łatwy dostęp do różnych restauracji. Kto by się tego spodziewał? Choć chuda z niej dziewczyna to potrafi zjeść za trzech mężczyzn. Może to wydawać się dziwne, ale Ava 3/4 swojego życia spędza na rozmyślaniu o tym, co będzie jadła za kilka godzin.
Dopiła ostatnie krople swojej pysznej czekolady i odstawiła kubek na bok. Wzięła chusteczkę i wytarła nią okolice swoich ust, po czym zgniotła ją i rzuciła delikatnie w stronę kubka. Znając jej cela spodziewała się, że na pewno spadnie pod stół i musiałaby ją podnieść. Na szczęście los dzisiaj sprzyja Avalon. Wypiwszy tyle gorącej czekolady, dziewczyna marzyła tylko o tym, żeby rozebrać się i położyć na łóżku.
-Umm...No okej - zaczęła szybko się zbierać. Przez głowę przemknęła jej myśl, że to ona zapłaci za wszystko. Po dłuższym na myślę stwierdziła, że posłucha chłopaka i zaczeka na niego na zewnątrz. Podeszła powolnym krokiem do wieszaka, co chwila sprawdzając czy wszystko wzięła. Zawsze, przysięgam zawsze zostawiała coś w restauracjach/kawiarniach. Wszystko jest. Chwyciła swoją kurtkę i błyskawicznie się ubrała. Następnie wzięła Jim'a kurtkę i kierowała się do wyjścia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem   

Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia pod Zadumanym Smokiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Konflikt pomiędzy smokiem a Bestią o władzę...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Centrum miasta :: Gastronomia oraz kluby-