IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Infernum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Branwen

Doradca Chochlików


avatar
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Infernum   Pon 18 Sty 2016, 20:45

Wejście do klubu znajduje się na uboczu. Drzwi są masywne i wskazują, że nie jest to miejsce dla przypadkowych przechodniów. Nad drzwiami wisi neon z diabłem rodem z NY. Wnętrze klubu jest przesycone czerwienią, czernią i brązem. Wygląda jak wyjęty rodem z gangsterskich filmów z lat 30 i 40. Z głośników słychać odpowiednią dla tych epok muzykę. Sala jest przestrzenna. Po lewej stronie stoi drewniany bar. Wszędzie stoją kanapy z dosuniętymi stołami. W głębi znajduję się pokój bilardowy. Wszędzie panuje półmrok. W głębi lokalu znajdują się schody, które prowadzą na piętro - pokoje hotelowe do załatwia niewygodnych spraw. Nie panuje tu zakaz palenia, więc w lokalu leniwie unosi się dym papierosowy.

Branwen miała powoli dość swojej pracy. Miała dzisiaj mieć wolne, wyjść na miasto a przyszło jej pracować. Kiedy szefem jest ojciec nie można liczyć na ulgi. Z wielką nienawiścią weszła do lokalu i przebiegła go wzrokiem. Była druga, pierwsza była stara hiszpanka od sprzątania. Skinęła w jej stronę głową i ściągnęła czapkę oraz ramoneskę, które rzuciła na ladę baru.
- Hola. - rzuciła w jej kierunku. Tamta burknęła coś pod nosem. - Nie próbuj rzucać na mnie zaklęć wiedźmo. - rzuciła w jej kierunku zgryźliwie.
Weszła za ladę, sięgnęła po swoje rzeczy, które powiesiła na wieszaku na zapleczu. Wyciągnęła papierosy z kurtki, rzuciła je na blat za barem. Wyjęła ze zlewu popielniczkę, ustawiła ją obok kasy i odpaliła na papierosa. Schyliła się żeby włączyć muzykę. Trzymając papierosa w ustach walczyła ze sprzętem. Po chwili z głośników zaczęła lecieć jedna z jej ulubionych melodii. Ozzie Nelson zawładnął lokalem. Uśmiechnęła się pod nosem stając prosto i wyciągając papierosa z ust. Dym wydarł się subtelnie z jej płuc. W rytm muzyki chwyciła pustą szklankę oraz butelkę whisky. Wrzuciła trzy kostki do szklanki, nalała alkoholu i upiła łyka. No, teraz może pracować.
O tak wczesnej godzinie nie było tu zbyt wiele do roboty. Jedyne co mogła robić to pić do lustra, albo hiszpańskiej sprzątaczki, i palić papierosy. Gdyby chociaż coś się zepsuło i mogło to naprawić, byłoby to zbawienne.
W latach świetności lokal był niemal zawsze pełny, ale w czasach, w których gangsterami nazywano chuliganów nie było kogo wpuszczać. Tak mało zostało z elity i mafijnych rodzin. Jej rodzina jako jedna z niewielu utrzymała czystą linię od czasu, gdy założyli lokal. Ojciec zarzekał się, że było to 90 lat temu. Miał też nadzieję, że to Branwen pociągnie interes. Jej młodszy brat kompletnie nie wyrażał zainteresowania sprawami rodzinnymi.
Paliła powoli papierosa i zapiła go whisky. Była tak pochłonięta muzyką i spokojem w klubie, że gdyby ktoś teraz wszedł to pewnie zrobiłaby bardzo kwaśną minę i rzuciła coś niemiłego, a tego nie powinna robić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuu

Wymyślony Przyjaciel


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Infernum   Pon 18 Sty 2016, 23:17

Ku niezadowoleniu Branwen, ktoś jednak przybył, by zakłócić jej spokój. Cóż, może nie bezpośrednio, bowiem Zuu niespecjalnie znała ową pannę, nawet sam lokal - po prostu, jakieś pół godziny temu przeniosła się do tego świata ze świata Insomnium i od tamtej pory szwendała się po okolicy. Masywne drzwi nie odstraszyły białowłosej, ba, wręcz przeciwnie - razem z neonowym diabłem, zapraszały Zuu do środka. I choć niepewnie owe drzwi otworzyła, to jednak kierowała nią zwyczajna, dziecięca niemal, ciekawość.
Przekroczywszy próg tego dziwacznego miejsca, zaczęła się z wielkim zainteresowaniem rozglądać. Spostrzegłszy bar, stwierdziła, że to pewno jedno z tych miejsc, gdzie ludzie piją do tzw. trupa i tańczą. No, tu to tylko chyba piją, ale nic, to na pewno jedno z takich miejsc! Całkiem... eleganckie.
Przeszła parę kroków. Prócz niej, w klubie znajdowały się jeszcze dwie osoby. Zmarszczyła brwi. Może jest zamknięty? Czy w takim razie powinna wyjść? Chyba... A może nie? W końcu drzwi były otwarte. Tak, typowe myślenie włóczykija "Otwarte było, to wszedłem". Z takim rozumowaniem nie zajdzie zbyt daleko w tym świecie. W sumie... Co by się stało, gdyby ktoś ją tutaj... zabił? Czy umarłaby na skutek obrażeń? Czy wróciłaby do Insomnium i tam wydobrzała? Które prawa tego świata jej dotyczą, a które nie? Ehh. Westchnęła i potrząsnęła głową. To nie najlepszy pomysł, żeby teraz o tym rozmyślać.
Pierwszym, co się mogło rzucić w oczy w jej wyglądem, to białe włosy i odzienie, kompletnie niepasujące do temperatury za oknem. No ale co, może zimnolubna jakaś, czy co. Prawdę mówiąc, trochę jej tak zimno było, ale że w każdej chwili mogła się przenieść do Insomnium, to nie odczuwała wielkiej potrzeby ubrania czegoś więcej.
Bez słowa skierowała swe kroki nieco w kąt, zajmując miejsce na jednej z kanap po przeciwległej stronie od baru. I... no w sumie tak sobie po prostu siedziała i rozglądała się ciekawie. Przy tym także wsłuchiwała się w dziwną muzykę, którą słyszała pierwszy raz w życiu. Tak, definitywnie była jakaś dziwna.
Z zamawianiem czegokolwiek musiała się wstrzymać - nie ma żadnych pieniędzy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Branwen

Doradca Chochlików


avatar
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Infernum   Wto 19 Sty 2016, 00:57

Z głośników zaczęło lecieć "Blue Moon" śpiewane przez Franka Sinatre. Branwen zgasiła papierosa i wypiła whisky do końca zostawiając na dwie nie do końca rozpuszczone kostki lodu. W zwyczaju miała pić niecierpliwie. Zaśpiewała cicho fragment piosenki, kiedy drzwi do lokalu otwarły. Dziewczyna zmrużyła oczy i skierowała wzrok w stronę drzwi. Osoba, która weszła nie sprawiała wrażenia jakoby należała do mafijnego świata. Z drugiej jednak strony wyglądała jakoś znajomo. Czy zielonowłosa widziała już ją wcześniej? Obserwowała uważnie dziewczynę. Wyglądała dość nietuzinkowo, zupełnie jak Bran. Może dlatego tak bardzo ją zaciekawiła?
Dała znać hiszpańskiej wiedźmie, żeby poszła sprzątać piętro. Nalała sobie do szklanki whisky. Chwyciła szklankę w dłoń. Drugą ręką chwyciła papierosa i włożyła go sobie do ust, odpaliła i rzuciła zapalniczkę obok papierosów. Wyszła zza baru i ruszyła w kierunku gościa. Powinna ją wyprosić, ale przecież nie miała ruchu. Przynajmniej nie będzie się nudziła. Podeszła do stolika, który zajęła dziewczyna i postawiła szklankę na stole. Kostki lodu zadzwoniły cicho.
- Nie wyglądasz jakbyś była stąd. Znam sporo osób z okolicy i nie wydaje mi się, żebym Cię kojarzyła. Z drugiej strony mam wrażenie, jakbym już Cię gdzieś widziała. - powiedziała siadając na kanapie naprzeciw dziewczyny. Oparła się i założyła nogę na nogę. Nie bawiła się w uprzejmości, nie lubiła tego. Być może kojarzyła dziewczynę z Insomnium. Bywała tam stosunkowo często i byłoby to całkiem możliwe. Oparła się o blat i przyjrzała Zuu. Pomimo blizny była niezwykle ładna i przykuwała uwagę. Gdyby ją zobaczyła, na pewno nie wyrzuciłaby jej z pamięci. Wytężyła mózgownicę. Dziewczyna z tłumu. To przez nią omal nie straciła swojego celu. To był jeden z niewielu razy, kiedy rozproszyło ją coś podczas zlecenia. Westchnęła, oparła się znów i wypiła sporego łyka. Nie powie jej przecież, że widziała ją w świecie snów, prawda? - Jestem Branwen. - postanowiła się przedstawić. Rychło w czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuu

Wymyślony Przyjaciel


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Infernum   Wto 19 Sty 2016, 12:04

Rozsiadła się wygodniej na kanapie. Jej obicie było całkiem miękkie, a ono same niezwykle wygodne. Zupełnie jakby siedziała na nieco zbitej chmurce, bo jednak aż tak puszyście pod tyłkiem nie miała. Skąd wie, jak to jest siedzieć na chmurze? Coś podobnego można stworzyć w Incomnium... Proste.
Drgnęła lekko, widząc, że nieznajoma kobieta podchodzi do niej i siada swobodnie na przeciwko. Musiała być właścicielką, czy coś. A może tamta druga nią była? Hm... Bezczelnie dłużej przyjrzała się Branwen. Nie, definitywnie ona tutaj rządzi. Podniosła wzrok na jej oczy, kiedy ta zaczęła mówić. Mimowolnie w kącikach ust Zuu pojawił się nikły uśmiech. No, nieznajoma jest spostrzegawcza jak dziewięćdziesiąt procent tego świata. Reszta to debile.
- Może widziałaś... Ale nie w tym świecie - odparła krótko, posyłając kobiecie zagadkowy, jednak całkiem szczery i ciepły, uśmiech. Nie dodała od siebie tego, że ona jej kompletnie nie kojarzy. Cóż, wielu ludzi w Insomnium ma całkowicie inny wygląd, niż w świecie realnym. To normalne, że Zuu zna ludzi tam, a tutaj nie - tak jak ją samą łatwo jest zapamiętać i skojarzyć, tak ona totalnie gubi się, kiedy ktoś podchodzi do niej tutaj i twierdzi, że ją zna. A jeszcze spamiętać kto jest kim! To zdecydowanie za dużo jak na jej małą główkę... Kiwnęła lekko łbem.
- Miło mi, panno Branwen. Jestem Zuu. - odparła, nieco rumieniąc się na polikach, wymówiwszy swoje imię. No co! Miała świadomość tego, że dziwacznie ono brzmi, ale co zrobić? Nie zmieni go, nigdy. Jest dla niej zbyt cenne.
Zmarszczyła lekko nos. Dopiero teraz doszła do niej woń alkoholu ze szklanki. Tak jak dym papierosowy jakoś niespecjalnie ją zaskoczył, tak alkohol to był poniekąd zakazany owoc. Chłopiec zawsze mówił, że to dla dorosłych. Zuu ma trzy lata, ale wygląda na dwadzieścia. To jest dorosła, czy nie? Ehh, pogmatwane te światy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Branwen

Doradca Chochlików


avatar
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Infernum   Wto 19 Sty 2016, 15:44

Dziewczyna wiele się nie pomyliła, owszem Branwen tu rządzi. Nie jest koniecznym wspominać, że tylko wtedy, kiedy jej tatusia nie ma. Było to tak częste zjawisko, iż praktycznie rzecz biorąc to Bran zajmowała się lokalem.
Zmrużyła oczy słysząc jej słowa. Nie w tym świecie, co? Tak jasno i bez zastanowienia rzuciła, że wie o tym drugim świecie. A co gdyby Bran była od tych, którzy tępią obdarzonych?
- W innym świecie powiadasz... - powiedziała jakby zamyślona. - Tak, to było tam. Mignęłaś mi, kiedy byłam w pracy. - dodała po chwili. - Chciałam podejść i zagadać, ale nie miałam czasu. Zapadłaś mi w pamięci. - posłała jej subtelny uśmiech. Wypiła łyk alkoholu. Mimo swojego młodego wieku znała się na różnego rodzaju trunkach procentowych. Szkolenie barmańskie nie poszło na marne. - Co do tego, co powiedziałaś. Radzę Ci nie mówić tak otwarcie w tym świecie, że wiesz o tym drugim. Niektórzy tutaj nie są godni zaufania. - ściszyła trochę głos, jakby obawiała się, że ktoś ich usłyszy. O tych sprawach wolała nie krzyczeć. Tym bardziej, że zajmowała się rzeczami o wątpliwej legalności.  
- Miło mi Cię poznań Zuu. - dodała po chwili. No tak, kultura osobista. Nigdy nie była jakoś wybitnie dobra w te klocki. Zaciągnęła się papierosem i strzepała popiół do popielniczki. Nie dbała o to czy dziewczynie to przeszkadzało, w końcu to ona tu teraz rządziła. Części Infernum był unoszący się dym tytoniowy, dobra muzyka i dźwięk odbijanych kul bilardowych. Branwen miała nadzieję, że nie będzie zbyt dużego ruchu, bowiem chciała porozmawiać trochę z nowo poznaną dziewczyną. Miała w sobie coś dziwnego, coś co przyciągało, ale też przerażało i wprawiało w uczucie ulotności wszystkiego co istnieje na tym świecie.


Ostatnio zmieniony przez Branwen dnia Nie 24 Sty 2016, 20:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuu

Wymyślony Przyjaciel


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Infernum   Nie 24 Sty 2016, 14:45

Gdyby Zuu była posiadaczką długich, zajebiście białych, króliczych uszu, Branwen byłaby właśnie świadkiem przezabawnej sceny, kiedy to białowłosa nastawia owe uszy do wysłuchiwania, że zapadła komuś w pamięć. Ba, drgałyby lekko, podekscytowane. No co! Nie co dzień się słyszy takie wyznania! Zwłaszcza, że biedna Zuu przeważnie spędzała czas z chłopcem, wyśmienicie się z nim bawiąc. Bywały takie dni, że na okrągło z nim siedziała... Ale dzieciak nie może non stop przebywać w świecie snów. A ona nie może tak długo przebywać w świecie realnym. Ehh.
Gdyby tylko była prawdziwym człowiekiem...
Zmarszczyła brwi.
- Rozumiem - mruknęła, kiwając się lekko na boki. Choć tak stwierdziła, to nie czuła tego do końca. Prawda była taka, że nie rozumiała wielu rzeczy na tym świecie. O, choćby tego, czemu ludzie grają na tym dziwnym stole i kijami odbijają kolorowe kule. Co za magia, co za dziwy? Jaki w tym sens? Wygrywa ten, który odbije największą ilość kul, czy jak? Ugh.
- Hm - mruknęła z wolna, nie bardzo wiedząc, jak zacząć swój wywód - To nie wszyscy o nim wiedzą? - zapytała, przekrzywiając łeb w bok. To było... zaiste głupie pytanie. Zuu miała świadomość, że są na tym świecie ludzie, tzw. bezsenni, którzy nie mogą przebywać w Insomnium. Wiedziała, że są nimi rodzice chłopca. Może właśnie dlatego są tak nędzni?
Wyszczerzyła szczęśliwie ząbki. Było jej miło, że poznała Zuu! Łuuhuuu! Radość taka wielka!... No co! Nie ma wielu przyjaciół... No dobra, jednego ma. Prócz tego, rzadko z kimkolwiek rozmawia. Gdyby Branwen nie podeszła i nie zagadała, to by tu Zuu posiedziała kilka chwil i się zmyła w milczeniu. Zdecydowanie nie jest to zbytnio towarzyska osoba.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Branwen

Doradca Chochlików


avatar
Liczba postów : 9

PisanieTemat: Re: Infernum   Nie 24 Sty 2016, 20:51

Byłoby to pewnie niesamowicie urokliwe. Króliki, i wszystko co z nimi związane, były w ogóle bardzo urokliwe. Dziewczyna wydawała się być troszkę zagubiona, jakby nie wiedziała jak właściwie działa ten świat. Sprawiała wrażenie innej, wybijającej się ponad całe to ziemskie towarzystwo.
W międzyczasie dopiła whisky do końca. - Może też byś się czegoś napiła? - zapytała. Głupio było jej tak samej pić, a każdy kompan do picia jest lepszy od lustra albo starej hiszpanki.
Uśmiechnęła się pod nosem na słowa Zuu. Pokiwała głową na boki. - Nie, nie każdy. Są też organizacje, które nie chcą żeby inni wiedzieli o Insomnium. Inne potrafią łapać śniących i prowadzić nad nimi badania. Lepiej uważaj. - powiedziała. Coś nie pozwoliło jej przemilczeć tej kwestii. Nie potrafiła nie ostrzec dziewczyny. - Swoją drogą ciekawi mnie co sprawiło, że skończyłaś w tym klubie. Nikt normalny tutaj tak po prostu nie wchodzi, a ludzie z miasta wiedzą, że to nie takie zwyczajne miejsce. - poparła dłonią brodę. Naprawdę była tego ciekawa. Bądź co bądź, młoda dziewczyna różniła się o typowych klientów w garniturach ze spluwami. Nie sprawiała też wrażenia, jakby miał tu przystać ją ktoś na zwiady. Infernum nigdy nie kryło się z tym czym się zajmuję i nawet policja doskonale wiedziała, że nie można z nimi zadzierać. Mieli tak ogromne wpływy, że niewiele osób miał czelność się przeciwstawiać. Jeśli przez swoją nieostrożność Branwen wpadnie w kłopoty będzie miała przesrane. Skarciła się w myślach - "Dlaczego mam taką słabość do uroczych dziewczyn?! Cholera". Rzadko zdarzało się, iż dziewczyna tak kogoś zagadywała. Nie miała też w zwyczaju od razu schodzić na takie tematy. Coś jednak w Zuu mówiło jej, że nie powinna się tego obawiać, że będzie dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Infernum   

Powrót do góry Go down
 

Infernum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Bonnevoie :: Kluby-