IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Poszukiwanie legend

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Poszukiwanie legend   Pią 25 Gru 2015, 12:04

Prowadzący: Lilly
Czas na odpis: 72h od pojawienia się postu MG
Uczestnicy: Daydreamer, Daeva, Panda + Ada jeżeli zaakceptują jej kp.
Kolejka: Czekacie na post MG, a potem piszecie w dowolnej kolejności.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Pią 25 Gru 2015, 12:58

Dzisiejszy dzień dla wielu osób będzie najzwyklejszym. Mało kto zdaje sobie sprawę o wydarzeniach wyjątkowych. Legendy miasta pojawiają się znikąd. Jest to skomplikowany proces.  Ktoś o czymś  usłyszał, ktoś się czegoś dowiedział. Niektóre znikną, niektóre będą rozszerzane i ubarwiane w głowach ludzi. Legendy codziennie powstają i giną.

W tych trudnych czasach naukowcy potrzebują wsparcia. Artefakty są rzeczą magiczną i nic w świecie snów temu nie zaprzeczy. Wszyscy pożądają ich. Wyprawy w celu pozyskania ich to codzienna rzecz. W większości kończą się fiaskiem.  Niektórzy bohaterzy znikają, kończą z połamanymi nogami, wszyscy wiedzą na co dokładnie się piszą.

Obrzeża miasta. Tutaj miała zgromadzić się grupka ochotników. Wszyscy mieli podobny cel - pozyskanie artefaktu. Współpraca czy konkurencja? Mieli zgromadzić się przy opuszczonym budynku. Nikt nie wiedział do czego on służył. W południe miał znaleźć się tutaj informator.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daeva

Adam


avatar
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Pią 25 Gru 2015, 13:54

Zgłosił się na wyprawę w sumie spontanicznie. Od tak z czystej ciekawości i nudy, która go ogarniała. Po eskapadach w świecie ludzi chciał odpocząć sobie w domu, a tylko w Insomnium czuł się najlepiej. Chciał jednak dalej obcować z ludźmi. Poznawać ich, dowiedzieć się czego pragną, czego szukaj, jakie mają cele... Wiele tego. Nie mógł więc siedzieć bezczynnie słysząc o tej małej misji. Nie zależało mu na artefakcie chodź jako Adam, jako dziecko "Raju" nie mógł puścić ludzi samych sobie.
Stawił się na miejscu zebrania, na obrzeżach miasta. Ubrany dość nietypowo, jak to bywało w świecie snów, zwiedzał sobie opuszczony budynek w oczekiwaniu na resztę członków ekipy. Brał tą misję za zabawę, formę rozrywki, odstresowania.. Nie czuł czegoś takiego jak strach. Nigdy mu się to nie zdarzyło.
Ostatecznie jednak przycupnął sobie przed budynkiem ziewając i opierając się o ścianę budowli. Nie pozostaje nic innego jak czekać na resztę, a był tej reszty ciekaw.

_________________



There's no turning back
Even while we sleep
We will find you
Acting on your best behaviour
Turn your back on mother nature
Everybody wants to rule the world

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daydreamer

Doradca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Sob 26 Gru 2015, 13:24

O tej misji usłyszał od podwładnych i natychmiast zainteresował się tematem. Szybko stwierdził, że na tego typu akcje nie powinien wysyłać byle kogo, a najlepiej przejść się samemu, by mieć pewność, że robota zostanie wykonana należycie. Artefakty to przedmioty których istnienie jest owiane tajemnicą, a zgłębianie ich właściwości może zajmować całe życie. Wiele z nich dzierży wewnątrz potężną moc, dlatego postanowił spróbować swojego szczęścia i zdobyć jedno takie cacko dla Wiewiórek. Na miejsce przybył 10 minut przed czasem, ubrany jak co dzień, w wytrzymałe obuwie, porządne ciemne spodnie, biały podkoszulek i czarny sweter z jaskrawoczerwonymi wykończeniami. Nie można również zapomnieć o jego rękawicach, które jak zwykle miał założone na dłonie.
Gdy dotarł na miejsce z zaskoczeniem stwierdził, że nie przybył pierwszy. Jakiś facet rozglądał się już w kółko i zwiedzał, jak gdyby nigdy nic, opuszczony budynek. Potem, jakieś 30 metrów dalej przysiadł sobie oparty o ścianę i tak zastygł. Day nie poczuł jakiejś szczególnej potrzeby kontaktu z tym osobnikiem, więc po prostu cierpliwie czekał, aż pojawi się informator we własnej osobie i przekaże im szczegóły na temat zadania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ada

Odkrywca


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Sob 26 Gru 2015, 20:33

Adaline od dawna pragnęła wziąć udział w jakiejś misji, nigdy jednak nie miała wystarczającej odwagi, aby na ową się zapisać. Wiedziała, że na wyprawach trzeba być wytrzymałym i bardzo inteligentnie myśleć, a ona przecież miała zadatki do robienia głupot na każdym możliwym kroku. Dzisiaj zaś nadszedł ten dzień! Znajomi z LaBex'u powiedzieli, że to idealna misja dla ludzi z grupy badawczej, a ona jest odkrywcą, więc zdecydowanie powinna sama znaleźć te artefakty, nieprawdaż? Tak więc odważyła się i zapisała. W Luksemburgu ułożyła się do snu szybciej, niż zazwyczaj. W Insomnium ubrała wygodnie i ciepło wiedząc, że na dworze jest zaledwie klika stopni Celsjusza na plusie. Złapała za swój plecak, z podstawowym ekwipunkiem i prowiantem. Wyszła z domu, a idąc miała nadzieje, że na miejscu zobaczy jakieś znajome twarze i będzie miała do kogo się przylepić na czas misji. Dostrzegła już w oddali dwie istoty, żaden z nich nie wyglądał na kogoś z grupy badawczej. Tak więc namówili ją, ale nikt nie zamierzał wspierać ją w tym wydarzeniu? Niech oni tylko wpadną w jej sidła, to spali ich żywcem! Spojrzała na zegarek - równo południe, więc była punktualnie. Podeszła do chłopaków.
- Nazywam się Adaline. Był już informator? - przyglądnęła się uważniej chłopaki w czarnym swetrze z jaskrawoczerwonymi wykończeniami i zrobiła skwaszoną minę - Nie będzie Ci zimno, towarzyszu? - zapytała, lekko unosząc przy tym jedną brew.
Była gotowa, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Chciała już rozpocząć swoją pierwszą tego typu przygodę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Sob 26 Gru 2015, 20:49

Leam był uradowany, kiedy dowiedział się o nadchodzącej misji. Co prawda miała być ona dla Labex, ale on jak to on - musiał się wślizgnąć wszędzie tam, gdzie miał z tego korzyści. Znał listę osób uczestniczących w tej wyprawie, ale znał również jej cenę. Oczywiste było, iż wciśnie się nawet siłą. Ruszył w stronę miejsca spotkania, jak zwykle nie ruszając się bez swojej pandziej czapki. Może i wyglądał jak dziecko, ale jego mózg wskazywał, iż jest osobą niesamowicie inteligentną. Zapewne nie będzie się tym chwalił, po prostu będzie udawać przybłąkaną istotę. Zbliżał się do budynku, a z daleka już zauważył wszystkich zgromadzonych. Tak przynajmniej myślał. Bo wszak mowa była o 4 śmiałkach, w tym on był tym czwartym. W krótkiej chwili stał między osobnikami, a że był niski, nawet bardzo, można było go nie dostrzec. Spojrzał w prawo, w lewo - szacując. Chłopak z długimi włosami, cóż nie wiedział nic szczególnego o nim, znał imię, wiek i ostatnie miejsce, w którym był. Następnie drugi młodzieniec. Był chyba z wiewiórek, tak tak i jeden rodzynek. Dziewczyna. Głównie ona go teraz interesowała. Kiwał się do przodu i do tyłu. Adaline Farmiga dziewczyna znana z grupy badawczej, która może mu po części pomóc dostać, więcej danych. Wychylił się z szeregu, zaglądając przy tym tu i ówdzie.
Nie odzywał się, bo zazwyczaj nie był brany na poważnie, przynajmniej nie wtedy, kiedy go nie znano.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Pią 01 Sty 2016, 19:13

MG:

Czterech bohaterów zebrało się pod jednym z opuszczonych budynków. Adaline patrząc na niego, czuła dreszcze. Śmiałkowie naszej opowieści wydawali się nieswoi. Zwykła budowla napawała każdego z nich odrobiną strachu. Widok krwi i cuchnący odór, który się z niej dobywał, jest rzeczą odrzucającą. Pewnie gdyby nie misja, nie zbliżyliby się do budynku. Panda i Daeva wyczuwali wrogie wibrację.

Chwilę później zjawiła się zakapturzona postać. Posturą przypominała mężczyznę. Po kilku krokach dało się dostrzec czerwoną czuprynę i tego samego koloru oczy oraz kawałek munduru jednostki specjalnej. Informator stanął obok Adaline, krzywo się do niej uśmiechnął.
- Witam Blondyneczko oraz resztę ekipy - nagle przybliżył się do Ady i zaczął szeptać  na jej ucho -  W tym budynku znajduje się jeden z artefaktów. Nie zdążyliśmy zbadać co dokładnie, ale wiemy że nie może znaleźć się w rękach obdarzonych. Uważaj na nich. Pamiętaj, masz dostarczyć artefakt do ośrodka.
Odsunął się od dziewczyny i popatrzył krzywo na resztę ekipy.
- Ada wszystko wie, jeżeli chcecie znać jakiekolwiek pytania to pytajcie ją. Jest waszą szefową. Do zobaczenia.
Zaczął odchodzić od grupki. Po chwili totalnie zniknął. Widocznie ktoś z Labexu wysłał go tu by poinformował grupę.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Lilly dnia Sro 06 Sty 2016, 14:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daeva

Adam


avatar
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Pią 01 Sty 2016, 19:35

Daeva z dystansem i pozornym stoicyzmem przyglądał się zbierającym się osobom. Czuł aurę tego miejsca, ale nie obawiał się, nie znał strachu, a wiedział, że nic co stworzyło Insomnium go nie zaatakuje, za to czuł ekscytacje z wyprawy... Był tu w roli obserwatora. Miał przyglądać się zmaganiom ludzi w próbie zdobycia artefaktu. Gdy zebrali się już wszyscy raczył nawet podnieść swoje zgrabne cztery literki z ziemi i podszedł bliżej do grupki. Wydało mu się podejrzane to, że informator, który po chwili się pojawił, szepcze coś na ucho jasnowłosej dziewczynie. Podejrzewał, że to ona jest tutaj dowódcą i wcale się nie pomylił. Uśmiechnął się delikatnie i zerknął na budynek i za znikającym po chwili informatorem.
- A więc... Dowódco Adaline... Wiadomo chociaż czego szukamy? - mruknął do dziewczyny ukazując czysto ludzką ciekawość. W końcu artefakt może być niepozorny czy całkiem zwyczajny, z wyglądu oczywiście, a szukać i sprawdzać po kolei wszystko byłoby nieco syzyfową pracą. Miał się też jednak na baczności, by się nie zdradzać. Musiał więc udawać człowieka i dobrze się bawić...

_________________



There's no turning back
Even while we sleep
We will find you
Acting on your best behaviour
Turn your back on mother nature
Everybody wants to rule the world

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ada

Odkrywca


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Pon 04 Sty 2016, 17:16

Na początku stała sztywno i ciągle czuła się jakoś nieswojo. Może coś jej nie odpowiadało w obecnym towarzystwie? Ciągle przyglądała się swojej ekipie podejrzliwie. Kiedy pojawił się informator, uśmiechnęła się do niego ufnie i przywitała. Dostawszy informacje, tylko pokiwała głową i wyszczerzyła oczy.
- Jasna cholera, pierdzielone naukowe nerdy! Zamiast ruszyć tyłek z tych laboratoriów, to porzucili mnie samą na misji, z obcymi ludźmi! - skrzyżowała ręce na piersi, zdecydowanie rozczarowana zaistniałą sytuacją. - Każdy tu zdaje sobie sprawę z tego, że to misja dla Labexu, więc jeżeli w sytuacji, kiedy znajdziemy artefakt, każde z Was zacznie skakać sobie nawzajem do gardeł, obiecuję, że policzę Wasze dni. - zagroziła srogo. Może taka urocza mordka nie wyglądała zbyt groźnie, ale Adaline naprawdę nie żartowała. Nie lubiła, kiedy musiała być za coś odpowiedzialna, jednak kiedy już stawiano ją w owej sytuacji, dawała z siebie 300%.
Podrapała się po głowie i westchnęła głośno. Nagle jakby doznając olśnienia wyrwała się w stronę informatora i zaczęła gwałtownie wymachiwać w jego stronę.
- Ej! Masz jakiś paralizator w razie, gdyby zamienili się w stado byków?! - krzyknęła dosyć głośno. Nie usłyszawszy jednak odpowiedzi, tylko ponownie westchnęła i obejrzała się w stronę swoich towarzyszy.
Kiedy jeden z nich nazwał ją dowódcą, parsknęła krótko śmiechem. Szybko jednak opanowała się i spoważniała.
- Oczywiście, że nie, ale przecież nie musimy sprawdzać każdego kamyczka po kolei. Artefakt musi w jakikolwiek sposób przyciągnąć naszą uwagę już z daleka.. a może będą instrukcje? Może to jakiś pierdzielony labirynt? Jest w środku, to jest pewne. Pomożesz mi go zdobyć, proszę? - skierowała pytanie do istotki, która nazwała ją dowódcą.
Ada stanęła przodem do opuszczonego budynku. Ściągnęła z ręki gumkę do włosów, po czym związała swoje włosy w niedbały koński ogon.
- Każdy z nas może zyskać bardzo wiele doświadczenia i pieniędzy, więc proszę. Cokolwiek będzie się działo, trzymajmy się razem i pomagajmy sobie nawzajem, bo warto. Obiecuję Wam, że opłaci się bycie uczciwym. - mówiła stanowczo stojąc tyłem do nich.
Po swojej prośbie powoli ruszyła w stronę opuszczonego budynku.
- Chodźmy, przygodę czas zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daydreamer

Doradca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 15

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Wto 05 Sty 2016, 18:50

Cóż, nie żeby był całkowitą opozycją Labexu. Oczywiście nie dawał tego po sobie poznać, musiał sprawiać wrażenie łowcy przygód i tego schematu starał się trzymać. Co prawda jego wykuta z marmuru twarz nie wyrażająca żadnych uczuć mogła to nieco utrudniać, ale ten temat należałoby pominąć w krainie takiej jak Insomnia. Było tu wielu różnych ludzi i Ci nie wyrażający swoich emocji byli akurat sporą grupą.
-Ara, ara! Pani dowódco, trochę zaufania do swoich podwładnych! Tak jakby paralizator miał pani w czymś pomóc!-skwitował krótko jej wypowiedź, po czym sam udał się kawałek od grupki, zaglądając do środka budynku. Atmosfera grozy nie robiła na nim specjalnego wrażenia, była wręcz miłą odmianą w wiewiórczej rutynie. Swoją drogą, zaczął badawczo oglądać tę ich dziwaczną grupę, każdego członka z osobno, by móc choć trochę stwierdzić w czym mogliby być dobrzy, a w czym nie bardzo. Tego typu obserwacja nie przyniosła jednak żadnych skutków, najwyraźniej wszyscy zamierzali grać w zakryte karty, więc i on nie będzie wyjątkiem. Co za tym idzie - mocy nie używać, póki coś nie zagrozi bezpośrednio jemu.
Czekał, aż ktokolwiek z grupy ruszy pierwszy, by nie zaliczyć desek - również jako pierwszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Sro 06 Sty 2016, 21:46

Ten dzieciak był zbieraczem informacji, więc wiedział kto i co robi. Domyślał się też, że zdobycie artefaktu dla rąk własnych nie będzie zbyt łatwe, w szczególności, kiedy było tyle osób chętnych na niego. Swoją drogą - ciekawe co to za przedmiot? Gdyby był czymś zwyczajnym i nie przydatnym, nie byłoby całej tej afery. Szefowa? On nie ma szefowej, sam sobie jest szefem, ale jak się przypodobać to czas odegrać przedstawienie. Zdążył zauważyć, iż dwóch mężczyzn miało zamiar również grać swoje role. Nie sądził, by ktokolwiek z nich zechciał oddać coś cennego, komuś obcemu. Sama posta dowódcę...no cóż była chyba nadpobudliwa.
- Dobrze!
Machnął radośnie łapką w górę z wielkim udawanym i szczerym uśmiechem. Nie miał zamiaru ani pomagać, ani oddać cennego przedmiotu w ich łapska. Uda się to uda jak nie to trudno. Będzie miał, chociaż pewne informacje i będzie mógł je przekazać dalej, tam gdzie będą zainteresowani. Zapewne będzie ich wielu.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Nie 10 Sty 2016, 18:28

Jedną z podstawowych zasad stworzenia drużyny jest zaufanie. Ludzie muszą darzyć nim siebie nawzajem. Drugą z nich, jest wybranie silnego lidera, w tym przypadku została nim Adaline - malutka dziewczynka której zapewne mało osób mogłoby powierzyć życie. W końcu co mogłaby zrobić mała blondynka?
Jednak czystość zamiarów też się liczy. Trójka z czwórki zamierzała posiąść artefakt dla siebie, lub organizacji w której obecnie się znajduje. Można by to nazwać istną grą o artefakt. Wygra osoba najbardziej przebiegła, która zdobędzie.

Teraz co odkrywcy mogliby zrobić? Mogliby się wdać w dyskusje, wejść do budynku, w którym rzekomo znajduje się artefakt. Oprócz tego, mogliby nawet wdać się z sobą w bójkę. Nie, nie teraz. Wszyscy usłyszeli krzyk z wnętrza budynku. Był to głos kobiecy, płci słabej błagającej o pomoc. Wydzierała się jakby ktoś obdzierał ją właśnie ze skóry.


// Żeby poszło sprawniej czekam na odpisy wszystkich do czwartku do godziny 19:00. Po tej godzinie mam zamiar zacząć odpisywać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daeva

Adam


avatar
Liczba postów : 14

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Wto 12 Sty 2016, 23:33

Daeva obserwował wszystkich. Kiwnął tylko Adaline w odpowiedzi i westchnął cicho. Był ciekaw budynku i jego zawartości, jak i artefaktu. Był też ciekaw czy go zdobędą, ale nie zamierzał pomagać Labex. Ot nie podobała mu się ta organizacja. Za to słowa o przyziemnych korzyściach płynących z wyprawy bawiły go. Taki przyziemny cel go nie interesował. Podejrzewał, że jak artefakt będzie warty zachodu ludzie rzucą sobie do gardeł by go zdobyć. Wszak potęga nie rośnie na drzewach.
Słysząc krzyk obejrzał się w stronę budynku. Pomoc? On miałby pomóc komuś? Niezbyt mu się chciało, ale zerknął na pozostałych.
- Chyba tyle z naszych pogadanek... - mruknął czekając na to ąz ruszą, a jak nadal będą debatować po prostu sam pójdzie wiedziony swoim zainteresowaniem Według niego normalne było ruszyć komuś na pomoc jak o to prosi. W szczególności kobieta...

_________________



There's no turning back
Even while we sleep
We will find you
Acting on your best behaviour
Turn your back on mother nature
Everybody wants to rule the world

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Czw 14 Sty 2016, 11:49

Młody chłopiec oczywiście słuchał ich rozmów, ale bardziej był skupiony na stojącym tu budynku, który wydawał mu się stary, opuszczony i cuchnęła od niego śmiercią. Mógł się domyślić, że artefakt znajdzie dom w takim odludnym miejscu, do którego żadna żywa dusza nie będzie chciała zawitać. Zgodnie z informacjami od swojego tajnego źródła, Leam dobrze wiedział, iż Ada zrobi wszystko, by zdobyć tajemniczy przedmiot dla Labexu. Było to też oczywiste, ale nie każdy ich członek chce dobrowolnie oddać, coś tak cennego. Głównie biorą łupy dla siebie, nie wszyscy rzecz jasna, ale część. On, mimo iż nie miał nic wspólnego z tą organizacją, bacznie ją obserwował. Od nich płynęło najwięcej przydatnych informacji, które w świetle dziennym sprzedawały się jak świeże bułeczki. Jego oczy prześwietliły całą przednią część budynku, od góry do dołu. W jego oczach budowla się rozpadała, nie lubił takich miejsc, ale dobrze wiedział, że w takich miejsca można zdobyć cenne rzeczy. Nagły pisk kobiety nie przestraszył go, zbyt często je słyszał i zbyt często był świadkiem takich scen. Insomnium jednak zrobi wszystko, by utrzymać go przy życiu, więc o nagłe zginięcie się nie martwił, chociaż zapewne nie dałby się zabić. Ponoć nie zawsze dostajemy to, co chcemy, Leam dobrze o tym wiedział, ale to, co znajdowało, się w tym budynku musiało należeć do niego, za wszelką cenę. Ruszył do przodu.
- Chyba nie będziecie tak stać?
Podniósł swoje ręce do góry, które były schowane pod pandzimy rękawami i zarzucił je za tył głowy. Stanął przed wejściem do budynku czujnie. Kto wie, czy coś mu zaraz przed oczami nie wyskoczy? Na wszelki wypadek szukał dodatkowych wejść i wyjść, na ewentualny plan ewakuacyjny ucieczki, gdyby coś poszło nie tak. Znalazł jedno takie wyjście, znajdowało się dalej, prawie na samym końcu przedniej części budowli. Tak, wiedział to - tędy ucieknę w razie problemów, lub z łupem.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ada

Odkrywca


avatar
Liczba postów : 24

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Czw 14 Sty 2016, 17:05

Słysząc krzyk, ciarki przeszły na jaj ciele. Obejrzała się za siebie, aby zobaczyć reakcję pozostałych. Wyglądali na zdziwionych, może nawet lekko przestraszonych, ale każdy myślał trzeźwo i nie ruszył od razu biegiem do budynku. Dlaczego? Nie ruszały ich krzyki błagające o pomoc? Spoważniała na twarzy, spojrzała na nich ze złością w oczach. Odwróciła się w stronę budynku i ruszyła w jego stronę szybszym krokiem niż poprzednio.
- Skoro tak bardzo jesteście niechętni, to wróćcie do domu. Sama sobie poradzę. Przynajmniej nie będzie żadnych problemów odnośnie rzucania się sobie do gardeł, kiedy już zobaczę artefakt. - fuknęła, po czym zniknęła za drzwiami przerażającego budynku.
Zamierzała nasłuchiwać z którego kierunku dochodzą krzyki, po czym od razu pójść w tamtą stronę. Być może właśnie wchodziła w paszczę lwa, ale żeby komuś pomóc; jakiejś kobiecie, organizacji.. Nieistotne, warto. Przynajmniej na koniec nie będzie mogła sobie zarzucić, że nie zrobiła wszystkiego, co było możliwe. A jej drużyna? Do diabla z nimi, skoro nawet błagania ich nie przekonały. Samoluby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Sob 23 Sty 2016, 18:28

Jedną rzeczą o którą was poproszę zanim dojdę do treści mojego odpisu jest to, żebyście uważnie czytali swoje posty. Dziękuje za uwagę.
Jakbyście chcieli mapkę budynku to zrobię wam i wyśle. Napiszcie na PW w razie co

_____________________

Cała trójka wiedziała co dokładnie mieli zrobić. Daydreamer jako jedyny został przed budynkiem. Mógł podjąć jeszcze decyzję, czy decyduje się wziąć dalej udział w misji.
Jako pierwszy ruszył Leam, zobaczył on wejście ewakuacyjne. Niestety, było ono zabudowane. Pech chciał, żeby jedynym dostępnym wyjściem oraz wejściem do tego budynku było to które właśnie on przekroczył. W planach budowli znajdowała się klatka schodowa, prowadząca do piwnicy i na wyższe piętra.
Budynek nie był przyjemnym miejscem. Dało się wyczuć zapach moczu i rozkładających się ciał. Parę metrów od wejścia znalazła się kałuża krwi. Dosyć dziwnie ułożona, tak jakby była tylko iluzją. Wydawało się jakby puszczała bąbelki.
Krzyk przywiódł Daevę i Adę na pierwsze piętro. Leam cały czas stał na parterze. Ciało kobiety było poszarpane. Na jej ciele znajdowało się pełno ran ciętych. O dziwo, z żadnej z nich nie wyciekała krew czy podobna substancja. Dało to możliwość wnikliwego obserwowania ran kobiety. Była ubrana w marynarski mundurek, a jej włosy przypominały tęczę. Na uszach znalazły się kolczyki. Co zraniło kobietę? Nie wiadomo. Przynajmniej na razie odeszło.
Leam badał pierwsze piętro. Do drogi którą mógłby uciec zakwalifikowały się drzwi którymi weszli oraz na okna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   Nie 07 Lut 2016, 19:17

(Nie wiem kto jeszcze bierze w niej udział, ale mogę sam.)

Miał dzisiaj sporego pecha. Znalezienie wyjścia ewakuacyjnego nie było tak łatwe, jak sądził. Nie był przekonany co do samego budynku, a co dopiero do innych pomieszczeń tej budowli. Rozejrzał się jeszcze parę razy, w celu ponownego badania i oceny sytuacji. Krzyk kobiety olał totalnie, a sam ruszył przed siebie. Stanął przed piwnicą. O zgrozo, dobrze wiedział, że to bardzo zły pomysł schodzić na dół, szczególnie kiedy domyślał się, że jedyną ucieczką z tego obskurnego i ciemnego pomieszczenia, było wrócenie na górę, a jak wiadomo, zawsze mógł utknąć i już nie wyjść. Raz kozi śmierć, po długim namyśle zszedł na dół powoli, tak by nie narobić hałasu. Zakodował sobie na wszelki wypadek każdy kąt miejsc, które obecnie widział. Po dłużej chwili znalazł się na samym dole, a sam próbował dostrzec cokolwiek, oprócz ciemności. Szukał światła, coś, co mogło mu nawet za nie posłużyć. Teraz już wiedział, że artefakt musiał być cennym przedmiotem, skoro jest w takim miejscu.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Poszukiwanie legend   

Powrót do góry Go down
 

Poszukiwanie legend

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Przebieg misji :: W trakcie-