IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Purpurowo niebieskie szaleństwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Purple Blue

Badacz


avatar
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Purpurowo niebieskie szaleństwo   Wto 12 Sty 2016, 13:01



Mogę być szczery? Tak całkowicie? Zatem postaram się, mając nadzieję, że wszystko, co teraz powiem, bardzo proszę, zostanie między nami. Gdyby coś, nawet bardzo mała część mej wypowiedzi, wyszła poza nasze grono, mógłbym spotkać się z przodkami lub mogłoby mi się stać coś o wiele gorszego! Zatem ustalone? Tajemnica? Dziękuję.
Osoba, o której chciałbym opowiedzieć, panicz, któremu służę, jest... jakby to ładnie ująć i nie przeklinać przy okazji? On jest bardzo specyficzny. Nie, oczywiście, że nie jest szalony. Nie. To kochany, idealny, cudowny, skromny... kłamstwo powtarzane bardzo wiele razy w końcu staje się prawdą? Przynajmniej coś, w co chce się, na siłę, ale zawsze, wierzyć. Ogólnie opisać panicza można jednym zdaniem. Kiedy rankiem, otwiera swe straszne piękne oczka to szatan w piekle chowa się by go nie zauważył. Brrrrr... Chyba o mnie myśli, bo gorzej się czuję... Zacznijmy jednak od początku.

Mam zaszczyt i niekłamaną przyjemność przedstawić państwu panicza:

Ja i inni ze służby jego rodziców wolą mianować go nieco inaczej. Nie jest to ani kulturalne, ani stosowne dla uszu panicza, więc może lepiej opuścić na to kurtynę milczenia. Nie ma jednak oficjalnego pseudonimu, no może Blue, tak mówią na niego jedynie rodzice oraz ciotki. Zatem czy coś takiego się liczy? Jeśli tak to wpisuję.

Panicz, ku naszej rozpaczy, nie chce zdechnąć. Parę razy już było bardzo blisko. Jak boga kocham, mieliśmy ogromną nadzieję, że w końcu umrze. Miał przecież taką śliczną gorączkę, ale nie. Nie może pójść do piekła nieba i poszerzyć grona aniołków. Nie ma tak dobrze dla nas. I tak od bitych trzydziestu lat! Straszne! Ileż można! A żeby go coś pożarło albo wzięło sobie w cholerę! Zawsze jest nadzieja, że umrze we śnie... albo jakaś czarownica sobie z niego zrobi zupę. Podobno czarownice lubią krew prawiczków? Tak słyszałem, ale kto by tam wierzył kucharkom! Stare plotkary! Właśnie. Sny. W innym, mniej realnym świecie, panicz ma tylko dziesięć lat. Interesujące. Odrobinę.

Dla ułatwienia wszystkim życia dodaję małą metryczkę z podstawowymi danymi dotyczącymi szatana ukochanego panicza.


W realnym świecie panicz jest wysokim mężczyzną. Mierzy niespełna sto osiemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu. Ma atletyczną, aczkolwiek nienapakowaną czy przesadnie umięśnioną sylwetkę. Ile to bydle waży? Za dużo, by samemu nosić jego truchło! Znaczy. Wróć! Panicz waży idealnie tyle ile powinien i nie! Nie dostałem właśnie od niego w tym momencie w tył głowy! No co wy. Nie ma takiej opcji. Co ja mówiłem? A, już wiem! Delikatna, jasna skóra jest efektem unikania słońca i ciężkiej pracy. Panicz nigdy nie musiał, przecież to oczywiste, tyrać nigdzie, ani dla nikogo. Przystojna buzia, przynajmniej w ocenie niektórych osób, bynajmniej nie mojej, budzi zainteresowanie. Oczy mieniące się odcieniami szafiru otoczone są ciemnym wachlarzem rzęs. Gdyby nie brak uśmiechu, byłby, pod względem urody, idealny. Tak przynajmniej twierdzą jego fanki, dodając przy tym, że ta mała ujma na jego perfekcji, dodaje mu jedynie tego "czegoś". Mnie jednego brakuje... klimatyczna muzyka... miękkie poduszki... dużo kwiatów... i on leżący.... w trumnie! Pięknie wygląda, jak śpi. W takim wiecznym na pewno prezentowałby się cudownie. Krótkie, zawsze perfekcyjnie ułożone włosy. Można rzec, że są gęste i zadbane. Mógłbym nawet zapewnić, że tak jest, gdyby mi zapłacił. Choć nie. Nawet jakby zapłacił to nie. Dłonie są bardzo zadbane, miękkie, delikatne opuszki długich palców, takich charakterystycznych dla pianisty. Panicz ubiera się, zawsze, stosownie do okoliczności. Stroje dopasowane do sylwetki. Nie ma jednak ulubionych kolorów.
W świecie snów panicz ma jedynie sto pięćdziesiąt centymetrów wzrostu i jest słodką, nawet dla mnie, wersja samego siebie. Ma lekką niedowagę, co widać po nim. Ubiera się zgodnie z wiekiem. Mogę w sekrecie dodać, że uśmiecha się bardzo uroczo. Jak aniołek. W sumie takie małe coś łatwo by było zakopać... muszę to przemyśleć. Ciekawe czy da się go zabić w świecie snu. Godne zastanowienia, na potem. Czym się jeszcze różni? Na jego prawej, fioletowej tęczówce oka znajduje się pentagram. Lewa zaś czasem zmienia się i przyjmuje wygląd kociej w odcieniach szkarłatu. Chłopiec czasami zasłania tęczówkę z symbolem. Opaska na oku najczęściej jest czarna, niekiedy zastępuje ją biała, bardziej medyczna. Zmienione źrenice wyglądają dosyć upiornie, biorąc pod uwagę fakt, iż jej posiadaczem jest szczupły, bardzo sympatyczny chłopiec.

Spytacie, jaka jest osoba, której szczerze i z całego serca nienawidzę? Zatem opowiem wam teraz, bez owijania w bawełnę! Uważam, że jest szalonym i nieprzewidywalnym sadystą. Tak, wiem... pewnie widzieliście go w kościele lub na jakimś charytatywnym czymś związanym z kościołem, gdzie udaje anioła miłosierdzia i wspiera biedne dzieci czy ogólnie potrzebujących. Taki uśmiechnięty, uroczy i słodki. Nie wierzcie temu. On umie kłamać. Potrafi "ubrać na siebie" taką maskę "grzecznego panicza", który poświęca się dla innych i jest altruistą! Ja go znam za dobrze, by w to uwierzyć! Potrafi być bardzo uparty, jak już czegoś chce, to nieważne są koszta. Podobno cel uświęca środki. Tak przynajmniej uważa ojciec panicza. Mężczyzna jest despotycznym tyranem. Matka panicza zaś zapatrzoną w siebie, egocentryczną kobietą, która widzi tylko i wyłącznie swoje dobro. Można uznać spokojnie, że zgniłe jabłko nie upadło daleko od jabłoni. Panicz potrafi być bardzo uroczy, słodki, normalnie można czasem zwymiotować od nadmiaru cukru w cukrze. Jeśli chce, to wyłudzi od innej osoby bardzo wiele, czasem wszystko, ale to już zależy od siły charakteru jego ofiary. Jest świetnym obserwatorem, do tego czasem, jeśli chce, może być dobrym słuchaczem. Taki uprzejmy chłopczyk, który z uroczym i niewinnym uśmiechem na bladoróżowych usteczkach, wbije komuś nóż w plecy i nawet ciśnienie mu przy tym nie podskoczy. Bywa impulsywny, ale to już bardzo trzeba się postarać, by go sprowokować i wyprowadzić z równowagi. Czasami... jak ma atak... ale to już zobaczycie sami... Potrafi być bardzo wyrafinowanym, poważnym dyplomatą, który bez trudu, w pełni finezji powie komuś "spierdalaj" tak by owa osoba nie poczuła, że się ją obraża. Bogate słownictwo jest bronią, którą operuje z wprawą godną mistrza. Wcale nie jest dumny. Nic, a nic! Powiem to tak. Jakby jego dumę mierzyć w ilości spadających gwiazd... zrobiłoby się jasno jak w dzień.
Jaki jest mały panicz? Uroczy, ciekawski, chce odkrywać świat. Potrafi być bardzo uparty, ale w tym przypadku jest to słodkie. Nawet ja tak uważam. Ma dar skradania cudzych serc. Zadaje bardzo wiele pytań, ma wyuczone milion minek, na każdą okazję. Prosić on potrafi jak mało kto. Nie jest jednak naiwnym dzieckiem. Nie ufa każdemu. Jest odrobinkę zbyt szczery, ale nie chce nikogo ranić. Niektórzy mówią, że to jest rozpieszczonym bachorem... jednak jest takich osób niewiele. Większość ludzi go uwielbia.

Coś jeszcze? Panicz jest prawiczkiem. Nigdy się z nikim nie całował, zapewne nie ma tego nawet w planach. Wszelakie romansy nie leżą, tak po prostu, w zakresie jego zainteresowań. Swą sylwetkę zawdzięcza jeździe konnej oraz bieganiu. Chce zachować dobrą kondycję. Wiem, że uwielbia gorące kąpiele, czekoladę we wszelakiej postaci i jest uczulony na cynamon. Oprócz tej małej słabości do wyrobów z owoców kakaowca odżywia się zdrowo. Jest wegetarianinem. Nie, nie z przekonania, a bardziej faktu, iż nie smakuje mu mięso. Kocha książki. Ma swoją prywatną bibliotekę, zgromadził w niej już niezły księgozbiór. Jest bogaty. To fakt. Przy takich rodzicach to normalne. Mimo że nie musi pracować, robi to bo lubi. Nadal jest w nim ciekawskie dziecko, które ma mnóstwo pytań i pragnie poznać na wszystkie odpowiedzi. Panicz uważa, że osobnik o imieniu Sverre jest idiotą, tak po prostu. Lubi mu dokuczać zbyt mocno zaciskając krawat na jego szyi lub krytykując wszystko, co osobnik robi. Dosłownie wszystko. Takie małe hobby. Ma w planie pocałowanie go. Nie dlatego, że to przejaw uczucia czy wstęp do aktu. Panicz uznaje takie gesty za coś okropnego. Kim ja jestem? Może kiedyś wam powiem więcej o sobie. Teraz, o ile ktoś dotarł do tego momentu, za co tę osobę bardzo podziwiam i jestem szczerze wdzięczny, chciałbym się pożegnać i życzyć o wiele milszej lektury. Ulga? Też tak uważam.

**Wyrażam zgodę na wzięciu udziału w losowaniu.


Ostatnio zmieniony przez Purple Blue dnia Czw 14 Sty 2016, 13:04, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Purple Blue

Badacz


avatar
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Purpurowo niebieskie szaleństwo   Sro 13 Sty 2016, 19:07

Proszę o ocenę kp, zmianę nicka na Purple Blue oraz, jeśli to nie problem, o numer ID składający się z samych piątek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Veer

Dewastator


avatar
Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Purpurowo niebieskie szaleństwo   Sro 13 Sty 2016, 22:14

Po tym krótkim tekście jestem w stanie stwierdzić, z czym masz zasadniczy problem. Zapewne Cię nie zdziwi, że jest nim interpunkcja i powinieneś nad nią popracować, bo chociaż karta jest miła dla oka, to błędy jej nieco ujmują.

Cytat :
Gdyby coś, nawet bardzo mała część mej wypowiedzi, wyszła poza nasze grono, mógłbym spotkać się z przodkami, lub mogłoby mi się stać coś o wiele gorszego!

Przed "lub" prawie nigdy nie stawiamy przecinka.

Cytat :
Osoba, o której chciałbym opowiedzieć, panicz, któremu służę, jest... jakby to ładnie ująć i nie przeklinać przy okazji?

Tutaj z kolei zgubiłeś jeden.

Cytat :
Przynajmniej w coś, co chce się, na siłę, ale zawsze, wierzyć.

Przynajmniej coś, w co chce się(...)

Cytat :
Kiedy rankiem, otwiera swe straszne, piękne oczka, to szatan w piekle chowa się, by go nie zauważył.
Cytat :
Nie jest to ani kulturalne, ani stosowne dla uszu panicza, więc może lepiej opuścić na to kurtynę milczenia.
Cytat :
Nie może pójść do piekła, nieba i poszerzyć grona aniołków.
Cytat :
W innym, mniej realnym świecie, panicz ma tylko dziesięć lat.

Stawiaj te przecinki, synu, bo jak Cię prasnę...

Cytat :
Zawsze jest nadzieja, że umrze we śnie... albo jakaś czarownica sobie z niej zrobi zupę.

O, ktoś mnie chyba woła.
Poza tym — czy nie mówiliśmy o nim?

Cytat :
Dla ułatwienia wszystkim życia dodaję małą metryczkę z podstawowymi danymi dotyczącymi szatana, ukochanego panicza.

Jeśli zostawisz to bez przecinka, to wychodzi na to, że przedstawiasz metryczkę jakiegoś szatana, który należy do ukochanego panicza.

Cytat :
Panicz waży idealnie tyle, ile powinien i nie!
Cytat :
Nie dostałem właśnie od niego, w tym momencie w tył głowy!

Pierwszy zbędny, drugi nadprogramowy.

Cytat :
A, już wiem!
Cytat :
Pięknie wygląda, jak śpi.

Zgadnięcie, czego tutaj brakuje, nie będzie trudne.

Cytat :
W takim wiecznym byłby, na pewno, prezentował się cudownie.

Byłby prezentował się? Trochę przesadziłeś.
W takim wiecznym na pewno prezentowałby się cudownie.

Cytat :
Panicz ubiera się, zawsze, stosownie do okoliczności.

Masz nieładną manierę oddzielania części jako wtrąceń, podczas gdy nimi nie są. Zauważyłam już to gdzieś wcześniej w gąszczu liter, ale przepuściłam (sic!).
Wyrzuć te przecinki.

Cytat :
Potrafi być bardzo uparty, jak już czegoś chce, to nie ważne są koszta.
Cytat :
Można uznać, spokojnie, że zgniłe jabłko nie upadło daleko od jabłoni.

Przerzuć przecinek z drugiego zdania w miejsce z pierwszego i będzie gut.
Pisownia "nie" z przymiotnikami głęboko się kłania — nieważne.

Cytat :
Jeśli chce, to wyłudzi od innej osoby bardzo wiele, czasem wszystko, ale to już zależy od siły charakteru jego ofiary.
Cytat :
Jest świetnym obserwatorem, do tego, czasem, jeśli chce, może być dobrym słuchaczem.

... Tutaj tak samo.

Cytat :
Taki uprzejmy chłopczyk, który z uroczym i niewinnym uśmiechem, na bladoróżowych usteczkach, wbije komuś nóż w plecy i nawet ciśnienie mu przy tym nie podskoczy.

Zbędny przecinek.

Cytat :
Potrafi być bardzo wyrafinowanym, poważny dyplomatą, który bez trudu, w pełni finezji powie komuś "spierdalaj" tak by owa osoba nie poczuła, że się ją obraża.

Poważnym dyplomatą.

Cytat :
Jakby jego dumę mierzyć w ilości spadających gwiazd... zrobiło by się jasno jak w dzień.

Zrobiłoby.

Cytat :
Jaki jest mały panicz? Uroczym, ciekawskim dzieckiem, które chce odkrywać świat.

Przyjrzyj się — nie odpowiadasz na pytanie. Kim jest mały panicz? Uroczym(...) dzieckiem. Jaki jest mały panicz? Uroczy, ciekawski(...).

Cytat :
Lubi mu dokuczać zbyt mocno zaciskając krawat na jego szyi lub krytykując wszystko, co owy osobnik robi.

Przecinek. Poza tym — co ów osobnik robi.


KARTA DO POPRAWY
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Purple Blue

Badacz


avatar
Liczba postów : 7

PisanieTemat: Re: Purpurowo niebieskie szaleństwo   Czw 14 Sty 2016, 13:16

Jestem wdzięczny za poświęcony czas i pokazanie mi błędów w mojej pracy. Doceniam włożony trud i pracę. Wiem, że mam problemy z przecinkami. Staram się nad tym pracować. Pozwoliłem sobie odwołać się do pani słów. Mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako atak lub brak wdzięczności.

Cytat :
Nie może pójść do piekła nieba i poszerzyć grona aniołków.
Rozumiem zasadność przecinka, ale w tym przypadku zastosowałem zabieg polegający na skreśleniu jednego słowa. Czy to nie wyklucza zatem?

Cytat :
Dla ułatwienia wszystkim życia dodaję małą metryczkę z podstawowymi danymi dotyczącymi szatana ukochanego panicza.
Nie miałem tu przecinka. Samo przekreślenie jednego słowa. Sytuacja podobna jak wyżej.

Samo skreślanie nie jest manierą, gdyż zastosowałem ten zabieg pierwszy raz pisząc tą konkretną kartę postaci. Bardzo proszę o nie ocenianie całej mojej "twórczości" na podstawie jednego tekstu. Jest to moim zdaniem krzywdzące. Rozumiem, że to może pani przeszkadzać, nie podobać się i zmniejszać wartość całości. Zastosowałem ten zabieg z prostej przyczyny. Wydawał mi się stosowny do podkreślenia całej "wymowy", atmosfery, jaka miała tworzyć całość. Inny efekt chciałem uzyskać odnosząc się bezpośrednio do czytelnika, a inny za pomocą skreśleń. Mam nadzieję, że ogólny zamysł został zrozumiany. Zwracam się do sprawdzającej "per" pani by okazać szacunek dla drugiej osoby. Nie jest to wyraz jakichkolwiek fochów. Dodatkowym argumentem jest to, że kolor czerwony sprawił, że poczułem się jak w szkole podstawowej. Ja jako małe dziecko, które dopiero uczy się pisać oraz pani nauczycielka języka polskiego. To jedynie moje odczucia. Nie mam żadnych "ale" odnośnie osoby sprawdzającej. Błędy poprawiłem. Jeszcze raz dziękuję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Veer

Dewastator


avatar
Liczba postów : 95

PisanieTemat: Re: Purpurowo niebieskie szaleństwo   Czw 14 Sty 2016, 14:07

A, przepraszam za te niedopatrzenia dotyczące skreśleń, rzecz jasna w tym wypadku nie uważam ich za błąd. Przyczyną jest to, że dość niewygodne jest dla mnie czytanie kart na forum, kolorystyka robi swoje, a mój monitor dość utrudnia sprawdzanie w ciemnej, więc wrzucam je do notatnika. Jak zapewne możesz się domyślić, skopiowany tekst nie jest zakodowany, stąd mój błąd. Masz całkowitą rację!;
Nie oceniam Twojej pracy przez pryzmat interpunkcji, wychodzę z założenia, że każdy ma jakąś piętę achillesową w kwestii pisania. Praca nad tym nie zaszkodzi, bo istotnie, każdy błąd ujmuje i sprawia, że twór traci na jakości.

Akceptuję, miłej rozrywki na forum!

Twoje ID: 555555
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Purpurowo niebieskie szaleństwo   

Powrót do góry Go down
 

Purpurowo niebieskie szaleństwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Toksyczny związek a małżeństwo wg. Biblii
» Rodzaj ludzki, małżeństwo biblijne - genetyka - powrót do podstaw.
» DZIECIŃSTWO SŁODKIEGO NATHAIRKA :I [Nathair, Nathaniel, Lion]
» bobby mcferrin / lasse pedersen
» zoe carter - alexis ren

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Śmietnik :: Karty postaci-