IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Skatepark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lilly

Przywódca Wiewiórek


avatar
Liczba postów : 47

PisanieTemat: Skatepark   Wto 24 Lut 2015, 00:00

W jednym z terenów zielonych znajduje się nieduży skatepark. Widać, że miasto nie wkłada pieniędzy w jego renowacje. Jest kilka urządzeń do zjeżdżenia, kilka poręczy, schody, ba nawet dwie ławki dla dziewczyn, które chcą wypatrywać swoich kochanków! Cały skatepark pokryty jest przeróżnym graffiti.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Skatepark   Wto 22 Gru 2015, 00:47

Julien po ciężkim dniu pracy najpierw udał się do domu, przebrał się w dresy, dokładniej spodnie dresowe, grubą bluzę sportową, a następnie udał się biegać. Co prawda pogoda nie sprzyjała, lecz wcale go to nie odrzuciło. Śnieg, deszcz, czy słońce. Co za różnica? Sport trzeba uprawiać codziennie, a nie siedzieć przed telewizorem wywalonym do góry nogami. To nie było jego hobby, a wręcz nienawidził gapić się w kwadratowe pudełko. Nigdy nie był zwolennikiem siedzenia w domu. Biegł wzdłuż centrum miasta, omijając przy tym przechodniów. Następnie skręcił w wąską uliczkę i prosto do parku. Znał doskonale cały Luksemburg, nie tylko dzięki codziennym treningom, ale również dzięki częstym wizytom służbowym. Nie zwracał zbytnio uwagi na to, co dzieje się dookoła. Przyśpieszył tępo i ruszył szybciej, omijając przy tym całującą się parę na środku ścieżki, zwolnił dopiero gdy znalazł się przy skateparku. Dawno tutaj nie był, a mimo to, to miejsce nadal było tak samo brzydkie i ponure jak wcześniej. Nie rozglądał się, ruszył prosto do ławek, zaś wzrok wbił w zamarzniętą trawę, dłonie schował do kieszeni bluzy, a sam szedł wolnym krokiem. Myślał o dokumentach, które zapodziały się w firmie i powinien je spisać jeszcze raz. W sumie nie tyle co powinien, a chciał. Jego asystentki/asystenci zmieniali się jak rękawiczki, a sam nawet nie uczył się ich imion, bo po co? Skoro za tydzień był już ktoś nowy.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Skatepark   Wto 22 Gru 2015, 21:12

Kradzież to czyn niewdzięczny, ale co zrobić, jeśli nie ma się innego wyjścia? Jakoś trzeba przeżyć, a jak nie ma się za co to trzeba sobie radzić. Takie już prawo dżungli. Niby można też siedzieć w kącie i płakać, ale to trochę jak strzelenie sobie w łeb. Co lepsze? Druga opcja, przynajmniej można wykazać się odwagą. I tchórzostwem zarazem. Ha.
Czasami udaje się uciec, a czasami ganiają cię do upadłego. I przez ganianie nie mam na myśli pościgu tuż po czynie. Przejawia się to nasyłaniem na delikwenta różnego rodzaju typów, mniej lub jeszcze mniej przyjaznych. I dziwnym zbiegiem okoliczności wszyscy są łysi... Jednakże łysy łysemu nie równy. W dodatku dość trudno odróżnić tych złych łysych od tych dobrych. I tak się właśnie składa, że Yunosuke za późno zorientował się, że ten idący z naprzeciwka jest zły.
Ruszył w długą, mając nadzieję, że tamten nie posiada broni palnej. Na szczęście nie był na tyle głupi, żeby strzelać do bezdomnych w środku dnia. Poszarpany i brudny szalik chłopaka w biegu zaczepił się o jakąś gałąź i z impetem zatrzymał swojego właściciela. Czerwonowłosy na moment stracił dech. I pomyśleć, że nawet własne ubrania chcą go zabić. Nerwowo obejrzał się za idącym po niego windykatorem, próbując wyplątać skrawek materiału ze zdrewniałych palców drzewa. Na marne. Wyciągnął zza paska sztylet i rozciął materiał, uwalniając się, choć robiąc to zbyt raptownie zaciął się w szyję. Nieważne, jest wolny. Ponadto wróg zniknął z zasięgu wzroku. Czyżby go zgubił?
Nie zwalniając kroku myślał o tym jak wtopić się w tłum. Ot, na wszelki wypadek. I właśnie wtedy napatoczył mu się jakiś biegacz. Chłopak przyciskając dłoń do krwawiącej rany na szyi podszedł bliżej i spojrzał na jegomościa o dwukolorowych oczach. Huh, ciekawe.
- Pomożesz mi? - rzucił półszeptem, bo z jakiegoś powodu miał wrażenie, że go słyszą. Schizy? Może. Nie ma co się dziwić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Skatepark   Sro 23 Gru 2015, 17:19

Dopiero po krótkiej chwili zauważył, iż chłopak, który właśnie pytał się jego o pomoc, krwawi. Zwyczajnie w świecie nie pomógłby mu, wie nawet o tym każdy, kto go zna. W tym wypadku mógł albo mu pomóc, albo zwyczajnie olać. Pomyślmy. Jakie korzyści miałby z tego powodu? Co chłopak mógł mu zaoferować? Bo z tego, co widział, chłopak był zwyczajnie bezdomnym. Same ciuchy o tym świadczyły. Nie, żeby miał coś przeciwko takim osobą. Niech będzie. Może mu się do czegoś przydać prędzej, czy później.
- Co się stało?
Nie specjalnie obchodziło go to konkretnie, ale musiał dowiedzieć się czegoś więcej. Nie wpuści do domu byle kogo przecież, a właśnie tam miał zabrać chłopaka. Szpital odpadał, sam ich nie lubił. Podszedł do niego i chwycił delikatnie za szyje, sprawdzając jak głęboka, jest ta rana. Przechylił głowę i zagryzł lekko wargi, po czym puścił go.
- Pobiłeś się z kimś, czy ktoś chciał Cię zabić.
Rozpiął swoją bluzę, a następnie mocnym pociągnięciem urwał pasek ze swojej białej koszulki. Jego umięśniony brzuch stał się teraz widoczny, a sam podszedł do niego ponownie i zawiązał mu kawałek materiału wokół szyi.
- Rana nie jest zbyt głęboka, ale na razie powinno to wystarczyć. Chociaż przyznam, że lepiej by było od razu to przemyć. Wątpię, iż zechcesz udać się do lekarza, więc równie dobrze mogę sam o wykonać. Mieszkam niedaleko.
Właściwie było to zaproszenie z jego ust, co nie zdarza mu się za często. Poprawił jeszcze materiał, zapiął bluzę, która od razu nadawała się na śmieci. Krew było ciężko zmyć, a sam zachlapał ją, gdy zapinał zamek. Czekał na odpowiedź, wokół niby nikogo nie było, ale Julien miał wrażenie, jakby chłopak przed kimś uciekał. Tak chłopak zdecydowanie nie wyglądał na więcej niż 17 lat.

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yunosuke

Kreator


avatar
Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Skatepark   Sro 23 Gru 2015, 18:09

Drgnął nieufnie, kiedy tamten wyciągnął rękę w kierunku jego szyi. Chciał się odsunąć, ale coś go powstrzymało. Możliwe, że wcale nie chciał zrobić mu krzywdy, choć w tym momencie po wszystkich swoich przeżyciach powinien zakładać, że nawet biedronki chcą go zabić. A jednak nadal dawał się dotykać obcym. I nie tylko dotykać, ale teraz nie o tym.
- To akurat zrobiłem sobie sam. Przypadkiem. - westchnął na myśl o straconym szaliku. Szkoda, przydawał mu się. I był wyjątkowo ciepły. Odruchowo zrobił nerwowy krok w tył, kiedy tamten bawił się w darcie swoich ubrań. Dopiero po chwili jego umysł zarejestrował po co to wszystko. Posłusznie dał mu założyć ten jakże prowizoryczny opatrunek, wbijając przy tym spojrzenie w ziemię i swoje podziurawione buty. Po drodze zahaczył spojrzeniem o jego brzuch. Chyba trafił na jakiegoś miłośnika sportu.
- Pójdę z tobą gdziekolwiek, byle daleko stąd. - rzucił bez większego namysłu. Od razu zaczął żałować swoich słów, ale pomyślał, że może tamten nie zwróci uwagi. - Tak się składa, że dresy z całej okolicy postanowiły mnie ukatrupić. Albo gorzej.
Rozejrzał się czujnie. W tej chwili mógłby przysiąc, że ktoś ich obserwuje. Co za nieznośne uczucie... Dotknął lekko ramienia mężczyzny, jakby chcąc go pospieszyć. Nie chciał tu być ani chwili dłużej, robiło się niebezpiecznie. Do tego w tej chwili zagrożenie dotyczyło już ich obu. Najemcy nie oszczędzą nikogo, kto brata się z ich ofiarą. A pytań nie zadają.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Panda

Twórca incepcji


avatar
Liczba postów : 175

PisanieTemat: Re: Skatepark   Sro 23 Gru 2015, 18:26

Cóż Julien również nie należał do osób zbyt cierpliwych. Przynajmniej nie wtedy, kiedy było to coś ważnego, a chłopak widocznie bał się czegoś i szukał schronienia. Tak mu się wydawało. Nie wiedział, a raczej nie pojmował tego, jak można było samemu się okaleczać, ale nie jemu oceniać kogoś obcego. No cóż, zrobi to i tak prędzej czy później. Nagły pośpiech chłopaka nieco wzbudził w nim podejrzeń. Czy aż tak był zdesperowany, by iść z obcym facetem do jego domu? Przecież Julien mógł to wykorzystać, niekoniecznie w dobrych intencjach.
- Widać, że jednak ci się śpieszy.
Powiedział to raczej pół żartem. Zauważył podarte ubrania, lekko dziurawe buty i skórę, która przy dotyku była nieco zimnawa. Panowała zima, więc domyślał się też, iż chłopak jest zapewne głodny i wycieńczony. W jego oczach wyglądał jak wygłodzony szczur z ulicy. Niech będzie. Odwrócił się i ruszył do przodu.
- No to chodź.
Po co czekać, skoro żadne z nich tego nie chce. Jemu Tm bardziej było to na rękę, szczególnie kiedy robiło się późno. Miał grafik, którego się trzymał, przynajmniej do dzisiaj, bo już był spóźniony z kolacją, mimo to, że sam ją sobie gotował. Ruszył w kierunku swojego domu.


[z/t oboje]

_________________
JULIEN WHITE
Decisions as I go, to anywhere I flow.
Sometimes I belive, at times I'm rational.
I can fly high, I can go low.
Today I've got a million, Tomorrow, I don't know.

* W tym kolorze są wypisane informacje z profilu o postaci ze świata snów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Skatepark   

Powrót do góry Go down
 

Skatepark

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Cessange-