IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Schody przed Ratuszem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Dean Goodkin

Dusza astralna


Liczba postów : 18

PisanieTemat: Schody przed Ratuszem   Czw 28 Sty 2016, 23:59

Od jakiegoś czasu Dean chodził po obcym sobie mieście, zupełnie nie wiedział dlaczego się tutaj znalazł i jak do tego doszło. W ogóle też do końca nie był pewnym gdzie jest to tutaj. Włuczył się bez celu, chcąc znaleźc kogoś kto może by mu wytłumaczył co tutaj robi. Czy to właśnie znajduje się po tak zwanej „drugiej stronie”. Czy po śmierci, nie miało go czekać niebo, złota brama i spotkanie ze Stwórcą? Tak miało być, ale jak widać nie jest.
Nogi zaprowadziły go pod sam Ratusz. Jeśli jest ratusz, to jest i jakiś rząd czy wladza panująca w tym dziwnym świecie. A może przeżywam śmierć kliniczną? – zastanawiał się dochodząc do wielkich kamiennych schodów. Aby schować się przed chłodnym wiatrem wszedł na trzeci stopień i usiadł. W około panowała cisza i spokój. Chodząc tak po ulicach tego miasta, nie spotkał żadnej żywej duszy. Ale ironia losu… bo sam był martwy albo w śpiączce. Nie do końca pamiętał co stało się po koncerci, który był (jak mu się wydawało) wczoraj. Postanowił usiąść i pomyśleć co to za miejsce.
Najchętniej zadzwonił by do Lindy albo brata, ale niestety gdy się obudził, nie miał przy sobie telefonu. A jak na złość, na ulicach nie było ani jednej budki telefonicznej. Chociaż one i tak wyszły z mody. Siedział i chwilę myślał, że może po koncerci w samochodzie wraz z chłopakami z zespołu, wziął coś mociejszego i to są tego konsekwencje. Dziwne sny lub omamy. Uśmiechnął się sam do siebie, po czym znów pogrążył się w rozmyślaniach.
Nagle wpadł mu do głowy głupi pomysł. Kiedyś już tak zrobił, wtedy to był zakład i liczyła się wygrana. A teraz to była ostatnia deska ratunku. Wstał, wyszedł na najwyższy stopień i zaczął krzyczeć: – Halllo! Halllo?! Czy jest tu ktoś? Halllo?! – wykrzyczał to wszystko na jednym tchu i czekał na jakiś odzew, siedząc na najwyższym stopni, wielkich kamiennych schodów.


Ostatnio zmieniony przez Dean Goodkin dnia Pon 01 Lut 2016, 23:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert

Ścigany


Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Nie 31 Sty 2016, 13:14

Gilbert większość swojego życia wolał przespać i spędzać go w tym drugim świecie. Tutaj był kimś ważnym, kimś szczególnym i kimś, kto stał ponad prawo. Był zdolny dokonać wszystkiego, nie tak jak w normalnym świecie, w którym był rośliną czekającą na swój koniec. Chłopiec polował. Nie dosłownie jak wampir, tylko jak tropiciel swoją ofiarę. Z parku dostał się na ratusz, tu po cichu ukrywał się za budynkami, później dostał się na schody, zauważając przy tym kogoś nowego. Nie jego szukał i nie jego tropił, ale miał wrażenie, że jest kimś nowym w tym świecie. Zupełnie biedną małą owieczką, która zagubiła się w swoim istnieniu.
- Ciszej bo obudzisz umarłych.
Chłopiec miał na myśli innych obdarzonych lub wojsko, które w ostatnim czasie było bardzo upierdliwe. Nie miał, pojęcia kim jest ten chłopak, nie miał też zamiaru jakoś specjalnie się do niego zbliżyć. Byłoby to problemem, nawet sporym. Bo co jeśli okaże się on wojskowym kundlem? Albo – co gorsza – da mu się złapać? Nie wchodziło to w grę, tak samo, jak niańczenie go. Poprawił swoją blond czuprynę i wyprostował się, spoglądając na chłopaka z niższego stopnia schodów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Goodkin

Dusza astralna


Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Pon 01 Lut 2016, 23:34

Nagle jakby spod ziemi wyrósł obok niego chłopak. Dość dziwnie był ubrany, wyglądał trochę jakby uciekł z jakiegoś przedstawienia teatralnego w którym grał małego lorda. Miał blond wlosy i piękne niebieskie oczy. Czy on powiedzial umarłych? – zdenerwował się w myślach Dean.
– Jakich umarłych? – zapytał z lekko drżącym głosem, co nie dodawało mu ani uroku ani klasy. 18-sto letni chłopak dygający się przed umarłymi postaciami w dziwnej krainie. To na pewno musiała być faza po jakiś narkotykach. Ale dlaczego je wziął, zawsze stronil od tego rodzaju używek. Jedyną używką jaką kochal była kawa. Czarna z mała ilością cukru.
– A tak zapytam z ciekawości, powiesz mi może gdzie my jesteśmy? Nie chodzi mi o ratusz tylko o to miasto? Czy też kraj? Bo jeśli ty tu jesteś ze mną, może wzieliśmy coś razem i faza nam się zsynchronizowała? – zapytał. Domyślal się, że ostatnia część zdania może wydać mu się dziwna, ale co tam. Chłopak należał raczej do tych dziwnych skoro chodzil w wiktoriańskim płaszczu i wysokich butach na obcasie. Chłopak był na obcasach. Więc z Dean'em nie było jeszcze tak źle?! Prawda? Skoro on nie pamiętał co mu się stało, że znalazł się tutaj!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert

Ścigany


Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Sob 06 Lut 2016, 21:17

Może i lekką przesadą było ubieranie się, jak z innej epoki, ale przecież nie to miało tu szczególne znaczenie. Miał wrażenie, że obecny tu chłopak nijak wiedział, gdzie jest i co tu robi. Wolał zwyczajnie zwalić to na silne trunki, czy też inne używki. No cóż, i tak można było to rozumieć, ale Gilbert nigdy w życiu go nie widział, więc jego oskarżenie było błędne.
- Faza? Chyba serio nie masz pojęcia, gdzie jesteś. To jest świat kościotrupów i demonów, którzy polują na Twoją duszę i pragną rozerwać ci wszystkie części ciała i je zjeść.
Jak zawsze dostojny i pomocny.
- A tak serio - to Luksemburg - tylko w innej wersji. Musisz być tu nowy.
Był ciekawy, czy ten świat też go obdarował mocą, czy zwyczajnie zrobił to Labex, a może jest nikim? Taki zwyczajny nie zda się tu na nic. Istnieje dusza szanse, iż zginie szybciej, niż się zorientuje, kim jest i co tu robi. Wyprostował się i spojrzał na niego ponownie. Ciekaw był jego osoby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Goodkin

Dusza astralna


Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Pią 12 Lut 2016, 19:15

Wyczekiwal jakiejś podpowiedzi od dziwnie ubranego chłopaka. Liczyl na to, że ten jego stroj w oczach Dean'a jest także tylko wynikiem jakiś halucynaji. Chłopak zazwyczaj stronił od takich rzeczy, ale może akurat wziął coś mocniejszego i teraz ponosi tego dziwnaczne konsekwencje.
– No przecież ci tłumaczę, że nie mam pojęcia. – powiedział i rozłożyl ręcę w geście załamania. No jeszcze nigdy tak w życiu nie miał, żeby nie wiedział gdzie jest. Zawsze wiedział, że jest w jakimś miescie, na jakiejś ulicy, a tutaj. Był na wielkich kamiennych schodach, które prowadziły do ratusza, ale w jakimś mieście, którego nie znał. Nie mógł tego sprawdzić bo nie miał swojego telefonu i to wprawiało go w jeszcze większe zagubienie.
– Ale jesteś zabawny, no słoń by się uśmial. Nie mam czasu na gadania z żartownisiami, poszukam może kogoś innego, kto mi coś powie o tym miejscu. – wkurzyło go zachowanie tego małego smarka, już chciał odejść kiedy wiktoriański chłopak w końcu przemowił z sensem lub z brakiem sensu.
– Jak to w innej wersji? W czym jestem nowy? To jakaś gra? – zadał kilka pytań z szybkością wystrzelającego karabinu maszynowego i czekał na odpowiedź. Z tych wszystkich emocji zrobiło mu się jakby cieplej i ściągnął swoją kurtkę, ukazując Wiktoriańskiemu Chłopcu swój kultowy t-shirt z małym kotkiem pływającym w wielkim kubku kawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert

Ścigany


Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Sro 17 Lut 2016, 21:44

Nie strój był tu problem, a fakt, iż ten chłopak mógł obrać go za cel przewodnika. Wolał tego uniknąć i nim nie być. Dopiero teraz zrozumiał, że chłopak faktycznie nie wiedział, gdzie się znajduję. Robiło się coraz to ciekawiej. Podszedł do niego bliżej, przyglądając mu się przy tym uważnie. Nagle się wyprostował.
- Ten świat to Luksemburg, bo nadal nim jest. Tak jakby. To równoległy świat do oryginalnego, którego już znasz. Świat ten jest dziwny i pełen tajemnic. Są ludzie, którzy mają dziwne moce, jedni są żywi, a drudzy martwi. Ten świat żywi się takimi osobami. To smutne wiedzieć, że jesteśmy jedynie zabawkami tego świata, do którego można dostać się tylko poprzez sen. Tak sądzę. Wybacz, sam do końca nie wiem wszystkiego o tym świecie, ale tyle ile wiem, mi wystarczy i Tobie też powinno.
Spojrzał na niebo i ponownie jego wzrok wrócił na rozmówcę.
- Wiele osób może pragnąć Cię zabić, więc lepiej uważaj. Jesteś nowy, więc łatwiejszym celem, dla tych, którzy zechcą coś na Tobie przetestować. Jestem Gilbert.
Przedstawił się w końcu po dłuższej rozmowie, a raczej tłumaczeniu, oczywiście nie powiedział wszystkiego. Pominął temat dziwnej policji, czy bycie królikiem doświadczalnym. Sam nie wiedział, z czym ma obecnie do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Goodkin

Dusza astralna


Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Pią 19 Lut 2016, 22:39

Gdzie by też mu przyszło do głowy, aby brać sobie za przewodnika nastolatka najwyżej z gimnazjum, za przewodnika. Po mieście to by chciał aby oprowadzał go ktoś doroślejszy. Kto może pokazać zaułki ciekawe i te, których najlepiej unikać. Rock nie był osobą chętną do bójki, ale tchórzem nie był. Gdyby przyszło co do czego umiał by komuś wprać. Chociaż to wszystko zależałoby od okoliczności.
– Jeśli to Luksemburg, to pewnie ktoś mnie okradł, że nie mam przy sobie swojego telef... – zaczął mówić, jakby wchodząc w zdanie chłopakowi. Ale gdy słuchał go dłużej, dochodził do niego sens wypowiadanych przez niego słów.
– We śnie? – zapytał zaskoczony i zdezorientowany faktem, że śni mu się coś tak bezsensownego, jak odbicie lustrzane jego rodzinnego miasta.
Słuchał tego wszystkiego o czym mówił blondynek i pogrążał się w rozpaczy. Tajemnice, moce, obcowanie z zmarłymi… No świetnie!
– Przetestować? Boshe ja nie jestem jakimś tam królikiem doświadczalnym, tylko zwykłym uczniem. – tak jakby na jego ramionach, dekoldzie i szyi pojawiła się gęsia skórka, a włosy na rękach normalnie stanęły mu dęba. Chwilę trwało zanim dotarło do niego, że chłopak w końcu podał mu swoje imię.
„Więc lepiej uważaj” - przypomniał sobie słowa chłopaka i uścisnął jego rękę w geście powitania. Ale postanowił, że za dużo nie może o sobie zdradzać. I tak jak coś jest na przegranej pozycji, bo nie ogarnia świata snów i jest nowy – co było chyba bardzo złe w tych stronach. Postanowił, że nikomu nie będzie ufał – na razie, oczywiście.
– Miło mi, ja jestem Rock. – uśmiechnął się do chłopaka, ale teraz w sumie nie był pewny czy on nie będzie chciał go zabić. Może to, że na niego wpadł nie było przypadkiem. Usnął sobie w drodze z koncertu, a ten tutaj na niego czekał. W tym delikatnym uśmiechu do blondyna, krył się strach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Sob 20 Lut 2016, 10:27

Wtrącenie MG.
Rozmowa szła wam w najlepsze, jednak Insomnium nie było wcale miłym miejscem. Dean miał tego doświadczyć właśnie na własnej skórze, kiedy ostatni stopień, na którym stał, zaczął powoli znikać. Najpewniej zdążył uskoczyć przed wpadnięciem w przerażającą nicość, ale co drugi stopień schodów zaczął znikać w podobny stopień. Anomalie w Insomnium nie były chlebem powszednim. W rzeczywistości to nigdy się z nimi nie spotykano! Nigdy nawet o nich nie słyszano. Może ludzie powinni zacząć się zastanawiać nad całkowitą zmianą.
Część budynku zniknęła, a także niektóre płytki w chodniku. Gilbercie, uważaj, bo przez przypadek jeszcze gdzieś wpadniesz! A co wtedy zrobisz? Nikt tego nie wie! Jeszcze naukowcy z LaBex nie zbadali tych dziwnych dziur, o których najpewniej niedługo się dowiedzą.

Stan graczy:
Oboje możecie być co najwyżej w lekkim osłupieniu.

Kolejka:
Taka, w jakiej pisaliście. Jeszcze wrócę... Ale na razie spokojnie piszcie.

_________________

♫Character song♫
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilbert

Ścigany


Liczba postów : 32

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Nie 28 Lut 2016, 10:40

Po uściśnięciu dłoni zrozumiał, iż chłopak nie moeże być człowiekiem z mocą, w innym wypadku od razu pożyczyłby sobie jego moc. O jedną opcje mniej.
- Pamiętasz dokładnie co się, wydarzyło za nim, obudziłeś się tutaj? Może zwyczajne zasnąłeś, zostałeś ogłuszony, albo – co gorsza – możliwe, iż umarłeś.
Za nim cokolwiek zdążył jeszcze dodać oczywiście świat snów nie został w grobowej ciszy. Kiedy schody zaczęły znikać, dobrze wiedział, że Rock niekoniecznie może ustać na własnych nogach. Gilbert chwycił go za rękę i pociągnął na stabilniejszy schodek.
- O tym właśnie mówiłem. Ten świat jest niebezpieczny, jeśli nikt inny cię tutaj nie zabije to spokojnie, zrobi to ten świat.
Gilbercie, od kiedy jesteś taki pomocny? Jego głos wewnętrzny nie dowierzał. Stul Dziób. Oto nowość. Chłopiec zwany Gilbertem nie miał w zwyczaju pomagać innym, sam nie wiedział, dlaczego to zrobił. Przecież zwyczajnie mógł go zostawić na pastwę losu, ewentualnie zabić go sam. Być może okaże się kimś cennym, ale musiał najpierw ustalić kim jest nowo poznany chłopak, a to może być bardzo trudne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Goodkin

Dusza astralna


Liczba postów : 18

PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   Sob 12 Mar 2016, 14:34

Podał chłopakowi rękę, a zaraz potem stało się coś co przekraczało jego wyobrażenie. Stopień na którym stał nagle zniknął. On jakoś nie mógł w ogóle tego ogarnąć swoim umysłem i gdyby nie
[pomoc blondynka, pewnie wleciał by w czarną, nieznaną mu otchłań.
Nie chce jeszcze umierać. – taka myśl pojawila się zaraz po tym, jak Gilbert ocalił go od śmierci.Już chciał dziękować chłopakowi, kiedy znowu poczuł, że grunt pod stopami mu zanika. Kolejny stopień, ratuszowych schodów okazał się być pułapką, której Rock nie ogarnial. Dla niego to było takie nie rzeczywiste. Ale przypomniał sobie wtedy słowa chłopaka, że jest to kraina snów, a jak wiadomo, we śnie wszystko się może zdarzyć.
Gdy część budynku zniknęła Rock stał z szeroko otwartymi ustami i przyglądał się części schodów i części Ratusza. Przekrzywił głowę na prawo i wyglądał bardzo głupio, ale nie ogarniał tego co tu właśnie zaszło. Popatrzył na Gilberta. Popatrzył w lewo i w prawo, nogi mu się trzęsły. Nawet nie chciał wiedzieć, co by mu się stało gdyby wpadl w tę nicość…
Z rozmyślań o jego marnym końcu w tej czarnej otchłani wywołały go słowa Gilberta. Nie do końca rozumiał ich sens, bo wydawało mu się, że chłopak tylko porusza ustami,a nie wydaje z siebie żarnego dźwięku.
– Przepraszam, mówi...mowiłeś coś? – zapytał, a głos mu wyraźnie zadrżał. Rock był przerażony.
– Ale dlaczego ten świat chce mnie zabić? – zapytał i osunął się na kolana, bo nogi tak mu się trzęsły, że nie był w stanie utrzymać się na nich już ani minuty dłużej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Schody przed Ratuszem   

Powrót do góry Go down
 

Schody przed Ratuszem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jak chronić się przed promieniowaniem komórek.
» Uliczki, schody, uliczki.
» Słowianie - Izrael

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Centrum miasta :: Ratusz-