IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klub nocny "Devil's Temple"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 19:38

Klub "Świątynia Diabła" jest miejscem tak przyjemnym, jak sugeruje sama nazwa, a ta pozostawia pewne wątpliwości. Ulokowany w jednej z bocznych uliczek miasta budynek pełnił do niedawna funkcję opustoszałego i zrujnowanego magazynu i dopiero trzy tygodnie temu jakiś bogaty alfons postanowił zrobić z niego użytek. Klub ten, będący jednocześnie burdelem, posiada jedną, bardzo istotną zaletę - jest tani. Za samo wejście płaci się całe nic, a jeżeli klient życzyłby sobie coś więcej, niż patrzenie na kręcące ciałem, nagie kobiety, już za kilkadziesiąt euro może spędzić całą noc w towarzystwie jednej z nich. Tutejsi klienci zachowują się całkiem przyzwoicie, a to zasługa paru łysych kolesi bez karku, pilnujących tutaj porządku. Lepiej z nimi nie zadzierać - w zeszłym tygodniu jakiś koleś został przez nich dosłownie połamany.

Wystrój budynku nie wyróżnia się zbytnio na tle innych miejsc tego typu. Na środku poustawiane są okrągłe stoliki, a centrum wszystkiego jest niewielka scena z klatkami i rurami, na których panie dają popis. Panuje tutaj duszna atmosfera papierosowego dymu przepełniona zapachem alkoholu i spoconych ciał. Z rozlokowanych po rogach sali głośnikach gra głośna muzyka, zazwyczaj techno i nic ponad to.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...


Ostatnio zmieniony przez James dnia Pon 21 Gru 2015, 21:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 19:50

Siedział w klubie od jakichś piętnastu minut, wlewając w siebie czwartą już szklankę czystej. Na stoliku naprzeciw niego leżał kapelusz, a płaszcz zwisał z oparcia krzesła. Mężczyzna palił papierosa, patrząc nieobecnymi, niebieskoszarymi oczami przed siebie. Lubił ten klub głównie dlatego, że mało kto tu przychodził. W tym momencie, oprócz niego i dziwek, było tutaj jeszcze czterech innych facetów. Nienawidził tłumów, a miał ochotę się dzisiaj upić i zabawić, zatem "Świątynia Diabła" była cholernie dobrym wyborem.

Nie spał już trzecią noc z rzędu i wyglądał jak chodzący trup, a dawka heroiny, którą wziął ponad trzy godziny temu, powoli przestawała działać. Przyjemne, chłodne uczucie w żyłach dawno minęło, podobnie jak ekstaza, ale znieczulenie nadal dawało o sobie znać. Czuł się dobrze, a smak alkoholu działał na niego kojąco. W tym momencie nie zastanawiał się nad... Nad tym wszystkim. Nad koszmarami, tym czymś i samobójczymi myślami, które ostatnimi czasy nie dawały mu spokoju. O nie, dziś zamierzał się upić, zabawić i wrócić do mieszkania, a cały następny dzień przespać naćpany. Wiedział, że powinien zająć się pisaniem opowiadania (na biurku zalegały ponaglające listy od wydawcy, z którym miał zawartą niespisaną umowę), ale nie dziś. Był zmęczony życiem i gdyby mógł w tej chwili zasnąć i nigdy się nie obudzić, nawet nie zastanawiałby się nad inną odpowiedzią i twierdzącą.

Oderwał wzrok od jakiegoś niewidzialnego punktu, na którym do tej pory był zawieszony. Powoli rozejrzał się po całym pomieszczeniu i pociągnął solidny łyk wódki, machając na skąpo odzianą kelnerkę, aby ta przyniosła kolejnego drinka. Zaciągnął się papierosowym dymem i poczuł nieprzyjemne ukłucie w płucach. Odkasłał.
-Kurwa... - zaklął cicho i dopił to, co zalegało mu w szklance. Ból nękał go już dobry miesiąc i każdego dnia odkładał wizytę u lekarza. Był zdania, że jeżeli to coś poważnego, to woli nie wiedzieć, a jeżeli to nic specjalnego, to samo przejdzie. Podświadomie wiedział, że jest w błędzie.

Zrobiło mu się gorąco, alkohol w obecnej duchocie działał ze zdwojoną siłą. Rozpiął górną część koszuli i schował twarz w dłoniach, wzdychając cicho. Czekała go ciężka noc.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 20:08

-Tak? - mruknęła do telefonu, idąc ciemną uliczką. Była to jedna z głównych dróg, ale o tej porze zdawała się być opuszczona. -Dziękuję. Dużo dla mnie to znaczy. Dam radę. - uśmiechnęła się delikatnie, kiedy kącikiem oka zauważyła podejrzanych mężczyzn. Ruszyła szybkim krokiem przerywając rozmowę i chowając telefon do torebki, za zakrętem przyspieszyła. Również za nią kroki przyspieszyły. Cicho warknęła, natychmiast wchodząc do pierwszego, lepszego kluby. Chciała nie rzucać się w oczy, a tu no proszę. Kobieta w klubie dla napalonych facetów. Rozejrzała się. Nie weszli tutaj. Westchnęła, spuszczając wzrok, aby nie patrzeć na upokorzenie tych kobiet. Ruszyła do jakiegoś stolika, ignorując słowne zaczepki płci brzydkiej. Kiedy jeden dał klapsa w jej tyłek, ta zareagowała odpowiednio, czyli walnęła go w jego klejnoty. No i rozpoczęła bójkę. Ten chwycił ją i rzucił na stół, podchodząc do niej i przypierając do blatu. - Może byś mi pomógł? - warknęła do siedzącego przy tym stoliku mężczyzny (czyli do ciebie), próbując sięgnąć po szklaną butelkę i nie dać się zgwałcić. Nikt jakoś na tą parę nie zwracał uwagi. Faceci woleli ślinić się do nagich tancerek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 20:22

Kelnerka podała mu drinka, a on właśnie uniósł go do ust z zamiarem wychylenia połowy zawartości szklanki, kiedy na jego stolik padła kobieta, pchnięta przez jakiegoś mężczyznę. W pierwszym momencie odruchowo się cofnął i zrobił kilkusekundowe rozeznanie w sytuacji. Nie widział całego zajścia, był zajęty obserwowaniem tancerek, choć myślami był zupełnie gdzie indziej. Usłyszał sarkastyczny głos kobiety z prośbą o pomoc. Spojrzał na nią i przez chwilę próbował zdusić w sobie apatię. Gardził sobą w takich sytuacjach, jakby życie w odosobnieniu wypaczyło go z jakichkolwiek ludzkich odruchów. Niemniej patrzenie, jak na jego oczach jakiś zwyrodnialec gwałci kobietę, byłoby ciosem poniżej pasa w jego moralność. Poza tym co mu szkodziło? Alkohol dodawał mu wystarczająco odwagi, a poza tym był po tak dużej dawce heroiny, że nawet złamana ręka wydawałaby się niczym więcej jak draśnięciem. Wstał, zrobił dwa duże kroki i wymierzył celny cios prosto w nos swojego, nic nie spodziewającego się oponenta. Zanim ten zdążył cokolwiek zrobić, James rozbił mu na głowie szklankę z wódką, raniąc sobie przy tym dłoń. W tym momencie najbardziej żal zrobiło mu się pieniędzy przeznaczonych na alkohol. Poza tym wiedział, że w tym momencie jego upragniony, spokojny wieczór poszedł się pierdolić.

Lekko drżącą ręką sięgnął odruchowo po paczkę papierosów i spojrzał na kobietę.
-Owszem, pomógłbym. - odparł cicho i zadziwiająco spokojnie odwracając wzrok na leżącego na ziemi mężczyznę. Jeżeli ochrona wkroczy do akcji, był w dupie. A jeżeli zgarnie go policja (w co raczej wątpił), pójdzie siedzieć za cztery gramy czystej kokainy schowane w prawej kieszeni spodni. Nie uśmiechała mu się taka wizja, więc powoli zaczął układać plan działania na wypadek, gdyby jednak ochrona stwierdziła, że on jest winny całemu zajściu.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 20:48

- Świetnie. - spojrzała na jego dłoń. Faceci jak małe dzieci, jak się im nie powie dosadnie, co mają zrobić, to jeszcze by się niechcący zabili. Kątem oka zauważyła tych dwóch facetów, po chwili zauważyli ich. - Chce mieć ją i jej współpracownika. - szedł trzeci, bardziej przy kości. - Cholera. - warknęła pod nosem. - Musimy wiać. - pociągnęła go za zdrowe ramię, inaczej by go dopadli, a to by nie było nic miłego, szczególnie że ten nieznajomy nic nie wie. Oni ruszyli za nim. Wciągnęła go do garderoby i zabarykadowała drzwi. - CHolera... cholera... - zaczęła chodzić w kółko, próbując pozbierać myśli i ignorując faceta, szybko jednak oprzytomniała. - Dużo piłeś? Siadaj. - rozkazała. Wzięła pęsetę i perfum, aby wyjąć odłamki szkła i odkazić ranę. Robiła to szybko, lecz z perfekcyjną starannością. Kiedy to zrobiła, zaczęli dobijać się do drzwi. Wzięła chustę i owinęła w nią jego dłoń. - Przez okno. Idź pierwszy. - rozkazała. Nerwy miała w ryzach, chociaż ledwo nie dała im opustu. W oczach błyszczał strach, którego nie potrafiła poskromić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 20:59

Ledwie zdążył pomyśleć o zmarnowanym wieczorze i nagonce policji, a kobieta, której dopiero co pomógł wyrwać się z opresji, pociągnęła go za sobą, mamrocząc coś pod nosem (a przynajmniej tak mu się wydawało). Chwycił swój płaszcz (bardziej z obawy przed tym, co ludzie mogliby w nim znaleźć, a nie z samej troski o tą część garderoby) i dał się ciągnąć kobiecie pomiędzy stolikami. Był naćpany i pijany, praktycznie nie wiedział co się dzieje. Obejrzał się za siebie i zobaczył dwóch mężczyzn idących jej śladem. I w tedy doszło do niego coś, co miało miejsce jakieś dwadzieścia sekund temu. Czy oni nazwali go "współpracownikiem" tej kobiety?
-Co się kurw... - nie dokończył, bo w tym momencie zahaczył płaszczem o stolik, wywracając go z głośnym łoskotem. Przez głowę przelatywało mu jednocześnie zbyt dużo myśli, żeby mógł się w nich połapać w takim stanie. Wbiegli do jakiegoś pomieszczenia, a kobieta zatrzasnęła drzwi i bez słowa zaczęła opatrywać jego dłoń i dopiero w tedy zorientował się, że jest rozcięta - narkotyk robił swoje. Duszący zapach perfum uderzył w jego nozdrza, kiedy kobieta wylała zawartość jakieś fiolki na ranę. Spojrzał na nią mętnym wzrokiem, kiedy spytała, czy dużo wypił.
-Dopiero się rozkręcałem... - chciał coś jeszcze dodać, ale usłyszał łomotanie w drzwi i kobiecy głos, nakazujący mu uciekać przez okno. No cóż, okoliczności nie sprzyjały zadawaniu pytań, więc zarzucił płaszcz na ramię, otworzył okno i spojrzał w dół. Nie było wysoko, raptem pierwsze piętro. Skoczył, przetoczył się i wyprostowawszy się padł na mur. Rozejrzał się i spojrzał w górę.
-Co się tutaj, kurwa, dzieje? - zawołał. W tym momencie jego naturalna elokwencja i dobre wychowanie ustąpiły miejsca emocjom. Wszak nie codziennie zdarza się coś takiego.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 21:22

Sama zeskoczyła i ciągnęła go dalej. - Zaraz, jeszcze parę uliczkę. - mruknęła na odczepne, aby już się nie dopytywał. W końcu wylądowali w bezpiecznym miejscu. Cicho sapała. Otarła spocone czoło i usiadła na ławce. Byli w małym parku pomiędzy uliczkami slamsów. Ktoś z rzadka się pojawiał na ciemnych ulicach. Przez chwilę milczała powoli segregując i analizując fakty dzisiejszego dnia. - Wracaj do siebie. - odparła spokojnie. - Wybacz, że popsułam ci ten wieczór. Dam ci na taksówkę. Gdzie mieszkasz? - wyjęła portfel. Spieszyła się. Wiedziała, że teraz goni ją czas oraz ten cały gang. - Jeśli by ktoś do ciebie szedł, zadzwoń do mnie. - podała mu wizytówkę. - Widzieli nas razem, możesz mieć przez to kłopoty, ale nie wiem... mam nadzieję, że nie będą... przepraszam i jeszcze raz dziękuję. - westchnęła i ponownie zamilkła. Miała nadzieję, że zwyczajnie ją posłucha i odejdzie. Dosyć miała kłopotów i wszystko przez tego kretyna. Na samo wspomnienie zacisnęła pięści. Gdyby teraz go spotkała, zabiłaby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 21:44

Zbyła go niezadowalającą odpowiedzią i ponownie pociągnęła za sobą, nie dając chwili wytchnienia. Nie należał do ludzi o dobrej kondycji, wręcz przeciwnie. Serce waliło mu jak młot, a płuca odmawiały współpracy. Dużo palił, to fakt. Gdyby zależało mu na zdrowiu, przestałby. Ale nie zależało, na coś w końcu trzeba umrzeć. Resztkami sił skręcał w kolejne uliczki, aż w końcu kobieta zatrzymała się na jednej z parkowych alejek i przysiadła na ławce. Sam zrobił to samo, dłuższą chwilę dochodząc do siebie. Nie miał pojęcia o co w tym wszystkim chodziło, dlaczego musiał uciekać przed jakimiś facetami, ale był zły na siebie, że się na to zgodził. Miał się upić, wrócić do mieszkania i zapomnieć o wszystkim, przynajmniej na chwilę. A teraz miał dodatkowe zmartwienia, jakby dotychczasowych było mu mało. Podniósł głowę i spojrzał przed siebie. Była późna noc, a park oświetlony był jedynie kilkoma latarniami. Rozejrzał się i przyznał w duchu, że jest to naprawdę piękne miejsce. O wiele bardziej od ludzi ukochał sobie naturę, choć na jej obserwację nie miał wielu okazji, z racji tego, iż mieszkał w całkiem sporym i zaludnionym mieście. Oparł się plecami o ławkę i odrzuciwszy do tyłu głowę, zaczął zbierać myśli. Wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów, włożył jednego do ust i odpalił, zaciągając się głęboko. Kobieta coś mówiła, ale zaczął słuchać dopiero, kiedy zaoferowała mu pieniądze na taksówkę.
-Nie trzeba, mieszkam parę przecznic stąd. - odparł po dłużej chwili, szukając myślami innego, pobliskiego klubu, do którego mógłby się udać, i w którym nie musiałby znosić tłumu ludzi. Po kilkunastu sekundach wyprostował się na ławce i spojrzał na kobietę. Dopiero teraz miał okazję się jej przyjrzeć - adrenalina skutecznie wypierała alkohol z organizmu. Jego towarzyszka była naprawdę ładna, albo tak mu się przynajmniej wydawało, gdyż ani narkotyki, ani alkohol nie przestały ostatecznie działać.
-Fakt, mógłbym wstać i wrócić do domu... - powiedział mierząc kobietę wzrokiem. - ...i może tak byłoby lepiej. Ale chciałbym się też dowiedzieć, co działo się przez ostatnie kilkanaście minut. - dodał z wyczuwalną nutą zapytania w głosie. Papierosowy dym go uspokoił, a otaczająca ich cisza, przerywana jedynie przez jadący w oddali samochód działała kojąco. Ponownie zaciągnął się papierosem, poprawiając kapelusz na głowie.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 22:17

-Ja... wplątałam się w niezłą kabałę. - spojrzała na niego. - Miałam pewne śledztwo i zaprowadziło mnie do pewnej sekty. -spojrzała na niego. Przez chwilę milczała. - Teraz, albo ja ich znajdę, albo oni mnie. - wstała i rozjarzała się. - - Lepiej uciekaj, inaczej się do ciebie dobiorą. Sekty są niebezpieczne, a ci to z rodzaju seryjni mordercy dla ideałów. Nie będę się rozwijać. Szkoda naszego czasu. Pamiętaj, jak tylko zauważysz, coś niepokojącego zadzwoń, inaczej ciebie zabiorą, a to nie jest zwykła śmierć.- wyjęła komórkę, ale była rozwalona. Pewnie stłukła się, kiedy torebka zleciała z pierwszego okna, z którego wyskakiwała. Nie potrafiła nie przekląć. -Masz telefon? Odkupię. -jej głos drżał. Teraz naprawdę zaczęła obawiać się o swoje życie. Szybkim ruchem wyjęła kartę sim i kartę pamięci, czyli miejsca, gdzie miała to, co potrzebowała. Zielone oczy utkwiła w księżycu, który połowicznie zasłaniały chmury. Musiała przyznać, że gdyby nie okoliczności z przyjemnością, by tutaj została. Kiedy uświadomiła sobie, że na nią uważnie patrzy, wręcz bezczelnie mierzy ją wzrokiem, jakby była rzeczą. - To właśnie ludzie z sekty. Tyle. I nie gap się tak na mnie. Jestem ci wdzięczna za pomoc, ale tyle. - odgarnęła nerwowym ruchem brąz włosy za ucho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 22:31

Wysłuchał wszystkiego, co miała mu do powiedzenia, marszcząc brwi. Sekta? Seryjni mordercy? Czy to nie brzmi jak scenariusz "Kodu Da Vinci"? W każdym razie mogłoby to być jedno z jego opowiadań, ale kobieta nie wyglądała, jakby żartowała. A jeżeli mówiła prawdę, wpieprzył się w niezłe gówno. Dopalił papierosa, od razu wyjmując następnego. Ból w płucach odezwał się ponownie z taką siłą, że James zgiął się lekko, przymykając oczy. Uczucie nieprzyjemnego ucisku na klatkę piersiową minęło, a on stękną cicho. Coś, co siedziało w jego płucach tylko czekało na kolejnego papierosa, ale nie przejmował się tym - wciągnął głęboko dym, próbując poskładać to wszystko do kupy. Spytała go o telefon.
-Nie mam, przykro mi. - naprawdę nie miał. Owszem, było to niespotykane w obecnych czasach, ale absolutnie nie czuł potrzeby uzależniania się w jeszcze większym stopniu od technologii. Telefon w mieszkaniu wystarczał mu do rozmów z wydawcą i niczego ponad to nie potrzebował. Choć nie dopuszczał do siebie tej myśli, zrobiło mu się szkoda jego rozmówczyni. Jeżeli oczywiście nie kłamała. Rozejrzał się po parku, być może trochę niespokojnie. Kazała mu uciekać i z wielką przyjemnością by to zrobił, ale coś go powstrzymywało.
-Ja... Mogę jakoś pomóc? - zapytał cicho, nie wierząc w to, co właśnie powiedział. Nie zamierzał toczyć walki z jakąś popierdoloną sektą morderców, ale nie chciał też mieć kogokolwiek na sumieniu. Nie był też w ogóle pewien, czy nie stał się ofiarą jakiegoś okrutnego żartu. Wstał z ławki, poprawił płaszcz i kapelusz i spojrzał na kobietę, wyczekując odpowiedzi.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 22:46

Parsknęła śmiechem. - Serio? - spojrzała na niego rozbawiona. -Powiedziałam przed chwilą, że goni mnie niebezpieczna sekta, a ty chcesz mi pomóc, zamiast zbesztać, że cię w to wciągnęłam. Ale tak. Potrzebuję telefonu. Mam tam ważny kontakt i dane. - odparła poważnie, wkładając karty do kieszeni spodni. - Trzeba zadzwonić do Thomsona. On nam da na tą noc schronienie. Pewnie już wiedzą, gdzie ty mieszkasz. Szczególnie, że nie jesteś szarą osóbką, a kimś sławniejszym. - zmarszczyła brwi. Nagle drgnęła, kiedy usłyszała czyjś krzyk. Jednak to była jedynie pijana paczka idąca na kolejną imprezę. Przynajmniej tak wyglądali. Trzy dziewczyny zataczały się i hałasowały. Elizabeth nie ukryła uśmiechu. -Chcesz mi pomóc? To patrz, idą telefony. Chodź, spytasz je o godzinę. Kiedy zorientujemy się, gdzie chowają telefony, zabierzemy. Nie zorientują się. Są totalnie narąbane. -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Pon 21 Gru 2015, 23:10

Padła odpowiedź, a on uświadomił sobie, że jeżeli to wszystko jest prawdą, znalazł się w samym środku jakiegoś popieprzonego śledztwa. Rozejrzał się po parku, szukając czegoś, czego sam nie potrafił określić. Poczuł ból w prawej dłoni, zawiniętej w prowizoryczny opatrunek - heroina przestawała działać, a jego zaczęły nachodzić mdłości. Już dłuższy czas temu zaczął zauważać u siebie pewne objawy uzależnienia od narkotyku, ale nie mógł przestać go brać, choćby chciał. I nie chodziło tutaj o uzależnienie tylko na podłożu fizycznym, ale fakt, że kiedy był naćpany to coś, co nawiedzało go w snach odchodziło. Prawa dłoń zaczęła drżeć i wiedział, że to nie jest dobry znak. Spojrzał na kobietę wzrokiem człowieka, który przeżył więcej, niż mówi o tym jego oblicze.
-Nie jestem sławny, opowiadania publikuję pod pseudonimem. - rzekł cicho, zastanawiając się skąd w ogóle kobieta wiedziała, iż jest pisarzem. Czyżby obserwowała go od jakiegoś czasu, a całe to zajście nie jest przypadkowe? - Poza tym... Jestem zameldowany pod innym adresem, nie miałem czasu dopełnić formalności. - dodał po chwili. I taki był faktyczny stan rzeczy. Nawet jeśli jakaś sekta chciałaby go znaleźć, nie mieli do niego dostępu. Z rodziną zerwał kontakt lata temu, nie miał znajomych, a w klubie było na tyle ciemno, że nie sądził, iż udałoby się im rozpoznać jego twarz. W gazetach, do których pisał widniało fałszywe nazwisko, a powodem tego była pewna obawa przed opinią krytyków (choć ci mieli lepsze rzeczy do roboty niż ocena opowiadań z jakichś niszowych czasopism. W takim razie jedyną rzeczą, jaka łączyła go z sektą, była stojąca naprzeciw kobieta.

Zawirowało mu w głowie. Miał dwa wyjścia - zażyć kolejną dawkę, albo zapić efekty uboczne wódką i pójść spać. Żadnej z tych rzeczy nie mógł natomiast zrobić w tym miejscu.
-Ja... Muszę wrócić do mieszkania. - rzekł i zastanowił się ułamek sekundy - Jestem chory, potrzebuję mojego lekarstwa. - dodał i odwrócił wzrok, zaciskając pięść w kieszeni. Było źle, a mogło być jeszcze gorzej.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   Wto 22 Gru 2015, 17:57

Spojrzała na niego. No pięknie, jeszcze coś mu się stanie i będzie miała człowieka na sumieniu. Musiała trafić na chorego, albo co tam ona wie, co mu dolega. -Pomogę ci dojść do domu, dobra? Pseudonimy, pseudonimy... niezbyt chronią tożsamość. Nie u ludzi obytych. Wystarczy zadzwonić tu i tam, i już się wie, ale mniejsza z tym. Skoro nie jesteś jeszcze tam zameldowany to chodźmy do ciebie. -wypaliła. Dopiero po tych słowach zaczęła je analizować, czy dobrze robi. Pewne było to, że musi go odprowadzić. -Gdzie mieszkasz? - rzuciła jeszcze kątem na odchodzące dziewczyny. Przez tą krótką chwile miała ochotę rzucić to wszystko, pójść do mieszkania i zasnąć. Dawno nie czuła się wyspana. Odkąd ta sprawa nabrała tempa. Niech się po prostu dzieje, co chce, byle by mogła odpocząć. Zawijał wiatr mocniej rozrzucając jej ciemne włosy po całej głowie, zakrywając również twarz. Chmury już całkowicie zakryły księżyc, powodując znaczne przyciemnienie. Elizabeth cicho westchnęła, nie będąc z tego zadowolona i znów spojrzała na towarzysza. - Ruszajmy. - i ruszyła wraz z nim, pilnując go, aby się nie przywrócił, czy coś, a jednocześnie zachowując niesłychaną czujność. Wzrokiem próbowała omijać ciemne zaułki, które budziły jej serce ze strachu. Chciała już być w domu, ale zamiast tego lunął deszcz, psując całkowicie humor dziewczynie.

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub nocny "Devil's Temple"   

Powrót do góry Go down
 

Klub nocny "Devil's Temple"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Klub "Asylum"
» Brzeg północny
» Devil's Nest
» night club
» Klub „Fire”

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Bonnevoie :: Kluby-