IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 James Deforest - mieszkanie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: James Deforest - mieszkanie   Pon 21 Gru 2015, 22:45

Ulokowany przy Aspelt St. 71 blok nie należy do specjalnie wyszukanych, aczkolwiek nie stanowi również siedliska patologii i marginesu społecznego. Ot, zwykły blok na obrzeżach miasta. Niedaleko niego roztacza się park, a tuż za nim jest niewielkie jezioro, niezwykle zadbane, jak na tego typu atrakcję.

Samo mieszkanie Deforesta, który dał się poznać sąsiadom jako człowiek lubiący sobie wypić, umiejscowione jest na ostatnim, siódmym piętrze, gdzie normalnie dojeżdżałaby winda, ale ta stoi popsuta od paru tygodni i nie wygląda na to, żeby ktoś miał zamiar coś z tym zrobić. Za drzwiami o numerze dwadzieścia jeden kryją się cztery pomieszczenia - kuchnia, łazienka, pokój gościnny, oraz sypialnia. Całość nie stanowi luksusowego apartamentu, ale dla człowieka tytułującego się mianem artysty wystarczyłaby jedna czwarta tego, co ma. Centrum całego mieszkania jest zawalony dziesiątkami, jak nie setkami maszynopisów salon, otoczony trzema regałami uginającymi się od książek - efekt ponad dwudziestoletniego zbierania wszelkiej literatury. Jeżeli coś w tym mieszkaniu miałoby dorównać ilości książkom, to z pewnością byłby alkohol zamknięty w barku.

Sypialnię stanowi jedno, duże łóżko i szafka nocna, zaś reszta mebli została stąd wyrzucona, pozostawiając okrutnie ogołoconą przestrzeń. Ściany przyozdobione są mnóstwem obrazów przedstawiających wymyślne i nieraz przerażające kształty, oraz plakatami filmów i zespołów muzycznych. Na podłodze stoi wieża, a tuż obok niej wysokie kolumny i kilkadziesiąt płyt muzycznych. Jest to swoisty azyl Jamesa, pozwalający na całkowite odizolowanie się od świata.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 18:20

***

Przyglądał się jeszcze chwilę kobiecie, analizując, czy uda mu się zażyć jego lekarstwo, nie dając jej powodów do podejrzeń. Ostatnią rzeczą, jakiej było mu trzeba była interwencja osób trzecich w jego, bądź co bądź, tragiczne uzależnienie. Niemniej nie protestował.
-Przy Aspelt, niedaleko stąd. - rzucił, jakby od niechcenia i ruszył przed siebie, poprawiając kapelusz. Nie miał ochoty na rozmowę, choć w jego wypadku był to raczej naturalny stan rzeczy.

Prawdę mówiąc, James sam nie wiedział co powinien teraz zrobić. On pozostawał anonimowy, przynajmniej tak mu się wydawało. Z kolei jego towarzyszka, którą przyrzekł sobie spytać o imię, jak tylko dotrą do celu, była w niemałych tarapatach. Zastanawiało go, czy ów prowadzone przez nią śledztwo było wynikiem odgórnego nakazu, czy czymś, co realizowała na własną rękę. Z tego, co mówiła wnioskował jednak drugą opcję, co wcale go nie uspokoiło.

Byli już niedaleko, kiedy luną deszcz, mieszając się ze śniegiem i tworząc uprzykrzające podróż błoto. Przyspieszyli korku, przebiegając niemal ostatnie dwie ulice, kiedy w końcu stanęli przed blokiem z wypisanym numerem siedemdziesiąt jeden.

***

Wpuścił kobietę do mieszkania, zamykając pospiesznie drzwi. Czuł się jeszcze gorzej, niż kilkanaście minut temu - pobladł na twarzy i dostał dreszczy, które z perspektywy kobiety mogły być równie dobrze efektem przemoczenia. James szybko zrzucił płaszcz i spojrzał na swoją towarzyszkę, niemniej mokrą niż on.
-Życzysz sobie jakieś suche ubranie? - zapytał i przeczesał gęste włosy dłonią, wyciskając z nich strużki wody. Jego szaroniebieskie oczy bez wątpienia spoglądały na kobietę, choć ta mogła odnieść wrażenie, iż są nieobecne i wręcz puste. W

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 18:35

Rozejrzała się po mieszkaniu, które wywarło na niej wrażenia. Było zupełnie inne, niż te, które do tej pory odwiedzała. Prawdziwy pisarz, jakby mogła wnioskować po ilości książek. W końcu spojrzała na niego. -Po proszę, ale chyba najpierw powinieneś zażyć lekarstwo. - podeszła do niego widocznie zmartwiona. - Wyglądasz fatalnie. Na co chorujesz?- jak to kobieta miała w zwyczaju martwić się, szczególnie że on wyglądał jak chodzący trup. Nic dziwnego, że bała się, iż lada chwila padnie martwy, a ona nic nie będzie w stanie zrobić. Było jej zimno i mokro, ale to była drugorzędna sprawa, na którą w tym momencie nie zwracała uwagi. Mokre włosy zdawały się ciemniejsze i przylegały do jej twarzy, szyi i dekoltu. Przez przemoczoną, białą koszulę prześwitywał również biały koronkowy stanik. Czarną i równie mokrą marynarkę powiesiła na wolnym krześle, że też dzisiaj nie przepowiedzieli deszczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 18:48

Na pytanie o jego chorobę odpowiedział lekkim, smutnym uśmiechem i odwrócił wzrok w stronę szafy. Bez słowa otworzył ją i zaczął przegrzebywać stertę ubrań. W końcu znalazł - ogromną koszulę, o wiele za dużą nawet na niego.
-Nic lepszego chyba nie znajdę, tam jest łazienka. - wskazał palcem na drzwi po prawej stronie, a sam skierował się ku sypialni - Za chwilę wracam... - powiedział cicho i zakasłał. W końcu miał okazję doprowadzić swój szalejący organizm do stanu upragnionego spokoju. Choć droga do pokoju nie była długa, jego umysł zdążył mimowolnie wywołać wyrzuty sumienia związane z tym, co zamierzał zrobić. Od dawna borykał się z tym problemem, ale cóż mógł zrobić? On, nic nie warta jednostka balansująca na granicy życia i śmierci. Rutyna przerodziła się w nałóg, a ta ścieżka prowadziła tylko w jedną stronę.

Nie zapalając nawet światła w sypialni, rzucił się na łóżko i przekręciwszy się na bok otworzył stojącą obok szafkę. Tam czekała na niego czysta strzykawka i dawka heroiny, wymagająca jednak podgrzania. W tym momencie podziękował bogu za swoje lenistwo, które zmusiło go do przyniesienia całej aparatury do pokoju. Zsunął się na podłogę i wyjął z pod łóżka niewielki palnik. Spojrzał na drzwi i odczekał chwilę, żeby upewnić się, że jego gość nie stoi tuż za nimi. Stękając lekko ściągnął koszulę i pasek od spodni, który wprawnym ruchem zacisnął sobie na przedramieniu. Nerwowo wykonał cały rytuał związany z przygotowaniem narkotyku do podania i po chwili siedział ze strzykawką w dłoni. Zrobił to po raz kolejny i...

Ekstaza. Następne parę minut będzie czuł przejmujące ciepło, będące kwintesencją wszelkich rozkoszy cielesnych. Oddychał miarowo, mając tylko nadzieję, że kobieta, o której imię ponownie zapomniał spytać, spędzi w łazience wystarczająco dużo czasu.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 18:59

Dziewczyna wzięła koszulę i poszła do łazienki, jednak nie miała zamiaru przesiadywać tam wieczności, jak to typowa kobieta miała w zwyczaju robić. Nie miała na to siły, ani ochoty. Poza tym on... jak mu było na imię. Zmarszczyła brwi w zastanowieniu, kiedy zręcznie zapinała koszulę. W tej chwili wszystkie imiona jej się myliły. Znała go epizodycznie, chociaż on jej nie spotkał. Krótka sprawa pewnego oskarżenia, a że miała pamięć do twarzy, tam w parku skojarzyła go z tą sprawą. Jego jeden tekst nie spodobał się komuś i tak musiała się tym zająć, a jednak szybko się wycofali z oskarżeniami. Nawet nie miała sposobności z nim pomówić. Szukała pamięcią jego imienia, jeszcze kiedy wychodziła z łazienki, ale tylko malowało się przed jej oczami jego oblicze. Nic więcej. Weszła do jego sypialni, nawet nie pukając. Jej umysł był zbyt roztrzepany, aby mogła myśleć o dobrym wychowaniu, a kiedy ujrzała to jego lekarstwo, mimowolnie spiorunowała go wzrokiem. Narkoman, świetnie, ale nie skomentowała tego ani jednym słowem. -Jutro rano się wynoszę, położę się na kanapie. Dzięki za wszystko. - rzuciła i wróciła do salonu, zostawiając go samego i szykując sobie miejsce do odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 19:15

Obezwładniające uczucie ciepła powoli mijało, kiedy usłyszał, że drzwi do sypialni się otwierają. Zamknął oczy i zaklął w duchu, odchylając do tyłu głowę. No tak, przynajmniej nie zagroziła mu aresztowaniem za posiadanie twardych narkotyków, a mogliby go za to zamknąć na niemały okres czasu. Zastanowił się, czy ona w ogóle pracowała dla policji.

Odczekał jeszcze dłuższą chwilę, po czym sprzątnął cały bałagan, narzucił koszulę i skierował się do salonu. Nie zamierzał się przed nią tłumaczyć - nawet jej nie znał i to on został wmieszany w jakąś dziwną sprawę. Niemniej uznał, że należałoby sprostować całą sprawę. Czuł się o wiele lepiej kiedy wszedł do pokoju gościnnego. Kobieta była w trakcie urządzania sobie miejsca do spania, a James wyciągnął z barku whiskey i szklankę. Nie, dwie szklanki. Nalał do pełna, jedną opróżnił wprawnym ruchem, drugą zaś postawił obok kobiety. Nadal milcząc otworzył szafę i wyciągnął poduszkę i koc, łapiąc obie rzeczy pod pachę.
-Idź do sypialni, ja prześpię się tutaj. I tak muszę popracować. - skłamał, choć nieprawdą byłoby powiedzieć też, że tej nocy uda mu się zasnąć. O nie, to będzie długa i ciężka noc.

Oparł się o niską szafkę i postukiwał palcami, wpatrując się w sufit.
-Czasami człowiek staje przed okrutnym wyborem - to, albo stryczek. Ja nie zamierzam jeszcze umierać. - słowa te padły z jego ust zanim tak naprawdę zdecydował się je wypowiedzieć. Ale było w nich dużo prawdy. Nękające go koszmary, niezwykle realne i przerażające doprowadzały go do szaleństwa. Ucieczki mógł szukać albo w samobójstwie, albo w narkotykach. Wybrał drugą opcję, ponieważ chciał żyć. Ale czy takie życie było warte więcej, niż jego brak? Życie niespełnionego artysty, ćpuna, człowieka bez przeszłości i z nikłą szansą na przyszłość. Na to pytanie bał się odpowiedzieć.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holmes

Śledczy


avatar
Liczba postów : 13

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 19:47

- Nie musisz się usprawiedliwiać. Nikt narkotyków nie bierze, ponieważ ma ochotę. Nie spotkałam się z takim czymś, a ja terapeutką nie jestem. - spojrzała na niego obojętnie. Wiedziała, że takim ludziom zbędne są nauki i pouczenia oraz słowa potępienia. - Skoro tak, to skorzystam, dziękuje bardzo. Chociaż po tym wszystkim nie wiem, czy bym potrafiła zasnąć. .- westchnęła, odgarniając złośliwe włosy za ucho, lecz one ponownie zleciały na jej czoło. Poszła do sypialni i położyła się na wygodnym materacu. Zamknęła oczy, lecz nie mogła zasnąć jak wcześniej zapowiedziała. Rozmyślała, co ma jutro zrobić. Będzie musiała iść do Thomsona, on będzie wiedział, gdzie powinna się udać, albo co powinna zrobić. W końcu usnęła, jednak nie spała długo, kiedy zbudził ją telefon. Ktoś dzwonił do niego.

-Dobry wieczór. - w telefonie usłyszał nieznany mu głos. - Niech się pan pisarz mnie nie obawia, potrzebna mi, tylko informacja, gdzie ona jest? Dowiemy się prędzej, czy później, a im prędzej, tym bardziej będę zadowolony. Możesz sporo zyskać.- mógł wyczuć pewne zadowolenie w głosie nieznajomego, jakby James się już zgodził na jego propozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
James Deforest

Pisarz


avatar
Liczba postów : 28

PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   Wto 22 Gru 2015, 21:44

James nawet nie próbował zasnąć i leżał pogrążony w rozmyślaniach o dzisiejszych wydarzeniach. Wszystko to wydawało się tak absurdalne, że byłby skłonny uwierzyć, że to wszystko sen, a on za chwilę się obudzi i powoli zacznie zapominać o sennej wizji. Ale wiedział też, że obrazy, które ukazywały mu się nocą były o wiele bardziej przerażające, niźli to, co w tej chwili zaprzątało mu głowę.

Leżał tak dwie, może trzy godziny wpatrzony w sufit. W miarę upływu czasu ciche tykanie zegara stawało się jedynym dźwiękiem towarzyszącym jego niespokojnemu oddechowi. Zarówno alkohol, jak i narkotyki powoli ulatniały się z organizmu, pozostawiając umysł mężczyzny na pastwę kryjących się w cieniu potworów, niczym dziecko rzucone na pożarcie stadu wilków. Strach dawno stał się jego nieodzownym towarzyszem, wiernym psem nie odpuszczającym swego pana ani na moment. Nie było to jednak coś, co można ignorować i już na pewno nie dało się do tego przyzwyczaić. Trzeba było z tym żyć, po prostu.

Z zamyślenia wyrwał Jamesa dźwięk telefonu. Przez pierwsze kilka sekund nie był pewien, czy aby przypadkiem nie jest to jakaś nad wyraz realna halucynacja dźwiękowa. Ten numer miały tylko dwie osoby - dozorca bloku i wydawca. Żaden z nich nie dzwonił nigdy o tak późnej porze, o ile dzwonił w ogóle. Mężczyzna podniósł się, zrzucił koc i jeszcze chwilę wpatrywał się tępo w telefon, zanim zdecydował się podnieść słuchawkę.

-Tak? - rzucił do aparatu ściszonym głosem, starając się nie obudzić śpiącej w pokoju obok kobiety. Odpowiedź nadeszła szybko. A więc znaleźli mnie... pomyślał półnagi mężczyzna, z którego nagły skok adrenaliny wytrącił resztki używek. Wysłuchał niskiego, męskiego głosu i przełknął ślinę, oblizując wargi.
-Pan wybaczy, ale musiała zajść jakaś pomyłka. - odparł, choć nie był pewien czy to było to, co chciał powiedzieć. Mógł przecież przyznać, że wie gdzie jest, wysłuchać oferty i przyjąć ją, gdyby była uczciwa. Ale powstrzymały go przed tym dwie rzeczy. Pierwszą było to, że jako ktoś oczytany we wszelakiej literaturze zdawał sobie sprawę, iż zawieranie jakichkolwiek układów z tego typu facetami źle się kończy. Drugą z kolei była pewna doza dawno zapomnianej przez Jamesa empatii, jaką mimowolnie kierował ku kobiecie, która wprowadziła w jego życiu więcej zamieszania jednego dnia, niż ktokolwiek inny przez ostatnie lata. Pomoże jej, na ile będzie mógł, to było pewne.

_________________

"Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym."
Idzie zima...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: James Deforest - mieszkanie   

Powrót do góry Go down
 

James Deforest - mieszkanie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Lucas McFayden - Theo James
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phantasmagoria :: Organizacja forumowa :: Dzielnice Centrum :: Miejsca Zamieszkania-