IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Apartament

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 21:35

Kuchnia
Salon
Sypialnia
Łazienka
Pokój z gabinetem Monstera jest zamknięty. Na stoliku w foliach z klipsem znajdują się kolorowe proszki.
______________________________
Wyszli z Instytutu i znaleźli się prędko w samochodzie Amanda. Ten usadowił kolegę na miejscu pasażera obok kierowcy, a kobietę na tylnym siedzeniu. Ech, nie przepadał za takimi sytuacjami... Znaczy, albo jedno albo drugie!
- Sprzęt był dobrze ustawiony. Naprawdę nie szwankował? - zapytał, zerkając na drogę. Nie jeździł jak jakiś pirat drogowy.
- Nie wydam cię, możesz być spokojny. Nie popieram tego, co nasi robią z Obdarzonymi... Ale wytłumacz mi, dlaczego nie wycofałeś się z pracy? - zapytał, skręcając w kolejną uliczkę. Ostatecznie wjechał na parking, zostawiając samochód. No i wyszedł, prowadząc dwójkę towarzyszy do swojego mieszkania. Otworzył, klasnął w dłonie i zapaliło się światło. Zamknął za nimi drzwi.
- Jak coś nie jest proszkiem czy płynem to nie ruszajcie bez pytania - powiedział, zdejmując buty i zakładając kapcie. Nie proponował kobiecie zmiany obuwia, bo to nieuprzejme. Zresztą, koledze także nie zaproponował. Po co miałby to robić? Powędrował do stolika, wrzucając owoce swojej pracy do szklanej miski, znajdującej się na stole.
- Dobra, tutaj możesz mówić na spokojnie. Kiedy to się zaczęło? - zapytał, podchodząc do barka i sprawdzając, jakie ma alkohole. Skoro kobieta wcześniej piła, najpewniej teraz też się napije czegoś mocniejszego.
- Czego pani sobie życzy? Szampan, wino? Whisky, wódka, piwo? - zapytał spokojnie, wymieniając, co ma. - Jeszcze likier... - dodał, samemu w tym momencie wykazując się wielką siłą woli. Chętnie by się napił, ale... No kolega był ważniejszy! Choć zerknął na niego. Był zestresowany i nie było co się dziwić. - A ty chcesz się napić?
Idealne rozpoczęcie tygodnia. Poniedziałek, godzina dziewiąta rano, a oni zaglądają do kieliszków.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 21:57

Siedząc w samochodzie patrzyła ciągle przez okno z rozmarzoną, półprzytomną miną. Pozornie nic niewiedząca, niewinna. Jadnak chętnie przysłuchiwała się rozmowie. Można przyznać, że bardzo ją interesowała, wszak dotyczyła także jej osoby. Spokojnie zapamiętywała kolejne nazwy ulic i kierunek jazdy. Przynajmniej wróci później do domu łatwo.
Nie chciała tego przyznać, ale musiała być strasznie ostrożna by nie trafić w jakieś chore bagno. I tak przesadziła trochę. Trafiła do mieszkania doktorka Labexu i cóż za zaskoczenie. Eksperymenty na ludziach, takich jak ona. Wyjątkowo ciekawe wieści dla niej, oczywiście również dla jej organizacji, ale to nie jest ważne.
W skrócie...przesrane.
Ale nie miała problemu by dalej się uśmiechać i przymilać. Weszła do mieszkania zaraz za jego właścicielem zdejmując spokojnie niewygodne obuwie. Teraz to dopiero była malutka i słodka. Podreptała za Monsterem zaglądając do barku i obejmując go w pasie.
-Napiję się chętnie tego co ty.
Zagadnęła do mężczyzny swym rozkosznym, mruczącym kocim głosem. Przyciskając piękne, ciepłe ciało w obcisłej sukience do jego ciała.
Czyżby cios poniżej pasa?
Och dla niej nie, ale przecież nie będzie pić sama, kiedy panowie rozmawiają o tak ważnych sprawach, które mogą jej bardzo pomóc.
Uśmiechała się delikatnie i puściła mężczyznę. Z uśmiechem podeszła do kanapy, swym delikatnym, cichym, kocim chodem kręcąc subtelnie pięknym ciałem. Usiadła na kanapie tak by znajdować się możliwie między mężczyznami. Położyła nogę na nogę i dalej z rozkosznym uśmieszkiem dziewczynki bawiła się rudymi lokami.
Widać było, że pannica jest w pracy i zamierza swój obowiązek spełnić nie interesując się głębszymi rozmowami.
Odezwała się jeszcze spokojnie, jakby nie mogła wytrzymać panujące ciszy.
-Może się panowie przedstawią? Ja jestem Leila, miło mi.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 22:13

O dziwo, tym razem nasz niesłodko uroczy pepla nie był skłonny do rozmów. Wsiadł do auta i od razu zajął się gapieniem w okno.
– Nie – mruknął. Sprzęt, choć podniszczony, był sprawny. Pomimo zapewnienia o dyskrecji, równie lakonicznie odniósł się do kolejnego pytania. Nie i już! Czy Amand naprawdę wierzył, że Sverre będzie gadać o takich rzeczach? Tym bardziej, gdy miał za plecami obcą, wstawioną dziewczynę, która jakimś cudem wkradła się do ich ośrodka. Zresztą, cholera. Przez te pytania jego dobry nastrój prysnął jak bańka mydlana. Co chwila spoglądał we wsteczne lusterko. Kuryyywaaa. On był idiotą. Czerwone kwiatki wyżarły mu mózg! Przez tych idiotów z detektorami nie wpadł na to, co teraz dosłownie zmroziło mu krew w żyłach. Jego cudowny wybawca mógł być w zmowie z tą truskaweczką. Wywiozą. Podźgają nożem. Powbijają szpilki pod paznokcie. Powiercą wiertarką w kolanach. Ostatecznie zabiją. Amen.
Szedł jak na ścięcie. Nie rozglądał się, nie zagadywał, a gdy znaleźli się w mieszkaniu wręcz czekał kiedy zacznie się to. Chwilę stał przy drzwiach zastanawiając się, czy lepiej po prostu nie skorzystać z okazji i elegancko nie spierdolić. Wzruszył ramionami. To pytanie przeraziło go jeszcze bardziej. No tak, daje mu znać, że nie zapomniał, po co go tu zabrali, nie?
– Wody – rzucił w końcu, ale jeszcze nie ruszył się w głąb pomieszczenia. Przed ewentualną śmiercią wolał zachować trzeźwość umysłu.
Oparł się plecami o drzwi i zaśmiał się. Pyta go o imię!
– Zabijecie mnie za krętactwo, nie?

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 22:31

Zdębiał, kiedy kobieta się do niego tak zbliżyła. Sam nie powinien za bardzo pić... Może... Wino? Tak, tym się nie da upić. W takim wypadku po prostu wziął do dłoni butelkę z winek oraz trzy lampki. No, może powinien dwie, aczkolwiek trochę za późno usłyszał odpowiedź współpracownika.
Powędrował spokojnie do kuchni, jednak prędko wrócił, aby złapać kolegę za kark i zawlec do odpowiedniego pomieszczenia. Posłał do rudowłosej przepraszający uśmiech.
- Pani nam na chwilę wybaczy... - powiedział, zawlekając mężczyznę do kuchni i uderzając nim o lodówkę. Był miły, owszem. Jednak nienawidził uznawania go za tego złego.
- Słuchaj mnie uważnie, patafianie, bo to ty masz problem, a ja ci próbuję pomóc. Czy uważasz, że gdybym chciał cię zajebać to narażałbym własne dupsko podczas psucia tego detektora? Wlekłbym cię do swojego mieszkania, do miejsca w którym wiem, że nikt nas nie podsłucha z rządu? Nienawidzę tych chorych schiz. Eksperymenty na ludziach z mocami nic nie dadzą! Nie dawały wcześniej i nie dadzą teraz, bo Insomnium trwa w naszych głowach i nie jest realne! Jest zadziwiające, ale nie istnieje w naszym materialnym świecie! - powiedział, niemalże na niego wrzeszcząc. Po tym go puścił, sięgając po szklankę i nalewając do niej wody. Podał ją koledze po fachu.
- Jeżeli chcesz, wyjdź stąd. Jaką masz pewność, że na ciebie nie doniosę? Jaką masz pewność, że zaraz cię nie zajebię? Jasne. Bo to ja jestem ten najgorszy - powiedział, wychodząc do salonu. Był podenerwowany, to jasne. Pomaganie to jedno, ale nigdy nie potrafił zrozumieć tej nieufności. Nie pomagałby komuś, aby go po prostu zwieść, wykorzystać i po prostu zabić! Nienawidził tych praktyk... Można było prowadzić badania inaczej, a nie mordując ludzi i niszcząc im psychikę!
- Ach... Wybacz, pytałaś o imię. Amand jestem - powiedział w końcu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 22:56

Kobieta oczywiście z miłym uśmiechem puściła ich. No przecież jakby mogła inaczej, przecież chcieli wyjść, ugadać się, a ona nie będzie grzeczna i nie będzie podsłuchiwać. Jednak podeszła spokojnie niedaleko drzwi oglądając cały pokój i spacerując po nim swym cichym krokiem. Słyszała wszystko, zarówno o detektorach, jak i o eksperymentach.
Szmaty.
Spokojnie wróciła na swoje miejsce rozkładając się na kanapie i wyciągając papierosy, oraz zapalniczkę z torby. Widząc wchodzącego doktora uśmiechnęła się uroczo i zapytała robiąc proszącą minkę.
-Kochany, mogę zapalić sobie?
Nie było po niej nic widać, by coś słyszała, a nawet jeśli pewnie nie zrozumiała z tego zupełnie nic a nic. Tak więc czekała spokojnie na pozwolenie z odpaleniem papierosa. Tymczasem w końcu poznała imię jednego dżentelmena. Widocznie stwierdzenie o śmierci musiało go mocno wyprowadzić z równowagi.
Leila uśmiechnięta i piękna odezwała się spokojnie.
-Ach panowie, zrelaksujcie się, przydał by wam się dobry masaż i porządna kąpiel. Ale przede wszystkim muzyka. Muzyka zawsze łagodzi obyczaje.
Klasnęła zadowolona w ręce i wstała uradowana niczym dziecko. Nie lubiła siedzieć jak na szpilkach bojąc się zrobić cokolwiek by to jej nie ukatrupiono.
Miała nadzieję, że jej słodkie wygłupy, uśmieszki i igraszki jakoś podziałają. Inaczej czekała ją nuda i picie z mordercami i oprawcami ludzi podobnych do niej.
Ironia losu, czy pech?
Cholera to wie!

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 23:17

Skulił się pod jego dotykiem, resztką siły woli powstrzymując przed uderzeniem kolegi. Rzucił proszące o pomoc spojrzenie do dziewczyny, zaraz jednak dał się zaciągnąć do kuchni. Co! Jak... jak on mógł! Strach z każą chwilą zamieniał się w złość.
– Nie drzyj się na mnie! – sam powiedział równie głośno, potem odepchnął mężczyznę na bezpieczniejszą odległość. Co to, to nie! Rzucać nim o lodówki można tylko podczas gry wstępnej. I co? Pata... patafianie? Taak, ten cały Amand chyba naprawdę nie był zły, w końcu kto używa takich przekleństw. Ze złością odebrał szklankę i znów poprawił ubranie. Niby nie zgadzał się z tym, że nic nie da się zrobić w realnym świecie, skoro tamten jest nierealny, ale nie podjął tego tematu.
– Możesz, ale nie radzę. Za pomoc takim jak ja też są kary... – Groził, groził, ale wyraźnie się uspokoił. Przez chwilę gapił się na plecy Amanda, jakby miał ochotę skręcić mu kark, ale odetchnął i napił się. Woda, fu. Detektory, pijane kobiety, a teraz jeszcze to. I na cholerę? Wylał ją do zlewu i wrócił do salonu, unikając patrzenia na pozostałych. Sam dobrał się do barku i nalał do naczynia whisky.
– Sverre – przedstawił się, chociaż mogłoby się wydawać, że mruknął coś sam do siebie. Chwilę patrzył na Leilę. Zazdrościł jej tego humoru, z drugiej strony nie miał w zwyczaju użalania się nad sobą, więc po prostu potraktował to jako inspirację do zmiany własnego nastroju. Pokręcił głową i westchnął głęboko, na chwilę przymykając oczy.
– A ja? Też mogę... zapalić? Pogromco detektorów... – Nie czuł się dobrze pytając o pozwolenie akurat tego człowieka. W tej chwili ciążyło mu na barkach poczucie, że jest mu coś winny za to ratowanie tyłka.

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Sob 02 Sty 2016, 23:31

- Pod latarnią najciemniej - odpowiedział, słysząc o karach za pomaganie. Chciał badać Insomnium, ale nie takim kosztem! Tym bardziej ze świadomością, że sam kiedyś może trafić w łapy niektórych oszołomów. Ech... Dlaczego to wszystko było takie drażniące? Po co kroić ludzi? Owszem, jako Monster odczuwał identyczną potrzebę, ale... Ale to był sen, a jego postać nie postępowała logicznie w nim!
- Palcie. Tylko może do popielniczki - powiedział, podsuwając tej dwójce popielniczkę. - Nie krępujcie się, sam nie palę - dodał, aby ci przypadkiem nie zastanawiali się czy i go by nie poczęstować.
Jeszcze na chwilę podszedł do barku, przynosząc po jednej butelce z każdego alkoholu. No, może nie piwo, bo to trzymał w lodówce.
Usiadł na kanapie, także nalewając sobie whisky. Nie potrafił się długo denerwować, czego z pewnością nie można było powiedzieć o jego koledze.
- W sumie... Kto po ciebie dzwonił do Instytutu Badawczego? - zapytał kobiety, zerkając na nią. Nie posądzał jej o jakieś złe intencje. Może dlatego, że taka się wydawała? Nie, raczej obstawiał że albo mówi prawdę, albo walczyła z rządem. Cóż, tak czy siak, paliła go jedynie ciekawość, jak dziewczyna się dostała do środka. Weźmie go za wroga? A niech bierze. On krwi niewinnych na dłoniach nie miał, a wręcz przeciwnie!
Oparł się wygodnie, przymykając oczy. Był zmęczony? Jasne. Czasami i owszem.
No i znów ta muzyka... Pierw chłopaczek od pianina, a teraz jeszcze ta kobieta. Co oni mieli do tej muzyki.
- Chcecie się odprężyć? - zapytał spokojnie, a po chwili już sięgnął do szklanej miseczki. Wziął jeden z proszków, zielonych. Podał go Sverrowi, a drugi woreczek kobiecie.
- Ale żeby nie było. To narkotyk - powiedział, patrząc na mężczyznę. - Ty nie wydasz mnie, a ja ciebie. Taki układ ci pasuje?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 11:56

Kobieta spokojnie wyciągnęła papierosy, poczęstowała Sverre i odpaliła jednego, trzymając go pomiędzy bordowymi wargami. Rozmowa, którą prowadzili mężczyźni coraz bardziej ją intrygowała. Przynajmniej pozna troszeczkę prawdy o pracy Instytutu.
Byle by tylko się nie zdradzić.
Rudowłosa wzięła lampkę do ręki i z uśmiechem wzięła łyka zostawiając odbitą szminkę na szkle. Na pytanie o telefon musiała się chwile zastanowić. tak sak to miała w zwyczaju spojrzała na sufit przykładając palec wskazujący do półotwartych warg. Po malutkiej chwili jednak go zabrała i wzruszyła ramionami.
-Nie wiem, zazwyczaj nie pytamy się o nazwisko, bo nie jest nam do niczego potrzebne. Tylko, że mam głupie wrażenie, że się trochę zagubiłam i przez to trafiłam na was.- dziewczyna zrobiła małą przerwę i klasnęła wesoło w dłonie.-Cóż za miły przypadek, że was spotkałam.
Siedziała tak dalej uszczęśliwiona i słodziutka. Nie przejmowała się niczym szczególnym.
Słysząc jak Sverre się jej przedstawił spojrzała na niego tymi swymi czarnymi oczami. Uśmiechnęła się delikatnie i wstała z kanapy. Spokojnie ją obeszła i stanęła za nim.
-Musicie mieć stresującą pracę, wyglądacie na strasznie spiętych.
Leila delikatnym, wprawionym ruchem poluźniła męski krawat, o ile jej na to pozwolił. Potem rozpięła jeden z guzików koszuli i położyła swe drobne dłonie na jego barkach. Spokojnymi, wprawionymi ruchami zaczęła masować jego szyje i barki. Najlepszym sposobem na odprężenie się był masaż wykonany przez piękną kobietę, przy papierosie i alkoholu.
Słysząc propozycję o narkotykach uśmiechnęła się jeszcze słodziej, jednak lekko przepraszająco.
-Przepraszam, ale w pracy nie mogę. Jeśli jednak mogę wzięła bym na później.
Kij tam wie, czy dla niej, czy nie. Za to da się zauważyć, że nawet u takich kobiet w pracy istnieją jakieś zasady i reguły postępowania u klientów.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 14:14

Z każdą chwilą oswajał się bardziej, dlatego zdecydował się usiąść przy stole. No, poza tym w tej okolicy była popielniczka. Poczęstował się papierosem, bo akurat miał ochotę, ale paczkę własnych fajek położył na stoliku, w razie gdyby ktoś się skusił. Oho, co znowu? Zerknął na tabletkę, potem na Amanda i znów na narkotyk. Serio...? Po czymś takim, on naprawdę... i że... ale... no bo przecież... Dobra, stop. Nie chciało mu się już nad tym myśleć. Narkotyk? Łał, no co ty nie powiesz! Wcale się nie domyślał, ńjee. Ćpanie czegoś nowego z mężczyzną, którego zna z pracy i (jeszcze lepiej) zupełnie nieznajomą kobietą, którzy właśnie dowiedzieli się, że Sverre jest Obdarzonym w szeregach łowców? Tak jak wcześniej założył, nie głowił się nad powodami, podejrzeniami i całą resztą, ale pomimo tego czuł awersję.
– Układ pasuje, ale to nie. – Odłożył tabletkę na stół i przesunął w kierunku jej prawowitego właściciela. – Może kiedy indziej, zazwyczaj nie odmawiam. – Prawda! Zdarzenie w Instytucie musiało nieźle poruszyć jego psychikę. Och, szlag, jeszcze trochę i wrócą mu tyki nerwowe. – Wiesz, cała ta sytuacja... – Teraz zerknął na Leilę, potem znów na Amanda. Nie wierzył jej, to było widać. Z drugiej strony, jeśli naprawdę coś kręciła i przekradła się do Instytutu w jakimś celu, to istniała duża szansa, że stała po jego stronie. Poza tym, rany, to nie jego sprawa! W tej chwili powinien martwić się o swój tyłek i... szyję. W pierwszej chwili zastygł w bezruchu, patrząc na dym uciekający z papierosa, zaraz jednak oparł fajkę o popielniczkę i klęknął na kanapie, obracając się do Leili przodem. Złapał jej dłonie w swoje i spojrzał na nią poważnie, ale bez złości.
– A tak naprawdę to co tam robiłaś?

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 14:30

- Hmm... Nie pytasz o nazwiska? - mruknął bardziej jakby do siebie. Może i nie były potrzebne, jednak dlaczego zgodziła się przyjść do Instytutu Badawczego? Interesujące. Jest zakaz zapraszania do środka takich osób... Musiała się postarać, aby ktoś od nich się nią zainteresował.
- Można tak powiedzieć. I jasne, możesz zabrać. Rozumiem, Sverre. W razie czego, zapraszam do mnie - powiedział, przymykając oczy. Musiał się przez chwilę zastanowić. Lekko się uśmiechnął, słysząc słowa kolegi po fachu. Jednak na coś się zdawało należenie do grupy badawczej. Otaczający cię ludzie nie byli kretynami! A przynajmniej nie zawsze.
Jasne, nie miał nic do Obdarzonych. Nawet ich lubił! Często im pomagał i ich bronił, kiedy tylko miał do tego okazję. Jednak ta kobieta mu nie pasowała. Był ostrożny, kiedy ktoś obcy kręcił się w jego miejscu pracy - dbał o swoje cztery litery. Nie każdemu można zaufać, tak jak nie każdy zaufa tobie... Choć akurat Amand należał do osób chcących ufać każdemu, a w szczególności tym, którzy otrzymali moc od Insomnium.
Wypił napój ze szklanki, po chwili sięgając po źródło whisky i sobie dolewając. Otworzył oczy, zapatrując się na chwilę na kobietę. Tak, łatwo mogła zdobywać informacje, jeżeli wiedziała jak grać głupią i naiwną. Właśnie dlatego nie przepadał za takimi kobietami! Nawet jeżeli ich mózg gdzieś wyparował to... Nie, nie potrafił im nigdy zaufać. Wolał te inteligentne, które nie krzywią się na słowo: "myślenie".
- Zastanów się pierw czy chcesz wiedzieć, zanim zadasz takie pytanie. Komu jak komu, ale tobie nie polecałbym już bardziej ryzykować swoim stanowiskiem. Kiedy złożysz wymowę? - zapytał spokojnie, choć może to on nie chciał wiedzieć? Wiedza zawsze była obciążeniem, a on dostawał migreny od niektórych posiadanych informacji na temat krainy snów. Nie często cieszył się z nowo odkrytych faktów! Czuł brzemię tego, co wie... I obwiniał się, że nie potrafi przekazać swojej wiedzy szaremu człowiekowi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 15:55

Nigdy nie pytała o nazwiska, po co one komukolwiek. Przecież w drugim świecie i tak się one nie przydają nikomu. Tak wszystko rządzi się swoimi zasadami.
-Nie mogę pytać o nazwiska, bo jeszcze ktoś mógłby mnie szantażować. Póki nie zna się nazwisko można być bezpiecznym.
Leila na chwilę posmutniała. Ale to tylko chwileczka. Przecież nie może się rozklejać przy klientach. Po jej wyrazie twarzy dało się poznać, że miała ona nie jedno przykre doświadczenie w swym młodym życiu.
Kobieta spokojnie przejęła woreczek i schowała go za dekolt. Cóż najpewniejsza skrytka, jaką może posiadać kobieta. Przynajmniej póki się nie rozbierze. Ale jak na razie nie miała takiego zamiaru.
Spokojnie zamknęła się masując Sverra, jednak jej wyśmienity nastrój nie wrócił całkowicie na salony. Zdawała się pochłonięta przez swe myśli, dodatkowo musiały to wcale nie być myśli przyjemne.
Kiedy jednak Sverra odwrócił się do niej i złapał za nadgarstki skuliła się jakby odruchowo i zasłoniła twarz z cichym piskiem. Wyglądało to jak odruch ofiary chowającej się przed ciosem.
Tak naprawdę Leila musiała się bardzo wysilić, by mu nie przywalić. I tutaj wychodzą prawdziwe odruchy. Normalnie to uderzyła by mężczyznę w twarz i zwyczajnie uciekła.
Tym razem nie mogła, bo stawka była dużo większa.
Po chwili podniosła się spoglądając lękliwie to na jednego mężczyznę, to na drugiego.
-Przepraszam, jeśli coś źle zrobiłam, ale nie bij.
Poprosiła płaczliwie zasłaniając twarz. Nie rozumiała o co chodzi mężczyzną. Szczególnie, że tym razem mówiła całkowitą prawdę, zgubiła się i pomylił numery budynków. Tak to weszła do Instytyutu, a tam trafiła na tych dwóch i wpadła w kłopoty. Chociaż biorąc pod uwagę, to co mówili, mogła trafić nawet dużo gorzej.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 16:20

Rzucił Amandowi spojrzenie w stylu: nie potrzebuję niańki.
– Wymówienie. Nie złożę nigdy. Moja kariera naukowa skończy się albo więzieniem albo śmiercią. – W zasadzie mówił prawdę, bo to był jeden z setek scenariuszy, który brał pod uwagę. Na razie nie zrobiło się na tyle gorąco, by porzucał dotychczasowe życie.
Pieprzony poniedziałek, co tu się w ogóle działo! Szopka jakaś. Nie złapał jej za nadgarstki tylko dłonie, wręcz za palce, dlatego sam się przestraszył tej gwałtownej reakcji, cofnął omal nie spadając z kanapy. Jak miał ją bić, czym, skoro ręce miał na jej rękach... Tajna–agentka–znerwicowana–alkoholiczka–ofiara–przemocy przestraszyła mnie swoim strachem. Nabrał powietrza, by coś powiedzieć, ale zrezygnował. Cholera, no co tu gadać...? Usiadł jak wcześniej, przesunął się na skraj kanapy i sięgnął po papierosa, wolną dłonią podpierając czoło.

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 16:46

Obserwował tę sytuację i już chciał zareagować, kiedy... Po prostu się zaśmiał. Sverre wystraszył się przestraszonej kobiety? Naprawdę? No, tego to się nie spodziewał. Posłał uśmiech Leilii.
- Jakby spróbował cię uderzyć, prędko by oberwał ode mnie - zapewnił ją, podnosząc się na chwilę z kanapy i podchodząc do kobiety. Uważnie się jej przyglądał.
- Znalazłaś się w Instytucie Badawczym przez przypadek? Powinnaś być rozważniejsza, nawet jeżeli byłaś nieco wstawiona. Ciężko jest uwierzyć, że ktoś trafił tam przez przypadek, nie uważasz? Kim jesteś, że się tak zagubiłaś? - zapytał, nie spuszczając z niej wzroku. Nie było to trudne. O wiele ciężej było utrzymać ten wzrok na twarzy kobiety i nie spojrzeć niżej! Ech, ech... Powinna się ubrać w coś. Zaproponować czy jednak nie? Tak, to jest bardzo ważna kwestia. W końcu Amand miał słabość do kobiet i z pewnością nie potrafiłby żadnej wyrządzić krzywdy. No, Amand. Nie mówimy tutaj o Monsterze. Ten drugi był skory do znęcania się nad innymi. Naukowiec nie był zwolennikiem jakichkolwiek bójek!
Swoją drogą, uznał trochę za idiotyczny punkt widzenia kolegi. Skoro był tak oddany sprawie... Ech, długo nie pożyje.
- Albo ucieczką. Wiem, kim jesteś i mam dostęp do więzionych. W razie czego ci pomogę spieprzyć. No chyba, że ucieczka cię zhańbi. Powiedz mi zawczasu, abym się nie fatygował - powiedział do kolegi z pracy. Co on by zrobił, gdyby nagle dostał moc? Chyba... Chyba by uciekł. Dołączyłby do Anarchistów? Najpewniej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 17:02

Widząc reakcję mężczyzny myślała, że się zaraz roześmieje. Jednak zachowała swe pozory rozglądając się niepewnie. Uśmiech Amanda ją pocieszył, nie musiała się bać. Spokojnie wstała patrząc jak mężczyzna do niej podchodzi. Dobrze, że byli jeszcze tak mili ludzie na świecie jak on.
Słysząc zapewnienie Amanda o swej nietykalności zaśmiała się cicho zasłaniając usta ręką. Był miły, wyjątkowo. Właściwie pierwszy tak miły człowiek, którego spotkała w życiu. Wykorzystując okazję wdrapała się na palce i złożyła delikatny pocałunek na jego policzku.
-Dziękuję.
O tak, dało się zauważyć, że ma słabość do kobiet, albo to raczej one są słabością samą w sobie. W końcu rzadko się zdarza by dorosły mężczyzna był tak bardzo spięty przy damie.
Słuchała jego słów uważnie, niczym kazania w kościele. Wprawdzie wierząca, ale nikt nie musiał o tym wiedzieć przecież. Kiedy skończył odezwała się już spokojna, nie odstawiając żadnych numerów.
-Wiem, że możecie mnie o coś podejrzewać. Nie zdziwiła bym się też, jakby za parę dni przyjechała po mnie policja i mnie zamknęli. Eh. Wiem, że to jest dziwne, ale miałam zlecenie w okolicy, pomylił mi się numer budynku. Nie wiem czemu mnie wpuścili, pomyślałam, że skoro to zrobili to się nie pomyliłam i ktoś chciał sobie umilić prace. Urodziny, kawalerskie, znudzenie żoną. Pewnie będę miała kłopoty za pomyłkę, prawda?
Zapytała spokojnie splatając ręce pod biustem. Jej ciało było jej największym atutem w walce z mężczyznami i się nie bała korzystać z tej broni. Wręcz przeciwnie wykorzystywała ją tak bardzo jak mogła.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 17:21

Czuł się, jakby właśnie dostał opierdol za coś, czego nie zrobił. Tiaa... chyba nic tu po nim. Ktoś uratował mu skórę czy nie – nie zamierzał z tego powodu czuć się źle dłużej niż to było konieczne. W podziękowaniu przekaże badaczowi kwiatki i czekoladki z jakimś wesołym nadzieniem, skoro ten miły pan lubi się zabawić.
– Będę wdzięczny za każdą pomoc. – Pokiwał głową. – Ale nie rób sobie nadziei. Teraz moja kolej ratowania ci dupy. – Uśmiechnął się jednym kącikiem ust i zerknął na Amanda spode łba, nadal się nie prostując i w spokoju dopalając papierosa. Po chwili zgasił niedopałek, wypił zawartość szklanki duszkiem i klepnął się w kolana.
– To może ja nie będę państwu przeszkadzać, co? Amand będzie mógł przeprowadzić swoje, khehke, dochodzenie, skąd wzięłaś się w Instytucie... Z mojej strony żadnych kłopotów!

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 18:52

Dlaczego miałby się czuć źle? Ech, przecież Monster nie był potw-.. Nieważne. Chociaż Amand by czegoś identycznego nie wykorzystał. Uznawał, że sama bezinteresowna pomoc jest przez niego wykorzystywana. Poprawia sobie samopoczucie czymś takim; Czuje się potrzebny i ważny, bo komuś pomógł. Jest to trochę egoistyczne myślenie... Nie ma się czemu dziwić! Długowłosy nie pojmował, jak można być tak miłym i dobrym, za jakiego uznają go inni ludzie. Każdy ma jakieś wady.
- Co? Ej... Ech... Dobra. Zamówić ci taksówkę? - zapytał spokojnie, cicho wzdychając. Jakie tam znowu docho...
No tak, spojrzał znów na kobietę. I co on miał z nią zrobić? Powinien wracać do pracy, do której mu się niezbyt śpieszyło. Nie znał jej, nie miał bladego pojęcia gdzie się szlajała, a do tego jeszcze była w Instytucie. To nie wróżyło niczego dobrego! Lepiej byłoby jej chyba nie spotykać.
- Owszem, najpewniej będziesz miała. Identycznie do nas, bo jest na korytarzach monitoring. Sverre, jakby co, prześlę ci wersję wydarzeń na pocztę - powiedział, zerkając na kolegę. Zamierzał go odprowadzić do drzwi.
Czy wierzył kobiecie? Zawsze zakładał, że ktoś może kłamać. Jednak... Nie, jakoś nie miał ochoty drążyć dalej tematu, po co ta dama znalazła się w Instytucie Badawczym. Nie, nie chciał tej wiedzy. To byłoby zwyczajnym utrapieniem.
Kiedy odprowadził Sverre do drzwi, ewentualnie zamówił mu taksówkę, ostatecznie wrócił na kanapę, rozsiadając się na niej i nalewając sobie trochę whisky do szklanki. Miał do zrobienia jakieś raporty... W sumie to mógł się tym zająć w domu. Jak lubił poniedziałki - tak mu się nie chciało wracać aktualnie do pracy.
Jeżeli kolega jednak się nigdzie nie wybierał, i tak długowłosy zasiadł sobie w najlepsze na kanapie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 19:23

Dochodzenie?!
Leila nagle momentalnie wybuchła śmiechem. Cóż chyba zrozumiała za kogo ją ci panowie brali. Eh, cóż za głupota. Dziewczyna złapała się za brzuch i oparła o kanapę nie potrafiąc powstrzymać śmiechu. Cóż za głupota ludzka, przecież ona nie mogła by być prostytutką. W końcu uspokoiła się i rozbawiona spojrzała na mężczyzn.
-Przepraszam panowie, ale chyba bierzecie mnie za niewłaściwą osobę. O ile dobrze zrozumiałam pan Sverre wziął mnie za kobietę najstarszego zawodu tego świata. Niestety zawiodę panów ponieważ nią nie jestem. Jestem tancerką i masażystką. Leila O'Hara miło mi.
Kobieta skłoniła się delikatnie i podniosła z uśmiechem na ustach. Czyżby kolejny blef jej wyszedł? Miała nadzieję, chociaż dalej nie kłamała całkowicie. Masażu się kiedyś uczyła, a tancerką była. Nie wykwalifikowaną, ale nią była. Nie przepadała za to, kiedy ktoś uważał ją za prostytutkę. Ma resztki szacunku do swego ciała i nie oddała by się tym tłustym, grubym i brzydkim facetom przechodzącym wieczorami po ulicy. Wszyscy myślą, że jeśli rzucą trochę pieniędzy dostaną serce i ciało kobiety.
Zazwyczaj nie dostają niczego, tylko pustą skorupę.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Szara Eminencja

Badacz


avatar
Liczba postów : 51

PisanieTemat: Re: Apartament   Nie 03 Sty 2016, 23:46

Jasne, jasne. Starał się powstrzymać przed złośliwym uśmiechem. Jak na gust Sverre'a od tej truskaweczki biła niewinność w takim samym stopniu co od niego samego. Przez myśl mu przeszło, że mógłby zostać dla samego widoku rumieniącego się Amanda, ale w ostatecznym rozrachunku uznał to za nieopłacalne.
– Nie chciałem cię obrazić, Leila, po prostu to spotkanie rozpoczęło się tak... – Podrapał się po policzku, szukając odpowiedniego słowa. – Niefortunnie. – Wstał i zebrał rzeczy, potem zapisał swój prywatny numer telefonu na jakiejś starej wizytówce, która wygrzebał z portfela. Wyjaśnił, że chociaż to i tak niezbyt bezpieczne, to o niebo lepsze od korzystania ze służbowej poczty na służbowym sprzęcie. Podziękował za taksówkę. Wolał zrobić sobie mały spacer, czując, że zasoby silnej woli mu się wyczerpują i zaczynają go nawiedzać myśli o tym, czy aby przed drzwiami już nie czekają na niego łapiduchy. A co będzie, jak wróci do pracy? Mulder i Scully... coś wykombinowali, donieśli? No, pora spiąć poślady i się dowiedzieć.
Pożegnał się i wyszedł, mając niepokojące wrażenie, że każdy wie i się na niego gapi.

[ZT]

_________________

GŁOS || THEME
Szemi, Emulsja, Szarlotka, Szark, Szaroburek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Pon 04 Sty 2016, 18:42

Spojrzał zaskoczony na kobietę, a później na kolegę i znów na kobietę... Czyli, że nie była...? Ach, to chyba dobrze. Znaczy - nie żeby Amanda nie pociągały kobiety. To też nie tak, że uznawał Leilę za mało atrakcyjną, bo tak nie było! No i... Po prostu cieszył się, że tak kobieta miała jakiś szacunek dla swojego ciała. Nigdy nie przepadał za osobami, które siebie nie szanowały! Nie potrafiły przecież wtedy też uszanować innych. Nic dziwnego, że długowłosy za nimi nie przepadał. Przecież nikt by nie przepadał!
Był trochę zażenowany, to fakt. Nie jego wina! Każdy by był na jego miejscu. Przecież to było obrazą, że wziął tę damę za kobietę lekkich obyczajów! Ugh. Kiedy on się nauczy, że nie powinien tak łatwo oceniać po samym wyglądzie? Choć rzeczywiście nie zawsze dało się tego uniknąć!
- Wybacz... Po prostu... Czasami za szybko wydaje się o kimś wyrok. W ramach przeprosin proponuję ci posiłek. Mogę coś ugotować albo upiec. Jakieś specjalne życzenie czy preferencje? - zapytał, nieco rumiany na twarzy. Nie był ze skały! Był osobą całkiem wrażliwą, kulturalną, miłą... Nie był potworem, który mógłby nagle zaatakować Leilę, nawet po wieści, że jest ona obdarzoną!
A swoją drogą... Był ranek, a u nich już tyle się wydarzyło. No i Amand dopiero teraz poczuł, że chętnie by coś zjadł. Zazwyczaj jadał jakiś posiłek co dwie godziny, ale nie można było mu się dziwić! Rudowłosa nawet w szpilkach nie była w stanie zrównać się z nim wzrostem. Wysocy ludzie dużo jedzą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Wto 05 Sty 2016, 22:04

Leila wróciła spokojnie na swoje miejsce na kanapie, pięknie ubrana, słodka i cudowna, młoda, ruda dziewczyna spoglądała na Svenne z chytrym uśmiechem. Nie odzywała się ani słowem, tylko spoglądała w jego stronę. Kiedy się pożegnał uśmiechnęła się szerzej, a jej usta złożyły się w nieme pożegnanie.
-Do zobaczenia.
Nie wymówiła tego, ale wiedziała, że się zobaczą. Jeśli nie w tym świecie, to w innym. Poza tym ich też wkopała w niezłe bagno co wiązało się pewnie z następnym spotkaniem. Kiedy już została sama z długowłosym, a ten zaproponował jej posiłek uśmiechnęła się tym zwykłym, słodkim uśmiechem.
-To ja poproszę o coś słodkiego.
Zapaliła kolejnego papierosa i spokojnie, lecz szybko dopiła lampkę wina. Chwilę siedziała na kanapie zastanawiając się po co tu siedzi. Przecież już niczego nie wyciągnie od mężczyzny, by ten jej o coś nie podejrzewał. Jednak bezsensowne siedzenie w ciszy jej przeszkadzało.
Tak więc po chwili dopalając papierosa pochwyciła swą torbę i zawołała w stronę kuchni.
-Mam nadzieję, że się nie obrazisz jak się przebiorę.
Zawołała do kuchni i od razu zaczęła się przebierać spokojnie, nieskrępowana niczym. Zdjęła spódnicę, zostawiając stanik "z sukienki". Po chwili zdjęła też pończochy zakładając na ich miejsce czarne spodnie, a na górę, tak by nie świecić golizną ciemno-zielony kardigan.
Średnio się przejęła, że mężczyzna mógł ją oglądać, była do tego przyzwyczajona i nie przeszkadzało jej to.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Czw 07 Sty 2016, 16:48

Już miał plan, co mógłby przygotować na słodko dla kobiety. Może jakieś muffiny? Albo zapiekane banany? To drugie wydawało się w miarę sensowniejsze, więc kiedy tylko znalazł się w dosyć obszernej kuchni, sięgnął po fartuch przewieszony przez jedną z szuflad. Założył go, zaczynając wyjmować potrzebne mu do przygotowania posiłku składniki. No i jeszcze naczynia, te były równie ważne co same składniki!
Ach, jasne. Nie ma żadnego problemu – odpowiedział, a już po chwili zaczął nieco zerkając na kobietę, na którą miał dosyć dobry widok. Bądź co bądź, był zwykłym i prostym mężczyzną!
Często gościł damy u siebie? Ciężko było stwierdzić. Jego związki kończyły się... Dosyć prędko. Nikt nie potrafiłby wytrzymać z pracoholikiem na dłuższą metę!
Życzysz sobie do picia czegoś innego niż alkohol? – zadał pytanie na tyle głośno, żeby gość go usłyszał. W sumie to.... Lubił mieć gości, przepadał za gotowaniem dla nich. Może powinien pomyśleć nad karierą kucharza? Może na starość otworzy jakąś kawiarenkę? Albo już teraz porzuci swoją karierę naukowca, aby poświęcić się kuchni?
Uśmiechnął się sam do siebie pod nosem, smażąc banany w cieście tak, aby te się zarumieniły. Zaczął wszystko nakładać, a unoszący się po mieszkaniu zapach był słodki i jednocześnie całkiem smakowity.
Wyjął z szafki mus cytrynowy, malinowy oraz zwykłą nutellę. Nałożył wszystko do małych miseczek, stawiając wszystko na tacy i wnosząc do salonu.
To jak z tym napojem? Jakbyś chciała trochę kwaśnych smaków, dałem też mus cytrynowy. Sam przepadam bardziej za kwaśnymi rzeczami – powiedział, ustawiając wszystko na stoliku i zerkając na rudowłosą wyczekująco. Tak, miał nadzieję zobaczyć reakcję kobiety, kiedy już skosztuje jedzenia. Lubił się upewniać, że ludziom smakuje to, co przyrządza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leila

Kreator


avatar
Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Apartament   Czw 07 Sty 2016, 17:11

Kobieta słysząc propozycję picia czegoś innego niż alkohol od razu zaprzeczyła głośno i dosadnie krzycząc Nie. Ponieważ była wyjątkowo wybredna jeśli chodzi o inne napije nie proponowała nikomu ich sobie serwować.
Dopaliła spokojnie papierosa i siedziała popijając wino, które sobie sama nalała do lampki. Dodatkowo smakowity zapach nęcił ją do kuchni, by sprawdzić co to za frykasy jej mężczyzna przygotowuje. Jednak wykazała się wyjątkową wytrwałością i nie zeszła z kanapy.
Jednak widząc mężczyznę z całym naręczem słodkich rzeczy aż odłożyła trunek, by móc rozkoszować się pysznym smakiem. Tak więc z radością spróbowała pierwszego kawałka, naturalnie dodając do niego trochę nutelli. W końcu co to za słodycze bez czekolady.
Przełykając kawałek z uśmiechem i zadowolonym pomrukiem przypominała prawie kota, tylko bez uszu i ogona.
Po chwili już spokojnie z uśmiechem zajadała się deserem krojąc dość małe kawałki, by starczyło na dłużej tej pysznej przyjemności.
-Dla takiego deseru mogła bym co dzień na ciebie wpadać.
Powiedziała to rozbawiona między gryzami i puściła żartobliwie oczko do mężczyzny.

_________________
[21:55:56] Szara Eminencja : Leila działa jak wifi, tylko bez internetu, a z motywacją. xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Monster

Badacz


avatar
Liczba postów : 143

PisanieTemat: Re: Apartament   Pią 08 Sty 2016, 11:57

Uśmiechnął się, widząc i słysząc, że kobiecie posmakował ten deser. On sam... Nie bardzo przepadał za słodyczami. Raz na jakiś czas mógł je zjeść, jednak o wiele bardziej lubował się w smakach kwaśnych albo tych wyrazistych! Coś pikantnego? Jak najbardziej. Coś z dodatkiem cytryny? Tym lepiej!
No i nie dziwota, że nie tknął nutelli. U niego słoik tej czekolady mógł stać naprawdę bardzo długo, a często musiał być i wyrzucany, bo stracił datę przydatności! Bardziej trzymał to dla gości, niż samego siebie. Owszem, lubił przyjmować do siebie ludzi, choć na dłuższą metę czasu było to dosyć... Niewygodne. W końcu prędzej czy później musiał przysiąść do swojej pracy i ją wykonać.
- Cóż... W razie czego, zapraszam do siebie na posiłek. Lubię gotować, a mieszkam sam, więc nie często mam okazję, aby przygotować więcej jedzenia i sprawdzić czy moje eksperymenty w kuchni na coś się przydają - powiedział, a kiedy tylko było słyszane miauczenie w jednym z pokojów, musiał się poprawić. - No, mieszkam prawie sam. Nie masz raczej alergii na koty,  bo inaczej byś już miała jakieś objawy. Mogę go wypuścić z pokoju? - zapytał, powoli wstając i odsuwając talerz. Po tym wstał, ruszają do swojej sypialni, aby wypuścić zwierzaka. Zazwyczaj go nie zamykał w pokoju na noc, jednak... Hmm... Dzisiaj z jakiegoś odruchu to po prostu zamknął.
Kiedy biały kot wyszedł, ruszył obwąchać kobietę. Nowe zapachy, nowy człowiek, ktoś wkroczył na jego terytorium. Musiał to skontrolować!
- Wabi się Sinus - poinformował kobietę, ruszając z powrotem w jej stronę. Biały futrzak go oczywiście wyprzedził, jednak nie bardzo się tym przejmował. Powoli wrócił na kanapę, siadając i znów podjadając nieco podsmażonych bananów.
Kiedy tylko znalazł się już na kanapie, zadzwonił jego telefon. Spokojnie go wyjął, spoglądając na wyświetlacz. Kobieta już po samej jego minie mogła się domyślić, że ta rozmowa może się źle skończyć... I to dla niej.
Odebrał.
- No cześć... No wiem, wiem. Byłem w Instytucie, ale tak jakoś mam niewykorzystany urlop i... Naprawdę był popsuty ten detektor? A to ci nowina! To może źle go ustawiłem? No nie wiem, nie wiem. A, ta kobieta? Ona z nami wyszła, ale prędko zniknęła... - powiedział, a po tym jeszcze chwilę poprowadził rozmowę, gdzie ma się spotkać ze znajomym jutro. Po tym się rozłączył i spojrzał na kobietę.
- Już zauważono twoją obecność w Instytucie. Lepiej się zmywaj, wyjedź, ukryj się... W razie problemów możesz skontaktować się ze mną - powiedział, ruszając do przedpokoju i pisząc na kartce numer telefonu, a także e-mail do siebie, którą wręczył kobiecie.
Pożegnał się z rudą, a sam chwilę po tym wyszedł ze swojego mieszkania, chcąc się przewietrzyć. Będzie miał problemy związane z... No właśnie? Z kolegą z pracy? Nie, raczej nie, gdyby tylko udało im obu się nakłamać na kobietę, którą spotkali... W końcu detektor mógłby zareagować na nią, a nie na Sverre, gdyby ta była Obdarzoną! Zadziałałby odpowiednio! No i dodatkowo z kolegi zniknęłyby wszelkiego rodzaju oskarżenia. Było to kuszące, ale... Amand chyba nie potrafił postąpić w identyczny sposób.
[z/t oboje]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament   

Powrót do góry Go down
 

Apartament

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» {Sun Tower} Apartament Tamira
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]
» Budynek mieszkalny C, 5 piętro, apartament 5-2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Dzielnice Centrum :: Miejsca Zamieszkania-